niedziela, 8 listopada 2015

szarość/rozmyślania

W ramach blogowej zabawy zostałam wywołana przez Erratę do uczestnictwa w owej. Errata nadała niewinnej zabawie trochę inny wymiar, bo w ramach LiebsterAward nie zadała standardowych pytań z cyku: szminka czy błyszczyk, a podała kilka ciekawych tematów do rozmyślań. 
Spośród pięciu zaproponowanych, wybrałam moim zdaniem najbliższy tematyce mojego bloga. Mianowicie:

Czy ujmowanie życia w kategoriach estetyki jest "po linii" Bożej, czy szatańskiej raczej?

Tak postawione pytanie implikuje powstanie kolejnych. Czy dbanie o siebie to wyraz pychy? Czy uroda nie może iść w parze z dobrocią i inteligencją? Czy otaczanie się ładnymi przedmiotami to przepych? 
Nie jestem typową estetką, bo w mojej kategorii "podoba mi się" znajdziecie wiele rzeczy, które innych niekoniecznie pociągają, ale nie o to chodzi w pytaniu. Bo gust to subiektywna sprawa, ale czy dążenie do swojego ideału piękna (czy to w wyglądzie czy otoczeniu) to grzech czy raczej apoteoza piękna życia?
Nie oszukujmy lubimy PIĘKNO i nie sądzę, by było w tym coś złego. Takie już mamy instynkty, ponoć już małe dzieci mają przyjaźniejsze nastawienie do ludzi obiektywnie uznanymi za ładnych. Ładni ogólnie mają w życiu łatwiej. I z tym się zgadzam. Ale tu warto wrócić do naszego subiektywnego odczucia piękna. Z całym szacunkiem dla wielu wybitnej urody aktorek czy gwiazdek- niekoniecznie utarty ideał piękna (pod formatkę którego operują się wszystkie celebrytki) jest jedynym i słusznym. Często to co niedoskonałe jest piękne. Np zdecydowanie bardziej pociągający jest dla mnie pan Najsztub niż Maślak (nie ubliżając akurat Misterowi, bo wydaje się być również sympatycznym  i ciepłym gościem, który ma do zaoferowania nie tylko ciało), bo na piękno ogromny wpływ ma nasze wnętrze. Wiem, pojechałam banałem. Ale to pociągające wnętrze to dla jednego będzie ponadprzeciętna inteligencja, dla drugiego pasja, dla trzeciego dobroć, a dla kolejnego pewność siebie. Niestety piękno samo w sobie Pięknem nie jest.
Ale jest zupełnie inna, druga, strona medalu. Ta czarniejsza. 
Dążenie do niedoścignionego ideału, operacje plastyczne, kompleksy i co najważniejsze w tym wszystkim przeorganizowanie priorytetów. Spotkałam się raz ze stwierdzeniem pewnej dziewczyny, że ona nie chce mieć dzieci, bo za długo pracowała na swój piękny, umięśniony brzuch, by teraz ryzykować rozstępy i sflaczenie....
W tych kategoriach to już na pewno nie jest postrzeganie świata "po linii Bożej". Podobnie ocenianie ludzi po metce ich ubrań, czy ubrań w ogóle. Choć jestem jestem szafiarką, ciuchy mają naprawdę dla mnie drugorzędne znaczenie. Spotykając się z przyjaciółmi pytam raczej o przeczytaną książkę niż nową bluzkę, zapytam o zdrowie bliskich a nie współpracę sieciówki z projektantem. Ale czy to znaczy, że rozmowa o ciuchach czyni nas płytkimi i bez wartości? Nie, póki będzie to tylko jeden z, a nie jedyny, element naszego życia.

Wiem, że większość z Was odgradza się rękami i nogami przed uczestnictwem w takich blogowych łańcuszkach, ale myślę, że taka forma- rozmyślań i motywów przewodnich na treść posta jest dosyć ciekawa, więc i ja nominuję 10 osób. Będzie mi bardzo miło, jeśli któraś z wywołanych do tablicy osób zdecyduje się na odpowiedź. Oczywiście osoby niewskazane również zapraszam, o ile wyrażą taką wolę:). Lista osób i moich tematów do rozmyślań na końcu posta.












zdjęcia- M.

sweter (płaszcz)- avenue (sh)
sweter (pulower)- boomerang (sh)
spodnie- lidl
buty- nn (sh)
torba- nn (sh)
chusta- reserved
okulary- adidas

Tematy do rozmyślań:
1. Postrzeganie siebie i innych poprzez strój, w tym ocenianie po pozorach ludzi z przeróżnych subkultur.
2. Brak prywatności w obecnych, zinformatyzowanych, czasach. W tym nasz blogerski ekshibicjonizm.
3. Współczesne lata kontra nasze wspomnienia odnośnie dzieciństwa. Czy to tylko wyidealizowany obraz zachowany w pamięci czy faktycznie dzisiejszy świat zwariował?
4. Czy "mieć" zawsze musi iść w kontrze do "być"?
5. Na ile Państwo może ingerować w życie obywatela?

