sobota, 28 lutego 2015

wiosennie, jesiennie?

Wiosna! No prawie:), ale temperatury już zachęcają do wyjścia z domu a w powietrzu powoli czuć nadchodzące ocieplenie.
U mnie wprawdzie kolorystyka bardziej jesienna niż wiosenna, ale wiecie dobrze, że w takich barwach czuję się bardzo dobrze i towarzyszą mi niezależnie od pory roku. 

Dzieci w końcu zdrowe (choć 6 tygodni ciągnącego się przeziębienia nadal niesie swoje echo), ja też- po dwóch miesiącach- bez kataru, a Miśka po raz pierwszy (a ma 15 miesięcy) przespała bez pobudek dwie noce z rzędu. Czego chcieć więcej:)?
Naprawdę więcej mi do szczęścia nie potrzeba. Wiadomo jakieś plany, cele i marzenia mam i będę do nich dążyć, ale ten spokój, nuda i stagnacja mają swoje plusy. Teraz jestem szczęśliwa. To ważne.

Zestaw, jak wspomniałam, mocno inspirowany jesiennym klimatem. Z nowości chusta, upolowana w sh za 1zł:). Reszta to nowsze lub starsze nabytki, które już ie raz pojawiły się na blogu.














chusta- sh
spodnie- mango (sh)
bluza, marynarka- stradivarius
torba- nn
buty- deichmann

czwartek, 26 lutego 2015

Książkowo 2

Luty powoli zmierza ku końcowi, za nami kolejne cztery tygodnie 2015 roku, przedstawiam Wam więc następne przeczytane przeze mnie pozycje. I znów tylko 4- jakbym wyrabiała "normę" wyzwania 52 książki w 52 tygodnie, ale tak się składa, że czytając te kilka chwil przed zaśnięciem to właśnie czytam mniej więcej jedną książkę tygodniowo.

źródło: lubimyczytać.pl

Drugi oddech, Philippe Pozzo di Borgo

Kupiłam zafascynowana filmem "Nietykalni", który uważam za jeden z najlepszych obrazów o przyjaźni.
Jednak ci, co liczą w książce na historię filmową, będą na pewno rozczarowani, gdyż książka stanowiła jedynie inspirację dla twórców filmu, natomiast postaci, wydarzenia opisane w książce znacznie odstają od tego, co znamy z filmu. 
Nie zmienia to faktu, że książkę czyta się dobrze. Pięknie opisana historia miłości, ale i bólu, cierpienia i zmagania się z przeciwnościami losu.

Łowcy głów, Jo Nesbø

Wciągająca i zaskakująca.  Bardzo podoba mi się złożoność charakteru głównego bohatera, jest bardzo ludzki ze swoimi wadami, powiedziałabym nawet, że na początku zupełnie go nie polubimy. W każdym razie, ja tak miałam. Jednak cała intryga zbudowana w okół niego i splot wydarzeń, którego stał się częścią sprawia, że zaczynamy mu kibicować. 
Wartka akcja, interesujące postaci i dość zaskakujące zakończenie, czego więcej oczekiwać od kryminału?

Zdrada, 

Jak dla mnie najgorsza książka Coelho. Kiedyś naprawdę lubiłam jego książki, nie przeszkadzał mi moralizatorski ton i pseudouduchowione teksty,  po prostu traktowałam jego książki z pewnym przymrużeniem oka, bez potrzeby "podążania swoją drogą".  Jednak tu aż mnie skręcało ze złości. Antypatyczna bohaterka i jej bełkotliwe przemyślenia. Pseudointelektualistka szukająca usprawiedliwienia dla swoich głupich występków. Przebrnęłam przez tę książkę, ale z trudem.

Trinny & Susannah Sztuka Przetrwania, Susannah Constantine, Trinny Woodall

Kolejna książka z cyklu "do wszystkiego". Zdecydowanie wolałabym, by Dziewczyny skupiły się na modzie i poradach około stylowych niż zasypywały nas tysiącem porad "od czapy".  Całe szczęście większość jest jednak podana w lekkostrawnej, humorystycznej otoczce i poradnik z trudem się broni. 
A i o ile porady stylistyczne rzeczowe, tak zdjęcia dobrane do nich koszmarne.

