wtorek, 22 marca 2016

rock

Dziś jeden z tych zestawów, w których wracam do korzeni i pokazuję, co mi w duszy gra.
Ostatnio jestem mocno ugrzecznioną wersją siebie. Nie wiem czy to kwestia wieku, dojrzałości, macierzyństwa, pracy, czy wszystkiego razem wzięte. Zmieniłam się ja, zmienił się mój styl ubierania. Patrząc na mnie na co dzień już nie można domyślić się, jaką muzykę lubię, co jest mi bliskie. Kiedyś było łatwiej- swój poznał swego na odległość:). 
Ale lubię siebie teraz, i lubiłam kiedyś. To chyba mój klucz do szczęścia- akceptacja. I czy dotyczy zarobków, kilogramów, rozmiaru 38 czy 42. Ja po prostu akceptuję rzeczywistość. Oczywiście mam plany, cele, ale nie szarpię się z rzeczywistością. Jest mi dobrze. Mam ambicje, ale nie realizuję ich za wszelką cenę. Ćwiczę, dążę do lepszej sylwetki i dobrej formy, ale nie zarzynam się i pozwalam sobie na słabości. Doskonalę się, ale nie kosztem najbliższych. Rozwijam pasje, ale nie krzywdzę przy tym innych. Jestem szczęśliwa, bo nie pragnę ciągle więcej i więcej, ale też nie spoczywam na laurach. Ot złoty środek- lekarstwo na wszystko:).

A zestaw cały wyprzedażowo-ciucholandowy. Kurtka z lumpeksu, wahałam się, czy ją kupić, bo to jedna z droższych rzeczy, które kupiłam w sh, ale z drugiej strony mniej niż sto złotych za skórzaną ramoneskę, która sprawdzi się przez lata? To chyba nie majątek. Buty również z lumpeksu. A pamiętam jak wzdychałam do nich w zarze! I to wcale nie tak dawno, bo chyba w poprzednim wiosennym sezonie. Wtedy cena mnie skutecznie odstraszyła, ale w sh kosztowały jej ułamek.
Koszula to też zakup ze szmateksu. Do tego spodnie z lidla i torba z cubusa za całe 10 zł:)- nie zawsze trzeba szperać w lumpeksach, by znaleźć perełki za grosze:).













zdjęcia- Paula


kurtka- cubus 
koszula- top shop 
spodnie- esmara (lidl)
buty- zara
torba- cubus
zegarek- adriatica

72 komentarze:

  1. Mimo, że kolory ciemne to poczułam już w Twojej stylizacji wiosnę :) Bardzo fajny zestaw :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie wyglądasz w takim zestawie.
    Pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja też jestem szczęśliwą kobietą, kocham i jestem kochana, potrafię to docenić, cieszę się z wszystkiego co niesie życie, a trudnośći traktuje jak coś co nas konfrontuje , pozwala wyciągać wnioski , na niektóre nie mamy wpływu, ale mamy wpływ na to co z nami zrobią...czy będziemy pomstować na niesprawiedliwość losu ,czy z tym losem się zmierzymy. I w najtrudniejszych chwilach wiem, że "niebo czasem pozawala nam upaść, żeby potem patrzeć jak pięknie się podnosimy" a nie jestem wierząca
    to co masz na sobie to taki trochę strój licealistki, chyba na studiach przychodzi indywidualizm, owe doświadczenie i dojrzałość, bo zmieniamy styl, czasem uczesanie, chłopcy ścinają włosy i stają się mężczyznami....
    jakoś nie tęsknie do tego okresu i emocjonalnie i modowo.


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki te upadki są małe i nie są związane z tragedią to wszystko jest do przejścia.
      U mnie było inaczej- to w liceum miałam najbardziej indywidualny styl, to studia zaczęły być czasem ujednolicania.
      Emocjonalnie nie wiele się u mnie zmieniło, choć był to okres szaleństw, to w głębi i tak miałam "starą" duszę:).