Do zabawy zapraszam:
2. Sylwię http://sivka-malaszafa.blogspot.com/

28 komentarzy:

  1. Evo Ty! Tematy jak dla mnie pisane, zwłaszcza 1, a i 2 też mnie nęci! Jak tylko wyszarpę trochę czasu w przyszłym tyg. to się skupię i coś wyklikam ;) Dzięki za nominację! Fajnie, że tematy konkretne a nie o dupie Maryni i że samemu można zapodać następne. Tak to lubię bardzo :D


    A z tym co napisałaś na swój zadany temat bardzo się zgadzam, łącznie z wyborem Najsztuba ;) I powiem tak z doświadczenia, że owszem ładni mają łatwiej, ale tylko do pewnego momentu, poza tym...bywa, że brzydna, a ostatni są pierwszymi(że tak o biblijne cytaty prawie zahaczę). Piękno to pojęcie względne, ja lubię brzydotę, to znaczy zwracam na nią uwagę bardziej, każe mi się bardziej zastanowić, zatrzymać, przyciąga uwagę. Czy to o twarz człowieka, czy budynek, czy jakieś miejsce chodzi. Samo słowo "pięknie" się tak zdewaluowało, straciło na znaczeniu... Znam osoby piękne, gładkie i porządnie ubrane, a nie chce mi się znimi gadać, nie zostają w pamięciu, przelatują nic soba nie wnosząc. I są te niby brzydkie, nieatrakcyjne - a tłumy za nimi idą :) To, że my, szafiarki istniejemy - nic złego w tym nie widzę, z mojego punktu widzenia to tylko dodatek, który aż tak dużo czasu nie zajmuje. Wolno nam chociaż tyle ;)
    No i w tym momencie przychodzi czas, by wyznać, że ten szary swetropłaszcz masz cudowny! ;) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sivka tak właśnie pomyślałam, że tematy Ci podpasują:). I nie ma pośpiechu, ja na swoją nominację też odpisywałam ze dwa tygodnie. Nie chciałam odpisywać po macoszemu.

      Mnie brzydota też pociąga, ale ta ciekawa, nie ordynarna. Zresztą z pięknem mam podobnie. Lubię ładne rzeczy, ale ładne pięknem nieoczywistym, niebanalnym. Np uwielbiam zmarszczki, nie ma dla mnie nic piękniejszego niż mądra twarz- stara, pomarszczona, gdy w oczach widać głębię przeżytych dni.

      Usuń
  2. woooow wchodze szybko zeby odpowiedziec na pytania, bo zazwyczaj nie bawie w takie lancuszk dalej ale ladnie chcialm odpowiedziec... a tu takie pytania! Ej a gdzie ulubiony kolor?

    Postrzeganie siebie i innych poprzez strój, w tym ocenianie po pozorach ludzi z przeróżnych subkultur.

    Moze napisze trzy zdania o tym. Mieszkam w innej kulturze niz moja. Owszem w europejskiej wiec az takiej roznicy nie ma co do polskiej, ale jednak... zachowanie i mentalnosc austriakow rozni sie od naszej. Pewnych rzeczy czy przyzwyczajen (np. jedzeniowych) nie rozumieja. Ja juz tego nie tlumacze. jestem soba i czy to sie podoba innym czy nie. owszem zyje w tym kraju i musze sie dopasowac do warunkow tutaj, ale nic na sile. A odnosnie dopasowania sie strojem... hah! wtedy wiodlabym smutne zycie w ciuchach z C&A, w ciemnych kolorach, nosilabym adidasy z bazarku i swiecacae torebki zaraz pod pacha. ohh nieeee!!! jestem wierna sobie i owszem ludzei sie za mna na ulicy rozgladaja, czasem cos komentuja,a le ja uwazam ze to duza odwaga pokazac spoleczenstwo swoja innosc i byc jeszcze z tego dumnym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że podjęłaś temat. Tym bardziej, że ze względu na miejsce, w którym mieszkasz, masz na to inne, ciekawe spojrzenie.
      I podziwiam Cię bardzo za ta właśnie konsekwencję w wyborach, oryginalność:).