A tu jeszcze mój stosik oczekujących do przeczytania.



poniedziałek, 23 lutego 2015

przywiązanie

Niektóre ubrania mogłabym nosić w nieskończoność i robi mi się zwyczajnie przykro, gdy dana rzecz, mimo dbania o nią, niszczeje i uwidacznia się na niej ząb czasu.
Torbę wprawdzie kupiłam w wakacje, więc o długoletnim przywiązaniu nie może być mowy, ale noszę ją praktycznie non-stop, do tego czasem katuję ją nieprzyzwoitymi ciężarami i niestety przynosi to opłakany skutek. Obawiam się, że kolejnego lata może nie doczekać.
Buty- je wprawdzie mam już chyba 4 sezon, czyli odsłużyły swoje, ale i tak bardzo mi przykro, że ich żywot zmierza ku końcowi. A szkoda, bo za tak okazyjnie, jak tych raczej już skórzanych butów nie kupię. Póki co jeszcze nie spisuję ich na straty, bo ciągle "dają radę:)".
I jeszcze spodnie- to samo- mam je już któryś sezon, chyba pamiętają początki bloga. Pojawiały się tu zresztą nader często, ale powoli wypadałoby znaleźć im zamiennik. Najchętniej kupiłabym jednakowe, więc jeśli wiecie, gdzie takowe znaleźć to czekam na cynk:).
I wiem, wiem- to tylko ciuchy, więc mimo wszystko płakać po nich nie będę:). 
Poza wymienionymi starociami mam na sobie całkiem "świeżutki" golfik- jedna z rzeczy zamówionych z Mango z końcówki wyprzedaży. To wspomniana w poprzednim poście próba przemycania koloru do moich szarości. 
I końcowy akcent, czyli kraciasta chusta, z którą nie rozstaję się tej zimy. Przy mnogości kominów, szali i chust, które posiadam w szafie, to aż grzech prawie non-stop nosić jedną, ale ciężko mi z niej zrezygnować- wielka, ciepła, mięsista, a to tego do wszystkiego mi pasuje:).















płaszcz- sh
golf- mango
spodnie- nn
buty- humanic
torba- nn
chusta- reserved

poniedziałek, 16 lutego 2015

Szarości

Niby wiem, że w intensywnych kolorach mi najlepiej. Z tygodniowych przeglądów wiecie doskonale, że staram się sięgać po barwne ubraniowe "kleksy", ale i tak najczęściej sięgam po stonowane połączenia. Szary, choć mało twarzowy, jest moim ulubionym kolorem. Może dlatego, że można się za nim schować? A może dlatego, że nie przytłacza?
Oczywistym dopełnieniem poniższego zestawu byłby np komin w mocnym kolorze lub chociaż czerwone usta. Ale potrzebowałam tego dnia właśnie takiej wizualnej nudy. Choć nie wygląda to wszystko spektakularnie, to świadomość dobrej jakościowo odzieży (wełna, skóra), pozwala nosić takie połączenia z wysoko podniesioną głową. 
A Wy wolicie wyróżniać się z tłumu, czy raczej stawiacie na klasykę?

PS. Bloger "psuje" mi zdjęcia. Wiecie może, jak temu zapobiec?









płaszcz- sh
sweter- sh
spódnica- bazar
torba- nn
buty- ryłko

czwartek, 12 lutego 2015

tygodniowy przegląd



 Znowu powróciłam do wersji zdjęć z telefonu, postaram się to zmienić, ale w domu naprawdę nie raz nie mam czasu nawet na zrobienie 1 zdjęcia. Dzieciaki anektują mnie od wejścia, a później przebieram się w domowe ciuchy i już nie ma czego fotografować, bo na ogół mój domowy uniform wygląda tak samo- spodnie dresowe w szarym lub czarnym odcieniu i biały/czarny top. Także dziś znowu tygodniowy przegląd w jakości telefonicznej. I choć w takim przypadku od powiększenia ich aż bolą oczy, to i tak nie rezygnuję z tej nowej formy tygodniowych przeglądów- zawsze to jednak widać ciut więcej niż na zbiorczym zdjęciu.





Poniedziałek- niby elegancko, ale zdecydowanie nieformalnie.
koszula- reserved
sweter- sh (benetton 100% kaszmiru!)
marynarka- sh
spodnie- zara
buty- humanic
                                                                                                                                                               




         






Wtorek
i zdecydowanie najsłabszy zestaw tego tygodnia, w każdym razie najnudniejszy.

sweter/golf- bonprix
spodnie- zara
buty- humanic



























Środa 
i kobaltowy akcent.
Bardzo dobrze się czuję w tym kolorze, dodaje mi energii:).
marynarka- reserved
golf- sh (znów kaszmir- lubiiiię:))
spodnie- zara
kozaki- humanic





























