środa, 29 lipca 2015

Wyglądać jak milion

Zostałam zaproszona do udziału w konkursie Lottoland "Ubierz się jak milioner!"
Chyba każdemu z nas zdarzyło się zastanawiać na co wydałby bajońskie sumy wygrane w Lotto. Od razu przed oczami mam widok siebie w basenie przy willi jak z obrazka, drink w dłoni... ehh i niecierpliwe oczekiwanie na losowanie:), znacie to?
Ale, choć na mojej liście takich "chciejstw" gdzieś tam w głowie nie raz pojawiała się myśl o nieograniczonych zasobem portfela zakupach, to nigdy wcześniej nie myślałam o sprecyzowaniu swojej listy ubrań i dodatków, które znalazłyby się w mojej przyszłej szafie "milionerki".
Paradoksalnie wcale nie było to dla mnie banalne zadanie:). Nagrodą w konkursie są zakupy w Zalando, więc to tam właśnie szukałam ratunku na znalezienie moich ideałów.
Jak więc wyglądałaby moja obłędnie droga stylizacja?

Taaadaaam:
zdjęcia- zalando.pl

Banał?
Może... ale chyba nie spodziewaliście się u mnie tiuli, falban, ton złota i brylantów:)? 
Kompletowanie stroju zaczęłam od poszukiwań idealnych spodni. Padło na wełniane od Hugo Bossa. Mój ulubiony krój, w składzie wełna i domieszka elastyny- ideał! 659 zł. Do kupienia TU.
A że z gołą piersią paradować nie będę, to do spodni góra też potrzebna. I tu byłam pewna, że poszukiawania okroję do kaszmiru. Uwielbiam! Prosty sweter- cudowna baza wielu strojów. 899zł. Do kupienia TU.
W szafie marzeń musiała znaleźć się skórzana kurtka o uniwersalnym fasonie. I oto jest, marka Hugo Boss, 2149zł. Do kupienia TU.
I przyszedł czas na to, co lubię najbardziej: dodatki! 
Buty- klasyczne szpilki, Hugo Boss. 979zł. Do kupienia TU.
Torba- piękna, czarna, pojemna. Furla. 1619zł. Do kupienia TU.
Okulary. To musiała być Prada:). 1049zł. Do kupienia TU.
Na szyję jedwabna chusta. Versace. 819zł. Do kupienia TU.
A z biżuterii wyłącznie zegarek (Kerbholz, 549zł, do kupienia TU) i bransoletka (99zł, do kupienia TU)


Wychodzi na to, że nawet w marzeniach moja garderoba opiera się na klasycznych i prostych fasonach. Tylko te materiały! Marzenie!
Żeby skompletować taką jedną stylizację (a to przecież tylko jeden strój) musiałabym nie jeść, nie pić i spać pod mostem, przez około pół roku... Także chyba pozostaje mi jednak grać w lotto.
Ciekawa jestem, jak podoba Wam się moja propozycja i oczywiście jakie są Wasze ciuchowe marzenia.

Wpis konkursowy dla Lottoland

22 komentarze:

  1. No proszę, czyli nie trzeba zazdrościć milionerom. Chyba, że przebywają w tak wysokich sferach mentalnych, że nie kalają się myśleniem o modzie:). Nie mają na to czasu - wchodzą do pierwszego lepszego sklepu, byle tylko odpowiednio drogiego ...i gotowe.
    Powiem szczerze, może tylko kurtka i torba zyskałyby moje uznanie. Co zaś do apaszki, nie założyłabym nawet za dopłatą. Jak to jest wyglądać jak milion dolarów? Tak, jak moja siostra, choć ona ubiera się wyłącznie w sieciówkach. Chodzi bardziej o efekt, niż cenę ubrań. Na przykład ja - cokolwiek bym na siebie włożyła - w niczym nie wyglądałabym "bogato". Czy to źle? Nie mam zdania.
    A tak nawiasem mówiąc, podejrzewam, że większość milionerów wcale nie nosi drogich ciuchów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie jestem w stanie mentalnie przeskoczyć pewnej granicy myślenia o wydawaniu pieniędzy na ubrania. Tzn właściwie na wszystkie rzeczy z tej listy, pojedynczo, po odłożeniu paru "zaskórników" bym prędzej czy później mogła kupić. Wiem, że są tez droższe rzeczy, ale czy lepsze? Gdzie jest ta granica, od której zaczyna się czysty snobizm?
      Przedstawione rzeczy mają jeszcze realny stosunek jakości do ceny, droższe marki już mnie nie interesują:).
      I zgodzę się z Tobą, że to nie ilość kasy wydana na ciuchy, świadczy o "milionowym" wyglądzie. To bardziej sposób noszenia, postawa, gest i dbałość.

      Usuń
  2. U mnie post w podobnej tematyce ;p
    Na mojej liście są rzeczy, które teoretycznie mogłabym sobie kupić, ale zwyczajnie żal mi wydać np. 500 zł na torebkę, jednak może kiedyś zaszaleję. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie podobnie.
      ale kocham sh, bo tam mogę za grosze upolować ciuchy warte fortunę!