      Usuń
  3. dzieki Ewcia za nominacje. chetnie odpowiem. na spokojnie przemysle i wybiore pytanie...pzdr serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu nie ma pośpiechu. To bardziej pomysł na post niż łańcuszek, zawsze można się po prostu luźno odnieść do któregoś z tematów:).

      Usuń
  4. bardzo ciekawie rozwinęłaś temat! :) i bardzo podobają mi się Twoje pytania tak jak Twoja stylizacja :) płaszczyk super!

    http://lamodalena.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Magdaleno.
      Myślę, że ta zabawa w takiej formie jest jeszcze ciekawsza.

      Usuń
  5. Płaszcz masz cudowny!! Całość genialna!! Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Swetro-płaszcz świetny masz :)
    Bardzo mi się podoba, że odpowiadasz na tak trudne pytania i stawiasz kolejne, to dowód na to, że nie tylko moda ( a co poniektórzy są skłonni twierdzić, że w głowach to nic poza próżnością nie mamy), ale i nasze poglady, postawy, to całokształt. I zgadzam się w wielu przytoczonych przez Ciebie argumentach. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swetro-płaszcz uwielbiam:).
      A co do tematu to należy przeczyć stereotypom:), tak naprawdę wśród dziewczyn, które poznałam to nie znam głupiej szafiarki. Może po prostu dobrze weryfikuje blogi, które odwiedzam, a może ta opinia szafiarki-pustaka jest mocno niesprawiedliwa.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  7. Ewo, tak, jak zwykle nie bawię się - rzeczywiście - w te łańcuszki, tak z racji faktu, że z końcem października mojemu blogowi dwa lata stuknęły, a dzisiejszy post był setny, to kolejny planuję jako taki jubileuszowy bardzo, podsumowujący miniony rok blogowania.
    I zamierzałam właśnie jakieś sprawy związane z zapodanymi przez Ciebie tematami 1 i 2 w nim poruszyć, zatem jak najbardziej - piszę się na to ;)

    co do Twoich przemyśleń - myślę, że umiar, umiar w kwestii tej estetyki w naszym życiu jest wskazany najbardziej.
    Co za dużo, to niezdrowo - dążenie do perfekcji tak w swoim wyglądzie, jak i przy wyborze idealnego partnera (zawsze mnie to bawiło, bo wygląd był ostatnią rzeczą w facecie, na jaką zwracałam uwagę przy wchodzeniu w związki ;P) może zgubić.
    Podobnie z estetyką miejsca, które się zamieszkuje - zamęczy się człowiek sprzątając, pucując i dokupując co rusz to nowe modne gadżety ;)

    Ale... jak sobie zbyt odpuścimy, to zjedzą nas pająki i karaluchy, także warto trzymać rękę na pulsie.
    Byle nie zwariować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz! Cieszę się, że się w tak dobry moment wpisałam.
      I cieszę się podwójnie, że te dwa lata temu zdecydowałaś się na bloga, bez Ciebie byłoby tu, w blogosferze, zdecydowanie smutno.

      Usuń
  8. śliczny masz płaszczyk:)

    http://fashionmakeup-czarnulaxyz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo podobasz mi się w tym zestawie i tak sobie pomyślałam, że podoba mi się, bo sama chętnie się podobnie ubieram (choć nie wyglądam już tak ładnie, he he!) - i tu a propo's Twoich przemyśleń: czy zachwyt czyjąś estetyką, która jest podobna do własnej to pewien rodzaj próżności znajdujący się po szatańskiej linii? ;-) A tak na poważnie - zgadzam się z Twoimi przemyśleniami, bo chyba nie ma tym świecie rzeczy bardziej subiektywnej niż estetyka, więc...cóż, pewnie znowu sprawdza się zasada "złotego środka"... Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ola nie kokietuj, widziałam Cię na zdjęciach i wyglądasz świetnie!
      I umiar (wspomniany przez Mar) i złoty środek, o którym mówisz to chyba recepta na szczęśliwe życie.
      Buziaki!

