czwartek, 7 lipca 2016

pierwszy raz

Tekst dzisiaj będzie się miał nijak do zdjęć, ale od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie.
Pierwszy raz...
Kiedy ostatnio robiłyście coś po raz pierwszy? Kiedy poczułyście smak nowości? Wyszłyście poza rutynę?
Nie lubię wszelkich psychologicznych bredni, tekstów o wychodzeniu poza sferę komfortu, odnajdywania własnego ja itp...bleee. (moja awersja do poradników tego typu, to chyba materiał na inny tekst). 
Ale pierwszy raz ma dla mnie swoją magię. Pierwsze truskawki w roku, pierwsze słowo syna, pierwszy uśmiech córki, pierwszy oblany egzamin, pierwsza wyprawa w góry.
Czy miałyście w tym tygodniu jakiś swój pierwszy raz? 
Ja staram się wyłapywać te chwilę, bo pozwalają mi smakować codzienność i znajdować przyjemność w zwykłych czynnościach.
W poprzedzającym tygodniu tego rozdziewiczania rzeczywistości miałam sporo: pierwszy raz widziałam Panoramę Racławicką, pierwszy raz jadłam kindziuk, pierwszy raz zrobiłam obie serie treningu Bikini Ewy Chodakowskiej, pierwszy raz zrobiłam rissotto i ciasto ala kinder country, pierwszy raz w tym roku jadłam maliny, płakałam na meczu, zasnęłam w pociągu. Było tego pewnie dużo więcej, żałuję, że nie notuję wszystkiego. To błahostki, ale wzbogacają nasze życie. Czasem warto więc pójść inną drogą niż co dzień, zachować się inaczej, spróbować i smakować:).





zdjęcia- Paula

sukienka- targ
buty- targ
torebka- h&m
zegarek- timex

49 komentarzy:

  1. Dobrze jest przełamać rutynę i znane schematy, nawet drobnymi sprawami. :)

    Ewa nie wiem jak to robisz, ale coraz piękniej wyglądasz. Świetna sukienka. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lidio dziękuję bardzo:). I tak, takie wychodzenia poza schemat, nawet w drobnych sprawach rozwija.

      Usuń
  2. Ciekawe spojrzenie na codzienność. Coś w tym jest :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. PRZEPIĘKNA sukienka i wyglądasz w niej olśniewająco! :)
    Co do pierwszego razu, to masz rację! Ja nie wyłapuje tego na co dzień a może powinnam :) Pierwsze maliny w tym roku jadłam ze 2 tygodnie temu. W tym tygodniu chyba nic nie zrobiłam po raz pierwszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Gosiu!
      Warto zwracać uwagę na te pierwsze razy:).

      Usuń
  4. Nigdy o tym nie myślę, a przeciez to takie ważne. ..
    Wyglądasz przepięknie. Uwielbiam Cię w sukienkach :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może ten post Cię zmotywuje, by zatrzymać się (mentalnie) w takich momentach i odnotować w głowie co trzeba:).
      Dzięki!

      Usuń
  5. Staram się cały czas czegoś nowego uczyć.
    Więc bardzo często miewam swoje "pierwsze razy"
    Bardzo fajny post i sukienka jest bomba !!!

    Pozdrawiam Zocha
    http://www.zocha-fashion.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak te pierwsze razy są jeszcze połączone z samorozwojem, to już w ogóle bajka!

      Usuń
  6. Na szczęście i wbrew pozorom (chyba), te pierwsze razy ciągle mają szansę się przydarzać ;) Właściwie dosyć często to co robię jakiś setny raz, odczuwam z intensywnością pierwszego. Taki typ. Albo skleroza ;) :D
    Pięknie i dostojnie wyglądasz. Sukienka fajowa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, róbmy tak, by z czasem wcale ich nie ubywało!
      A cieszenie się nawet z setnych razów, to już w ogóle piękne podejście do życia:).

      Usuń
  7. Pięknie to napisałaś - tak pięknie jak wyglądasz :-) Magia "pierwszych razów" ma też dla mnie pewien urok przełamania się, np. pierwszy raz odważyłam się coś zrobić - i teraz już wiem, że nie ma się czego bać... A w tym tygodniu pierwszy raz się "sprężyłam" i wstałam baaaardzo wcześnie /bez 10 drzemek, jak to zwykle bywa/, obejrzałam wschód słońca, wypiłam kawę, spokojnie przemyślałam sprawy do załatwienia...niby nic wielkiego, ale było to po raz pierwszy w roboczy dzień, przy smacznie śpiących domownikach ;-) I po raz pierwszy wybrałam się do pracy o świcie - idąc spokojnie i bez pośpiechu, delektując się rześkim powietrzem i śpiącym miastem :-) Było warto! Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W przełamywaniu swoich słabości tkwi siła. I Twój tegotygodniowy pierwszy raz imponujący. Zyskałaś czas dla siebie, tę codzienną chwilę wytchnienia:).
      Buziaki!