      Usuń
  4. Chwilę przed i po trzydziestce(w tym czasie też zostałam mamą) miałam taki etap w życiu ugrzecznionej wersji siebie. Jakoś tak wypłynęło to ze mnie naturalnie. Potem traktowałam jak eksperyment. Ale zaczęło mi brakować ... siebie. Bo summa summarum nie mam w sobie grzeczności, a im starsza jestem, tym bardziej to widzę. Cóż, wady się pogłębiają z wiekiem :))) ja je właśnie akceptuję, pozbyłam się kompleksów, nic nikomu nie musze udowadniać, niczym. Nie muszę też manifestować specjanie ubiorem czy fryzurą, jaka to ja "oryginalna, inna" itp. Myślę, że tak całkiem deleko nie da się uciec od siebie, tak całkiem ugrzecznić, jeśli w duszy gra co innego. Słowem, czynem - to zawsze wyłazi. I dobrze. ;) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz to może kwestia wieku i okresu przejściowego:).
      Z tym, że ja chyba jednak mam w sobie sporo grzeczności:) (ale pewnie i grzeszności:)).

      Usuń
  5. Świetnie Ci w czarnym ;) No i masz przepiękne włosy!

    Zapraszam do mnie http://holaholafashion.blogspot.com/ ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mogę Ci, Ewo tylko przyklasnąć - wiesz, że "złoty środek" to też moja dewiza :-) Kurtka rewelacja!!!!! Wyglądasz zabójczo!!! Buziaki!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem Olu! Jak pisałam ten tekst, to myślałam o Tobie:).

      Usuń
  7. Widać, że gra Ci rockowa nuta w duszy, bo w takich połączeniach wyglądasz na czującą się "swojo" :) i pasują mi one do Ciebie - bardzo!
    Miałaś farta z tymi butami, te modele są nadal modne, a więc pioruńsko drogie - też mi się podobają ;)

    Także uważam, że nic tak nie dodaje człowiekowi łatwości w stąpaniu przez życie, jak akceptacja siebie i swojej rzeczywistości - nadmiar marzeń oderwanych od rzeczywistości częściej zamiast uskrzydlać kończy się tak, jak w "Pani Bovary" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak "swojo" się czuję:).
      Buty mają trochę zdarte czubki, ale zadbałam na nie przed zimą, wypastowałam porządnie, włożyłam prawidła i jak je wyciągnęłam teraz, na wiosnę, to są super:).

      Dokładnie!

      Usuń
  8. Super kurtka! Ja też już swoją zimówkę schowałam do szafy i nie zamierzam jej wyciągać do następnej zimy :D

    Mój ostatni wpis na blogu znajdziesz TUTAJ

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :), ja puchówki nie mam, a płaszczyki zimowe jeszcze asekuracyjnie są pod ręką:).

      Usuń
  9. Mmmm, takie świetne lumpeksowe łupy to to, co kocham!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ewo jak ja Ci zazdroszczę tego spokoju ducha, bo miotam się cały czas, chyba brak mi pokory.
    Ramoneska świetna, widać jak bardzo się zmieniłaś bo w wersji ugrzecznionej ale z nutą zawiadaki ;) Ilekroć klikam do Ciebie to zastanawiam się czym mnie mile zaskoczysz, zainspirujesz :) pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joasiu bardzo CI dziękuję za te słowa!
      Co do miotania się to spokój trzeba znaleźć w sobie, ale warunki na zewnątrz też muszą sprzyjać. A u Ciebie, z tego co wiem, wieczny kocioł w pracy. A to tego dobrze wiemy, że macierzyństwo nie ułatwia utrzymania się w spokoju ducha. Ale może to, odwrotnie niż w przysłowiu, burza przed ciszą:).

      Usuń
  11. Cudowny outfit. Uwielbiam ramoneski więc Twoja skradła moje serce <3 Takie łupy z sh to skarb :)

    pozdrawiam ciepło Asia

    OdpowiedzUsuń
  12. JA JESTEM NA ETAPIE FAJNEJ RAMONESKI! SZUKAM I SZUKAM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, znalezienie w lumpeksie fajnej ramoneski w rozmiarze xs jest trudne, stąd czasem mnie cieszą te moje większe gabaryty:).