      Usuń
  10. Ja również nie lubię się bawić, i na swoja nominacje odpowiadałam 1.5 miesiąca :), a;e trzeba przyznać, że otrzymanie takiej nominacji jest miłe:). Ja również traktuję ubrania jako sprawę drugorzędną i trzeciorzędną, i jeśli o mnie chodzi, to mogłabym nawet cisnąć na rowerze w dresie do pracy, i mnie osobiście by to nie przeszkadzało. Tylko stare powiedzenie "Jak Cię widzą, tak Cię piszą". I jakkolwiek to jest brutalne - to widzę różnicę w traktowaniu przykładowo w sklepie, kiedy w sobotę jadąc z jednego końca miasta na drugi w fazie "roboczej" wpadam do Carrefoura bez makijażu, w starych jeansach i sportowej kurtce, a że akurat na wystawie sieciówki coś przyciągnie mój wzrok - wejdę popatrzę, to jestem chyba niewidzialna, a jak wejdziesz w trenczu itp. to panie dotrzymują kroku "ą, ę - w czym mogę pomóc" . W sumie to mnie nie to ni grzeje ni ziębi, bo pomoc pan do niczego mi nie potrzeba, ale niestety bardzo dużo ludzi ocenia po "okładce", co dla mnie jest żenujące. Więc nie chodzi mi o to, żeby na co dzień wyglądać jak miss mody, ale o to, żeby wyglądać normalnie.

    Fantastycznie ładnie wyglądasz, płaszcz, szal, kozaki - no to się absolutnie wszystko zgadza!! :). Pięknie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja musiałam swoje odczekać, by nie ograć tematu po macoszemu:).
      Co do stroju to choć, jak napisałam, ma dla mnie małe znaczenie to szczerze się przyznam, że pisałam to odnośnie stroju kogoś. Bo sama faktycznie przywiązuję wagę do tego, co mam na sobie. Rzadko wychodzę z domu nieumalowana (zdarza się, ale raczej incydentalnie) i staram się, by wszystkie moje ubrania (nawet te domowe) nadawały się do ludzi. Więc może jestem trochę hipokrytką, a może po prostu od siebie wymagam więcej.
      Ale sytuację ze sklepów znam- czasem, ze względu na strój bywam niezauważalna (baaa w dauglasie zdarzyło mi nawet, że byłam chyba potencjalnym złodziejem wg pani).

      Usuń
  11. Ojej, Ewunia, przy ostatnim moim stanie umyslu tematy dla mnie za trudne, hahaha... Wczytam sie jak bede w nastroju...;) Poki co delektuje sie zdjeciami... wygladasz na nich przepieknie - kardiganu szczerze zazdroszcze!
    Pozdrawiam. Anka

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo mądrze napisałaś, ciuchy, wygląd, wszystko to co nas otacza jest bardzo ważne ale nie za wszelką cenę i tylko to! Fakt, pierwsze wrażenie jest bardzo ważne więc trzeba dbać o swój wizerunek. Dążenie do doskonałości, młodości i piękna czasami mści się, wiele Amerykańskich /i nie tylko/ gwiazd przedobrzyło. Wszystko jest dla ludzi ale umiar wskazany.
    Świetnie Ci w tym długim płaszczu, szal świetnie dobrany...serdecznie pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  13. Rzeczywiście ładni mają w życiu łatwiej. Choć z drugiej strony z urodą często idzie przekonanie danej osoby o swojej urodzie, a co za tym idzie zajebstości :P I często dla mnie osoby atrakcyjne fizycznie stają się odpychające bo ich pewność siebie onieśmiela i zniechęca do kontaktu. To tak w temacie postrzegania piękna :)
    A czy z twoich tematów wybieramy jeden? Bo nie wiem jak ta "gra działa" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu możesz wybrać jeden, możesz odpowiedzieć na wszystkie. Może to być inspiracja na tematy kilku postów, a możesz po prostu odpowiedzieć w komentarzu- nic na siłę, pełna dowolność:).

      Usuń
  14. Grunt żeby żyć w zgodzie z samym sobą i czuć się dobrze z tym jak postępujemy. Jeżeli dziewczyna z wyrzeźbionym brzuchem uważa, że ciało stanowi dla niej większą wartość niż dziecko to jak najbardziej to akceptuję. Wszyscy jesteśmy inni, mam różne priorytety. Dla mnie wygląd nie jest najistotniejszy, ale czuję potrzebę dbania o siebie jak tylko mogę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Fleshandhide

    Fashion Leather Jackets | Celebrity Leather Jackets | Sheep Leather Jackets are Available
    at Fleshandhide.com , leather jackets uk leather jackets usa quality leather jackets.

    OdpowiedzUsuń