      Usuń
  8. I to jest właśnie fajne w życiu. Te pierwsze razy zdarzają się tak naprawdę co chwilę, trzeba się nauczyć z nich cieszyć, tak jak trzeba nauczyć się celebrować rzecz wykonywaną setny raz. Wówczas życie smakuje inaczej.... <3
    Wyglądasz bosko <3 (i widzisz, odwiedzam Ciebie po raz któryś, a za każdym razem jest nowy pierwszy raz, bo nowe stylizacje :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to to! Zauważać pierwsze, cieszyć się z nich, ale równocześnie doceniać znane i codzienne!
      Dzięki Aga!

      Usuń
  9. Fajny tekst Ewo :) Ja ma ostatnio dużo "pierwszych razów" :) Przede wszystkim, pierwszy raz mieszkam bez Rodziców, poza domem rodzinnym, tylko we dwoje - ja i Mąż :) Chwalę sobie ten stan ! A wczoraj po raz pierwszy gotowałam we własnej kuchni barszcz ukraiński :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To teraz czeka Cię dużo pierwszych razów, sama radość!

      Usuń
  10. Ja pierwszy raz musiałam prosić obcych ludzi o pomoc, szukając domu tym nieszczęsnym kociakom ;P
    No i spoko, najgorzej jest przełamać wstyd i poczucie, że każdy Cię oleje.
    Mam już kilka zapytań (szkoda, że pustych) i udostępnień ;)

    Fajna ta sukienka, Ewciu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie najprzyjemniejsze, ale jednak nowe doświadczenie, też coś do naszego życia wnosi. Jak tam kociaki? Ja pytałam w pracy, ale zero odzewu.

      Usuń
  11. Pierwsze razy mają wielki urok :) Ja też pierwszy raz w tym roku jadłam maliny i byłam na pierwszym grillu - kiełbasa smakowała fantastycznie :) Jeszcze mi się marzy ognisko i ziemniaki z popiołu, jak w dzieciństwie :) Ależ Ci zrobiłam foty, wybacz Ewciu, ostrość poszła na spacer :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ziemniaczki! Chyba zrobię na podwórku palenisko na ognisko:) i wtedy będziesz pierwszą, którą zaproszę.
      A zdjęcia i tak mi się podobają:).

      Usuń
  12. Dołączam się do sukienkowych zachwytów. W@yglądasz fantastycznie.
    I nieprzyzwoicie wprost szczupło:).

    OdpowiedzUsuń
  13. To smutne ale nic nie przychodzi mi do głowy :( moze tylko te maliny by się zgadzamy ale to tylko kilka sztuk;) chyba potrzebuje jakiegoś oderwania sie od codzienności. Czy to juz sygnał ze przydałby się urlop? ;)

    A sukienka faktycznie cudna. Podoba mi się polaczenie kolorów. Chetnie bym nosila

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Urlop, urlopem Aniu, ale warto na co dzień wprowadzić trochę "życia" w życie:).
      Dzięki!

      Usuń
  14. Świetnie wyglądasz:) Super sukienka i torba worek:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ewka jesteś petarda w tej sukience. Super zdjęcia i ten oszczędny klimat tła. Nie pamiętam co ostatnio robiłam pierwszy raz. Albo tego jest tak dużo, że przechodzę nad tym do porządku dziennego, albo jestem taką nudziarą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Tło też mi się wyjątkowo podoba tym razem:).
      I Mario przy dziecku masz pewnie na co dzień tyle pierwszych razy, że Ci spowszedniały:).

      Usuń
  16. ślicznie wyglądasz w tej sukience:)

    OdpowiedzUsuń
  17. świetnie zagaiłaś ten temat, bo siedzę teraz i myślę co wybrać z tych 'pierwszych razów'. Jest ich sporo: np pierwszy raz po 17 latach zobaczyłam koleżankę z liceum, ze szkolnej ławy i.. doszłam do wniosku, że nie tylko ja się dobrze trzymam ;)
    albo wczoraj cofając samochodem pierwszy raz zderzyłam się.. niestety z pługiem konnym. Jakiś roztargniony rolnik porzucił sprzęt przy drodze.
    A takim takim mega przyjemnym 'pierwszym razm' było spotkanie świetlika,nigdy wcześniej nie miałam przyjemności, więc gdy przeleciał obok zaniemówiłam. Podsumowując: dzieje się :D
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo z tego odzewu pod tym postem. Za to Was uwielbiam.
      I mocno zróżnicowane te pierwsze razy, o to chodzi:) (no dobra poza pługiem, tego nie polecam częściej:)).