Czwartek-
baza ta sama, co w środę, tylko marynarka inna.
marynarka- hurtownia awanti
golf- sh
spodnie- zara
kozaki- humanic




























Piątek-
najbardziej "casual". 
Sweter zauroczył mnie pięknym kolorem i imponującym golfem.
sweter- sh (h&m)
spodnie- lidl
buty- humanic























Mam swojego ulubieńca, ale na razie się nie zdradzę:), czekam na Wasze typy:)!

czwartek, 5 lutego 2015

Tygodniowy przegląd

Chwilowo akcja denko poszła w odstawkę. Oczywiście nie do końca, gdyż nadal korzystam ze wszystkich dobrodziejstw mojej szafy, ale chwilowo zachłysnęłam się nowościami. Może nie obkupiłam się na tegorocznych wyprzedażach jakoś wyjątkowo obficie, bo coraz bliższa mi idea racjonalnych zakupów, ale paru rzeczom nie mogłam się oprzeć. Są jednak i starocie, jak bluzka ecru z poniedziałku, kaszmirowo-jedwabny sweter z środy czy oba czarne żakiety (czwartek, piątek), do staroci nie zaliczę wprawdzie spódniczki w kratę, ale w końcu to zeszłoroczny zakup, więc też nie świeżynka. 












Poniedziałek- beżowo-karmelowy- luuubię:). To połączenie chyba najbardziej z tego tygodnia przypadło mi do gustu. Bardzo dobrze czuję się w takich odcieniach. Z bardzo świeżutkich nowości mamy spodnie- efekt zakupów w Mango. W Częstochowie niestety nie ma już tego sklepu, ale skorzystałam z wizyty w stolicy i przed odjazdem pociągu zawitałam do Złotych Tarasów. Żakiet i buty to też tegosezonowe, wyprzedażowe zakupy, ale nie te najnowsze:).

spodnie- mango
żakiet- stradivarius
buty- deichmann
bluzka- targ
























Wtorek- nie do końca zamierzony misz-masz. Bardzo chciałam założyć nową koszulę z Reserved, a mając pod ręką spodnie z poniedziałku, tak właśnie ubrana wyszłam z domu. Nie przewidziałam jednak srogiego mrozu i robiąc śniadaniowe zakupy w biedronce, chwyciłam ten bordowy kardigan (za całe 20zł:)), by nie wrócić do domu w formie sopla lodu.

koszula- reserved
spodnie- mango
sweter- biedronka
buty- nn


























Środa- i szczerze przyznaję- ubierałam się po omacku. Ale po kolei:)
Znowu nowość- czarne spodnie z Lidla, o które podobno toczyły się boje w dniu dostawy. Ja wybrałam się parę dni po i spokojnie wybrałam swój rozmiar (w domu okazało się, że leżą idealnie i moje dopytywania odnośnie zwrotu okazały się zupełnie niepotrzebne). Co do całego stroju, to ubierałam się w prawie całkowitych ciemnościach (nie chcąc budzić dzieci), dobierając pasiastą bluzkę i jak sądziłam- czarny kardigan. Już po założeniu wiedziałam, że sięgnęłam jednak po moje brązowe cudo (cudo ze względu na skład- sam jedwab i kaszmir!) zamiast kardiganu, ale machnęłam na to ręką.

spodnie- lidl
bluzka- mohito
sweter- sh
buty- humanic











Czwartek i w końcu spódnica. Narzekacie, że rzadko stawiam na kiecki. To prawda, swobodniej czuję się w spodniach, ale od czasu do czasu, jak widać, sięgnę po ubraniowy atrybut kobiecości. Czarna bluzka, czarny żakiet- nuuuda, ale myślę, że kraciasta spódnica i tak wystarczająco przykuwa uwagę.

spódnica- mohito
marynarka- new yorker
buty- humanic
bluzka-nn













Piątek i kolejny efekt warszawskich zakupów, tym razem z New Look, którego również w moim mieście nie uświadczysz. Sukienka kupiona w ostatniej chwili, wzięta bez mierzenia. Tym bardziej zaskoczyło mnie, jak dobrze leży. Czasem takie spontaniczne zakupy są najlepsze.


sukienka- new look
marynarka- sh
buty- deichmann




































Jak widzicie moje postanowienie o minimalistycznym podejściu do zakupów poległo w gruzach wyprzedaży. Jednak, mimo to, porównując moje wcześniejsze, totalnie kompulsywne zakupy, widzę znaczny postęp i rozwagę w moich zakupowych wyborach. Mam nadzieję, że jednak małymi kroczkami dojdę do celu.