niedziela, 26 lutego 2017

sposób na jeansową koszulę

Ponoć jeansowa koszula to klasyk i możliwości jej noszenia jest bez liku. A jednak mam w szafie dwie sztuki a praktycznie wcale ich nie noszę.  Latem wprawdzie lubię je łączyć z białymi spodniami, albo jako narzutkę na sukienkę, ale zimą nie sięgam po nie chętnie. W wersji total jeans trochę mnie przytłaczają. Nie przekonują mnie również z czarnymi jeansami. Ale to właśnie czerń okazała się sposobem na noszenie denimowej koszuli, z tym, że w wersji skórzanej. Jeans plus skóra- to stało się tak oczywiste, kiedy już się tak ubrałam, że zupełnie nie rozumiem skąd wcześniej miałam jakiekolwiek wątpliwości. 
Równocześnie pokazuję Wam mój stary patent na długą i obszerną kamizelkę. Nie tylko futrzaki można nosić na kurtki, takie dziane kamizelki również świetnie sprawdzają się jako dodatkowa warstwa. Nie ma co upychać ich pod płaszczem, bo rewelacyjnie sprawdzają się noszone na nim:). 
PS. To ostatni post, który jeszcze miałam zapisany na dysku w długich włosach. Następny obiecuję już z krótszą fryzurą:).









zdjęcia- Mama

spodnie- h&m
koszula, płaszcz, kamizelka- sh
zegarek- adriatica
czapka- nn
torebka- cubus
buty- biedronka
choker- diy

niedziela, 19 lutego 2017

czerń i ciemne usta


Post ten jest przedostatnim, w którym prezentuję Wam się z długimi włosami. Kto śledzi mnie na Instagramie, ten wie, że wzięłam udział w bardzo fajnej akcji- "z miłości do włosów". Więcej o samej akcji i przebiegu mojej małej zmiany, jeszcze Wam tu pewnie napiszę. 
A dziś zestaw w czerni od stóp do czubka głowy. Bo, gdy nie mam już żadnego pomysłu, ani ochoty na kreowanie jakiegokolwiek połączenia, to czerń się zawsze sprawdza. 






zdjęcia- Mama

płaszcz- busnel
spodnie- only
buty- biedronka
dodatki- nn

czwartek, 16 lutego 2017

niepotrzebny zakup

Kupuję mniej ubrań niż kiedyś, to na pewno. Bardziej kuszą mnie teraz działy sportowe niż new collection, wybiorę nowe hantelki z równą zapalczywością, co nową torebkę. A w czasie wolnym wolę poskakać na fitnessie niż biegać po sklepach. 
Ale to nie znaczy, że nie kupuję wcale, że zrobiła się za mnie minimalistka, której zakupy przestały sprawiać przyjemność. Lubię łażenie po sklepach, lubię przymierzanie nowych ubrań, lubię ten moment kiedy sprawdzam, czy nowa rzecz faktycznie pasuje do zestawów, które już ułożyłam sobie w głowie z nią w roli głównej.
Moim najnowszym nabytkiem jest widoczne na zdjęciach ponczo. Zabrzmi to jak wyznanie zakupoholiczki, ale nie miałam ochoty tego dnia wracać z pustymi rękami. Czułam potrzebę, by sobie w ramach poprawy humoru kupić coś, co zmieni mój nastrój. Zakup nie niezbędny, może nawet impulsywny i niepotrzebny. Nie brakowało w mojej szafie poncza (mam już 3), nie byłam wybitnie zmarznięta, by szukać dodatkowego okrycia. Ale po prostu chciałam COŚ kupić:).
Niech rozgrzeszy mnie choć jego piękno:) (bo piękne jest, nie?), fakt, że jest dwustronne (druga strona jest jasna z szarymi wzorami), no i cena- 36 zł za taki ładny ciuch to chyba okazja:). 








zdjęcia- Mama

ponczo- takko
spodnie- h&m
buty- biedronka
pasek- biedronka

piątek, 10 lutego 2017

Czerwień z Zaful

Niedawno zaczęłam moją pierwszą współpracę z chińską firmą Zaful.com. Do tej pory broniłam się przed zamówieniami z tego typu stron, ale ostatecznie przekonały mnie pozytywne opinie koleżanek po fachu, które Zaful zachwalały, jako najlepszego chińskiego sprzedawcę z aktualnie dostępnych na rynku. I nie zawiodłam się. Rzeczy, które otrzymałam (w tym dzisiejsza sukienka) są dobrej jakości. Są dobrze odszyte i niedrogie, a rozmiarówka dobrze opisana. Sklep ma ogromną ofertę, długo nie mogłam się zdecydować, jakie ubrania wybrać. Najbardziej kusiła mnie oferta strojów kąpielowych, ale choć na przesyłkę czekałam dość długo, to do letniej garderoby jeszcze długa droga:). Ogromny wybór sukienek, okryć wierzchnich, bluzek i akcesoriów przyprawił mnie o lekki zawrót głowy. Ostatecznie zwyciężyła praktyczność i wybrałam sukienkę, którą będę mogła nosić na co dzień. Jest idealna do pracy, bo, mimo intensywnego koloru, ma odpowiednią długość i dość formalny krój. 
Wybaczcie zdjęcia w domu, ale chciałam pokazać Wam sukienkę w pełnej okazałości, a aura na zewnątrz jeszcze długo nie będzie zachęcać do ściągnięcia okrycia wierzchniego.








zdjęcia- M.

sukienka- zaful.com
buty- anna field

niedziela, 5 lutego 2017

plucha

Poszukiwanie tła do zdjęć, na którym niewidoczne będą tony zalegającego brudnego śniegu, okazało się niemożliwością. Śnieg, który sam w sobie stanowi piękne urozmaicenie zimowych widoków, w połączeniu z miejskim brudem zamienia się okropną, szaroburą breję, która wżera nam się w buty i ubrania. A tu nic nie zapowiada, żeby coś w tej materii miało się zmienić w czasie nadchodzących tygodni.
 Pozostaje nam impregnować buty i zacisnąć zęby:). I oby do wiosny!
Wszystkie elementy dzisiejszego zestawu już pojawiały się na blogu, niektóre, jak płaszczyk mam w szafie już od kilku lat, inne, jak spodnie, to trafione tegoroczne zakupy z wyprzedaży.












zdjęcia- Paula

spodnie, płaszczyk, bluzka- H&M
sweter, buty- biedronka
torba- wittchen (lidl)