      Usuń
  18. Kapitalna sukienka
    Ja właśnie pierwszy raz w sezonie siedzę na tarasie z książka i telefonem w ręku i nie mokne , nie jest mi zimno , pierwszy letni wieczor :)
    Pierwszy raz w sezonie pachnie tez skoszona trawa
    i pierwszy raz od marcowej operacji złamałam godzine w biegu na 10 km ;) tez dzisiaj

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TO się nazywa relaks:).
      I gratulacje!

      Usuń
  19. przepiękna ołówkowa sukienka! masz w niej świetną sylwetkę!

    OdpowiedzUsuń
  20. Ewo, ta sukienka jest przepiękna, nie wiem ile razy oglądałam dziś zdjęcia z Twojego wpisu, ale wiele:-), wyglądasz w niej obłędnie. Ty wiesz, że ja kocham sukienki:-). Bardzo ciekawy tekst. Po jego przeczytaniu myślałam o nim i doszłam do wniosku, że pierwszy raz wyszły mi wczoraj pyszne, wegańskie kotlety:-). Zawsze coś w nich partaczyłam, a wczoraj wyszły pyszne i będą kolejne:-). A co do tych poradników i Twoje awersji, to chętnie bym poczytała u Ciebie jakiś wpisik o tym:-), pozdrawiam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Ja sukienki lubię, ale do czasu do czasu:).
      Ciekawa jestem tych kotletów:), z czego robiłaś?

      Usuń
    2. Kotlety zrobiłam z batata i białej fasoli, dokładnie te:
      http://ervegan.com/2015/05/kotlety-z-batata/
      A zamierzam jeszcze spróbować upitrasić inne, dokładnie te:
      http://ervegan.com/2016/02/10-pomyslow-na-weganskie-kotlety/
      Poznałam ten blog kilka dni temu i bardzo mi się spodobał, świetne, wegańskie przepisy. Weganką nie jestem, ale zamierzam urozmaicić swoją kuchnię w dania roślinne z tego bloga:-). Lubisz taką kuchnię?

      Usuń
    3. Kotlety zrobiłam z batata i białej fasoli, dokładnie te:
      http://ervegan.com/2015/05/kotlety-z-batata/
      A zamierzam jeszcze spróbować upitrasić inne, dokładnie te:
      http://ervegan.com/2016/02/10-pomyslow-na-weganskie-kotlety/
      Poznałam ten blog kilka dni temu i bardzo mi się spodobał, świetne, wegańskie przepisy. Weganką nie jestem, ale zamierzam urozmaicić swoją kuchnię w dania roślinne z tego bloga:-). Lubisz taką kuchnię?

      Usuń
  21. dzisiaj pierwszy raz używałam paczkomatu (w sensie sama odbierałam z paczkomatu przesyłkę). A że była to upragniona książka, od samej chwili odebrania smsa z kodem jarałam się jak małe dziecko :D.
    Masz rację, ważne, by takie chwile doceniać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby nic, a też miałam radochę z odbioru paczki z paczkomatu:).

      Usuń
  22. Wczoraj pierwszy raz ćwiczyłam na siłowni na świeżym powietrzu.

    Świetna kiecka!!!

    OdpowiedzUsuń
  23. Pierwszy raz - tak się zastanawiam ale w ostatnim tygodniu nic takiego nie było ale pamiętam wiele takich - pierwszy raz...
    Sukienka cudna, pięknie wyglądasz...serdecznie pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  24. Podejście nr 5... łał Ewciu,zachwycasz z każdym dniem coraz więcej,fantastycznie wyglądasz. Sukienka bardzo ciekawa,ale to jej prezencja jest ważna.
    Od dłuższego czasu brakowało mi tej celebracji chwili. Tych dronostek,niuansów,pierwszych razów, tak ważnych dla budowania relacji i naszej tożsamości. Brzmi niczym z poradnika,ale codziennie obserwuję swojego Malucha i doświadczam tych wszystkich chwil euforii, dla których wcześniej brakowało czasu. Może to nie to miejsce, ale chciałabym nie czuć tego rozdarcia,tego wyrzutu,że przegapiam coś bardzo ważnego,bo chcę realizować się również zawodowo.
    Dzisiaj pierwszy raz od dwudziestu pięciu lat byłam w zoo :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  25. Wyglądasz świetnie w tej sukience! Idealnie do Ciebie pasuje.
    Ostatnio wszystkie "pierwsze razy" związane są z moim małym synkiem.
    Dzięki niemu zupełnie inaczej patrzę na wszystko niż kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Tych pierwszych razów miałam ostatnio sporo i bardzo sobie to cenię, i rzeczywiście wzbogacają nasze życie.
    A sukienka bardzo, bardzo ładna. Też bym kupiła. Podoba mi się cały Twój wygląd:)

    OdpowiedzUsuń