      Usuń
  13. Piękna Moja!!!! To cała TY, rockowa dusza!!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. fantastycznie się prezentujesz:)

    http://fashionmakeup-czarnulaxyz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Odpowiedzi
    1. Gdybyś widziała mój uśmiech, gdy je dojrzałam w lumpeksie:).

      Usuń
  16. Gdyby ktoś zapytał jak mam opisać Ciebie, to chyba ten zestaw najbardziej by mi do Ciebie pasował.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Grażynko, cieszę się, że tak mnie odbierasz:).

      Usuń
  17. To jest właśnie klucz do szczęścia : akceptacja i nie zmienianie rzeczywistości na siłę. Wydaje się, że to niewiele, ale tak naprawdę to wielka sztuka osiągnąć ten stan. Tobie się udało i nawet jeśli nie piszesz o tym wprost, to to i tak przebija z Twoich słów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje Ci Szafirku. Twoje komentarze są zawsze tak przemyślane i miłe dla mnie:). Cieszę się, że jesteś! :)

      Usuń
    2. Dziękuję,bardzo mi miło, że tak uważasz.

      Usuń
  18. Za prawdziwą skórkę zapłacić mniej niż stówka to spora okazja - chwile bym się wahala, ale też zaraz bym sie przekonala :D ;) pozdrawiam i zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetnie ze jesteś szczęśliwa i ze się realizujesz a co do stylizacji to jest świetnie, czerwona szminka na ustach dodaje Ci seksapilu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że jestem w takim punkcie w życiu, w którym zupełnie świadomie mogę mówić o szczęściu:).

      Usuń
  20. Twój klucz do szczęścia jest właściwie taki, jak mój, więc podpisuję się pod nim obiema ręcami:)
    Rockowe klimaty bardzo ci pasują, wyglądasz, cóż- PIĘKNIE!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!
      I cieszę się, że są ludzie, którzy myślą podobnie:).

      Usuń
  21. Ewka, jest czad...!!!
    wiesz to się chyba nazywa - kobiecość :). nie ma parcia na doskonałość, większa akceptacja siebie, dużo uśmiechu - to jest chyba klucz do samej siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Gosiu!
      I Twój dzisiejszy post też to pokazuje:). Widać, że teraz dobrze się ze sobą czujesz:), zresztą zaraz do Ciebie biegnę napisać dwa słowa.

      Usuń
  22. Świetnie Ci w takim stylu, pasuje Ci...buty super...pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetnie Ci w tym zestawie, jest z pazurem, a kurteczka podoba mi się najbardziej.
    Bardzo ciekawe przemyślenia. Podoba mi się Twoja akceptacja i znalezienie takiej fajnej równowagi. Chyba mam podobnie, coraz lepiej mi ze sobą:-), i mimo, że też mam cele i plany, to nie spinam się, daję sobie prawo do odpuszczania jeśli czuję taką potrzebę. I najlepiej mi ostatnio wszystko wychodzi, kiedy robię to metodą małych kroków. Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, że nie jestem ciągle i nieprzerwanie szczęśliwa, bo potrafię się złościć i byle drobiazg może mnie wyprowadzić z równowagi, ale staram się by bilans zawsze wychodził na plus:). Pozdrawiam!

      Usuń
  24. Mądre słowa pięknej kobiety. To chyba największe szczęście znależć swój złoty środek.
    Wesołej i radosnej Wielkanocy :)

    OdpowiedzUsuń
  25. świetnie! lubię takie luźne zestawy z nutką rocka :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Super zestaw no i super podejście do życia ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ładnie ci w takim zadziornym zestawie ;)
    Normalnie jak osiemnastolatka ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Wszystko razem i każda rzecz z osobna - rewelacja!

    Pozdrawiam ciepło,
    E.B. :)

    OdpowiedzUsuń