wtorek, 1 grudnia 2015

misz-masz listopad

Dość skromnie (jak na mnie) przedstawiają się moje nowości w szafie w tym miesiącu. Ale obawiam się, że to niestety nie przełom w moich zakupowych szaleństwach, a po prostu brak konsekwencji w robieniu zdjęć.
Siedzę i myślę, co kupiłam w tym miesiącu. Dominowały dziecięce ubrania, ale przecież nie tylko...
Nie kupiłam żadnych spodni, okryć wierzchnich też nie. Jednak poza pokazanymi ciuchami, kupiłam 3 pary butów i kilka niesfotografowanych bluzek- białą koszulę w stylu hippie z zary i dwie jedwabne koszule, dwa klasyczne pulowery, w tym jeden z merynosów. I w końcu kupiłam jakiś strój do ćwiczeń- ale on akurat mało "modowy" jest:).
A już myślałam, że miałam zakupowy detoks:).
A poniżej to, co się załapało na fotki.

1. Mały worek, czeka na lato, 2. Skórzana aktówka, 3. LongChamp 4. Wełniana marynarka, która wielu z Was spodobała się w ostatnim tygodniowym przeglądzie, 5. Kopertowa koszula, 6. Nowe, choć z sh, sandałki.

Podobnie, jeśli chodzi o brak systematyczności w zdjęciach, jest z jedzeniowymi fotkami. Nadal staram się być na diecie, ale kluczowym słowem, jest tutaj "staram się". Ostatnio z bardzo marnym skutkiem. 

1. Uwielbiam moją grillową patelnię, a jeszcze bardziej potrawy z niej:), 2. Własne bułeczki, 3. Zapiekanka "na winie", czyli co się nawinie pod rękę, 4. Malinowiec- pychotka! (a nie jestem fanką słodkiego), 5. I cukiernik ze mnie żaden, ale zaparłam się, by  wraz z synem zrobić dla niego tort urodzinowy, 6. Lody własnej roboty (super, bo bez chemii, z małą ilością cukru, tylko mrożone owoce i odrobina śmietany/jogurtu)

Selfie.
 ja, my i ja

I efekty rossmannowskiej rozpusty, czyli, co kupiłam na wyprzedaży -49%. Część przeznaczona na prezenty gwiazdkowe:)
1. Do twarzy, 2,4. Do oczu, 3. Do ust 

I widoczki z weekendowego wypadu.

Skromny ten przegląd w tym miesiącu, ale mój blogowy marazm przeniósł się również na chęć robienia zdjęć w każdych okolicznościach:).

32 komentarze:

  1. W rossmanowskich zakupach widzę kilka rzeczy, które i ja kupiłam ;)
    Z ciuszków wygrywa kopertowa koszula jest cudna.
    Pozdrawiam serdecznie
    Marcelka Fashion :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tą koszulą też jestem zachwycona:).

      Usuń
  2. Bardzo mi się podoba ta torba mały worek. Też nad taką myślę ale miałam też zrobić detox. Zwłaszcza torebkowy :)
    P.S. juz 4 latka? Kiedy to zleciało?? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu masz ciągle na sprzedaż tę bordową sukienkę z tesco? Chętnie kupię.

      Usuń
  3. Idealne dopasowanie - Was :) Brąz i zieleń to jednak dobry duet :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba ogólnie całkiem nieźle się dobraliśmy:).

      Usuń
  4. hej, uwielbiam takie posty ze zdjeciami, taki mix ostatnigo miesiaca. zapraszam do mnie na www.lap-stajla.blogpspot.com, u mnie post o timberlandach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię takie posty u innych:).

      Usuń
  5. I tak masz mnóstwo zdjęć :)) Mnie czasu i pomysłów brak na szybkie zdjęcia ;) Marynarka faktycznie zachwyciła mnie ostatnio, ale torebki też wyglądają ciekawie :) I cudowne okoliczności- wszystkiego najlepszego dla czterolatka :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joasiu dziękuję w imieniu Wojtusia:).

      Usuń
  6. a ja uważam, że życie jest za krótkie na to, żeby być na dietach ;)
    dlatego obejrzałam twoje foty i wchłonęłam pączka ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli bez diet masz taką figurę to tylko pozazdrościć:).

      Usuń
  7. I tak sporo zdjęć! Ja zupełnie nie mam głowy do fotografowania tego, co mnie otacza :-) Torebka-worek jest cudowna! Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię uwieczniać to, co wokół, ale ostatnio jakoś mniej inwencji.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  8. Fajnie Cię tak "odwiedzić" w comiesięcznym misz-maszu :-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu mam nadzieję, że kiedyś uda się nam odwiedzić się w realu:). Pozdrawiam.

      Usuń
  9. Uwielbiam te Twoje marynarki. ;-) lubię takie posty. A jedzonko... przepyszne ;) pozdrawiam i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Torebeczki :))). Jak tu być na diecie przy takich pysznościach, mniam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie, wbrew tym obrazkom, to takie słodkości kuszą najmniej. Gorzej z wytrawnym żarciem:).

      Usuń
  11. Cieszę się, że nadal serwujesz nam zdjęcia.
    Odchudzanie... Ewo, wiadomo, że prawie każda kobieta chce mieć idealną figurę. Ale czy to jest naprawdę najważniejsze? Ty jesteś piękną kobietą zewnętrznie i wewnętrznie.
    Pozdrawiam Cię ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu gdyby było to dla mnie takie ważne to pewnie już dawno byłabym chudzielcem, ale lubię korzystać z życia:).
      Dziękuję za miłe słowa. Pozdrawiam!

      Usuń
  12. bardzo lubie ten twój co miesięczny misz - masz :) nie duzo to nie znaczy źle...fajne masz te buciki! :)
    buziaki, Monia

    OdpowiedzUsuń
  13. aktóweczka i marynarka to prawdziwe perełki :))

    OdpowiedzUsuń