      Usuń
  3. moja dotychczasowa paca zawodowa wymagała obcowania z tymi z zasobniejszym portfelem i wielokrotnie potwierdziło się u mnie pewne spostrzeżenie: ten co ma 100tys na koncie pokazuje, że ma, a ten co ma milion, zdecydowanie nie chce tego pokazywać. I z ubiorem jest podobnie. najgorsi i najbardziej wystrojeni są Ci co mają 50tys ;)
    Ja jako milionerka zatrudniłabym na stałe najlepszą krawcową w mieście,nie miała by źle, bo poszłabym klasyczną elegację z delikatną domieszką nowoczesności ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prywatna krawcowa! Ha! To jest to:). Widzisz jakoś na to nie wpadłam, a to pewnie dla tego, ze ja z tych nieszyjących. Ale pomysł przedni.
      Co do noszenia się w zależności od zasobności portfela, to sporo w tym prawdy.

      Usuń
  4. Ewa pięknie to dobrałaś, klasyka zawsze w cenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I dzięki Bogu za klasykę! I za sh, dzięki którym mam namiastkę tego luksusu:).

      Usuń
  5. Ciekawy temat podjęłaś w tym poście. Generalnie podpięłabym się pod większość Twojego zestawu, może z wyjątkiem okularów, tutaj wybrałabym inny kształt. Dodałabym pewnie jakieś sukienki, bo mam na ich punkcie lekkiego fioła. Z Twojej listy najbardziej urzekają mnie buty, spodnie i sweterek:-). Całe szczęście od wielu lat żyję w przekonaniu, że naprawdę nie trzeba góry kasy by wyglądać z klasą, kobieco i stylowo. To raczej umiejętność doboru odpowiednich ubrań (nie muszą być b. drogie, by były dobre jakościowo, to choćby te wyłowione z sh), właściwego ich dobierania, dbania o nie i chyba jakiejś takiej pewności siebie w ich noszeniu (nie mylić ze snobizmem). Ponadto jak znam siebie, to wydaje mi się, że nie byłabym w stanie zapłacić za szpilki Louboutina 10 000 zł, chyba jednak wolałabym wydać te pieniądze inaczej. Z drugiej strony coraz częściej kładę nacisk na jakość, a nie na ilość i wiem, że warto wydać więcej i kupić jedną, a porządną rzecz, niż 10 byle jakich. Są jednak jakieś widełki cenowe, których wiem, że nie przekroczyłabym nawet za najlepszej jakości ubranie:-). Bardzo owocne przemyślenia na ten temat poczyniłam ostatnio po lekturze "Slow fashion" Joanny Glogazy. Bardzo wartościowa pozycja:-). Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na książkę Joasi czaję się odkąd dała znać, że się pojawi na rynku, ale ciągle mam co do czytania i już też tylu osobom powiedziałam, ze ją chcę, że myślę, że będzie jednym z prezentów urodzinowych:).
      I zgadzam się w 100% z tym, co napisałaś- jakość jakością, ale zdrowy rozsądek w tym wszystkim musi być. Zresztą myślę, że mój kolaż jednak mocno zdroworozsądkowy jest, jak na milionerkę:).

      Usuń
    2. Tak, zgadzam się, wybrałaś zdecydowanie zdroworozsądkowe podejście jak na milionerkę:-). A książkę mam nadzieję, że otrzymasz, bo jest naprawdę warta przeczytania, ja do niej teraz często wracam i wprowadzam pewna zmiany/udoskonalenia. Sam blog autorki też jest ciekawy i zawiera naprawdę dużo ciekawych przemyśleń. Jak już tak jesteśmy przy książkach to polecę Ci jeszcze jedną pozycję - Minimalizm po polsku Joanny Mularczyk-Meyer. Też świetna lektura, tyle że już dotycząca szeroko rozumianego minimalizmu, ale takiego fajnego moim zdaniem, czyli nie radykalnego, tylko dostosowanego do naszych indywidualnych potrzeb. Ale się dziś rozpisałam...to chyba dlatego, że te tematy są mi ostatnio bardzo bliskie:-).

      Usuń
    3. Poprawiam- autorka tej drugiej książki to Anna Mularczyk-Meyer.

      Usuń
    4. Minimalizm po polsku mam:). Tzn miałam, bo posłałam dalej w świat- świetna książka, otwiera oczy na wiele spraw.

      Usuń
  6. Swietny wybor. Jesli mialabym nieograniczona kase, to Boss czy Prada, czemu nie, ale tylko, jesli metka szlaby w parze z jakoscia. Bo nie bedac milionerka, ani nawet osoba zamozna, tez lubie dobra jakosc, a szukam jej w glownie w sh czy na aukcjach internetowych. Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nikki dokładnie! Tak szczerze mówiąc metka ma znaczenie, ale nie ta z nazwą firmy a ta ze składem surowcowym:).

      Usuń
  7. Znalazłam stronę z darmowymi doładowaniami, ostatni dzień!!

    http://freedoladowania.pl/?ref=9414f813

    OdpowiedzUsuń
  8. Coś w tym jest. Jak mam więcej pieniędzy szkoda mi wydać na buble.
    Twój wybór bardzo mi się podoba.
    Jedynie apaszka byłaby w innym kolorze...wersja "elegancka" to pewnie niebieski lub granatowa, w wersji "szalonej" - to fuksja - moja ostatnio wakacyjna miłość fashioniarska :))
    ściskam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się ciągle uczę, że lepiej kupić jedną porządną rzecz a nie 10 bubli, ale sh wychodzi mi na przeciw i łączymożliwość kupowania rzeczy wysokiej jakości w ilościach znacznie większych niż 1 na rok.

      Usuń
  9. Fajnie wszystko dobrałaś...pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń