środa, 1 kwietnia 2015

Książkowo 3

Tym razem potrzebowałam więcej czasu na przeczytanie kolejnych czterech pozycji. Wszystko przez "Bez tchu", które męczyłam 3 tygodnie. Czasem tak już bywa, że choć autor znany, język ciekawy, a i nawet fabuła nie najgorsza, a nas do książki nie ciągnie. 

Czytałyście którąś z poniższych pozycji?

 A i przypominam, że już jutro wiosenny kiermasz książek w biedronce.


zdjęcia- lubimyczytać.pl


Grand


To bardziej zbiór opowiadań niż spójna fabuła, w każdym razie książka jest wielowątkowa, a wspólną nic stanowi hotel Grand i jego goście. Każda z opisanych historii porusza ciekawy problem, często w nietuzinkowy i niekoniecznie umoralniający sposób, a przy okazji poznajemy kilka ciekawostek związanych z Hotelem Grand i historią miasta.

Bez tchu

Autor: 

I moja tego miesięczna kula u nogi. Wymęczona. Ale obiektywnie- nie najgorsza. Brakowało mi jednak rozwinięcia akcji, sam wstęp i budowanie postaci przydługawe. Trochę elementów paranormalnych, aura tajemnicy, kilka wątków- to naprawdę mogła być dobra książka. 

Teraz ją widzisz

Autor: 

Joy Fielding pisze bardzo udane kryminały, łączenie wątków sensacyjnych z obyczajowymi historiami wyróżnia ją na tle innych książek tego typu. Ta konkretna nie powaliła mnie na kolana, choć akcja książki, perypetie bohaterki, która szuka własnej (uznanej za zmarłą) córki, wciąga i zachęca do przerzucania kolejnych stron.

Papierowe marzenia


Niby tkliwa historia. Typowa opowieść o synu marnotrawnym. Zakończona happy endem. Banał?
Może tak, ale opisana historia ma dobrą narrację, a moja potrzeba, by natychmiast po zakończeniu jednego rozdziału, zabierać się za kolejny, zaowocowała, że przeczytałam ją w jeden wieczór. Jak dla mnie to najlepsze kryterium oceny książki- naprawdę nie mogłam się oderwać.

Tradycyjnie proszę Was, byście napisały, co teraz czytacie, może uzupełnię biblioteczkę:).

26 komentarzy:

  1. Nicsego nie znam , nie czytałam ;)'nazwisko tylko Wiśniewskiego znam ;) wieki temu Samotność w Sieci czytałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Wiśniewskiego również wieki temu czytałam, Kuntza odkryłam niedawno, do Fielding z przerwami wracam, a Evansa to moja pierwsza książka.

      Usuń
  2. Granda męczę odkąd maluch jest na świecie ;) ale to mój ulubiony pisarz, więc nie jestem obiektywna, bo Jego książki pochłaniam. Lubię ten język i styl. Joy Fielding czytam, ale tej pozycji jeszcze nie znam, zapewne też sięgnęłabym po tą książkę. Szkoda, że nie mam teraz na to moje czytanie czasu... ponoć wszystko w swoim czasie ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joasiu, u mnie też z czasem krucho, dopiero wieczorem, tuż przed zaśnięciem, pozwalam sobie na chwilę z książką. Dwójka absorbujących maluchów i praca zawodowa i obowiązki domowe skutecznie zajmują mi cały dzień.

      Usuń
  3. Uwielbiam czytać, nie usnę jeśli chociaż kilku stron do poduszki nie przeczytam, ale rzadko książki kupuję, biblę naszą nawiedzam:) Twoich propozycji nie czytałam, więc chętnie wypożyczę. Właśnie skończyłam ostatnią książkę Miłoszewskiego, bo od kiedy Gniew na Gwiazdkę dostałam to polubiłam kryminał i horror też jak się okazuje, a właściwie styl jakim Miłoszewski pisze. Polecam, jeśli nie czytałaś:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z książkami mam tak, że chęć czytania jest u mnie równa z chęcią ich posiadania- w przypadku książek nigdy nie będę minimalistką, uwielbiam na nie patrzeć równie mocno, co je czytać:).
      No i czytam, tak jak Ty, parę stron przed zaśnięciem.
      3 książki Miłoszewskiego czekają na przeczytanie i chyba właśnie za Gniew się teraz wezmę:).

      Usuń
    2. nie zaczynaj od Gniewu, to ostania część trylogii o prokuratorze Teodorze Szackim:)

      Usuń
    3. o! To dobrze, że piszesz, bo właśnie sobie na szafce nocnej do czytania przygotowałam. Ale faktycznie, dopiero teraz sprawdziłam, że to trzecia część. Tylko czemu w wznowieniu wydana jako pierwsza? Dziwny zabieg.

      Usuń
  4. Ja stawiam na klasyke, poczawszy od polskiej przez rosyjska, hiszpanska i amerykanska. Czesto siegam po noblistow, aktualnie na tapecie John Steinbeck. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klasyka- ciągle sobie mówię, że nadrobię choć szkolne zaległości (nawet wybitna "Mistrz i Małgorzata" czeka w kolejce), ale jakoś ciągle sięgam po literaturę lekką i przyjemną. Mam nadzieję, że w końcu przestanę szukać wymówek.

      Usuń
    2. Mistrza I Małgorzatę czytałam w liceum, niedawno sięgnęłam po te lekturę znów- jaka inna wydaje się być po latach!

      Usuń
  5. Miałam okazję przeczytać Evansa i faktycznie - bardzo fajnie mi się czytało :-) Może to czasem potrzeba takiej literatury lekkiej, łatwej i przyjemnej? Ja wychodzę z założenia, ze czytanie to ma być przyjemność i - nawet jeśli niektórzy uważają to za "uwstecznianie się" - lubię się "zresetować" np.jakimś romansidłem ;-) A mękę nad książką przerabiałam nieraz - ostatnio "Alibi na szczęście" przemęczyłam - do końca dając tej książce szansę...akcja zakończona niepowodzeniem :-( Buziaki! Ewo, udanych, rodzinnych i cudownych Świąt!!! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu ja głównie sięgam właśnie po lekkie książki i chyba jednak pora przeczytać coś poważniejszego. Z tym, że po całym męczącym dniu mam ochotę się zrelaksować i uprzyjemnić sobie wieczór, a takie zadanie sprawiają właśnie niezbyt skomplikowane książki.
      I oczywiście dla Ciebie i dla Twoich najbliższych wszystkiego dobrego na Święta!

      Usuń
  6. To samo miałam z tym TCHEM :D chaotyczne nieco i infantylne, słabo po prostu. Teraz mnie zatrzymała książka pt: "Moja walka" Karla Ove, niby ma być fascynująca i brutalna, niby arcydzieło dzisiejszych czasów a ja jestem na 155 stronie i się nudzę :) Ot i tak to jest z tymi książkami...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam jeszcze dwie Kuntza do przeczytania w kolejce, zobaczymy, bo póki co jest pół na pół.

      Usuń
  7. Super, ja przed latem tonę w książkach podrożniczych!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem szczerze, że to gatunek, który raczej u mnie nie gości, ale może się w końcu skuszę:).

      Usuń
  8. Ja właśnie byłam w Biedro, kupiłam synowi "Małego Księcia" :)
    Wiśniewskiego czytałam kiedys jakieś opowiadania i ten jego hicior.
    Reszty nie znam. Książki kocham, ale raz na jakiś czas mam kryzys czytelniczy, że mnie zablokuje. To chyba normalne, tak ma większość ludzi, tych którzy czytają :) :) Mam odłożonego kolejnego Nesbo, bo mnie właśnie kryminały ostatnio pochłaniały, dla oderwania od problemów. Ale chyba już mi się znudziło, pora na zmianę "branży" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie był bardzo mały wybór na tym "kiermaszu", ale w sumie, mam taki stosik do czytania, że na pół roku starczy.
      Nesbo czyta mi się bardzo dobrze, ale poluję na wydania kieszonkowe:).

      Usuń
  9. "Teraz ją widzisz" brzmi interesująco. Mysle, ze chetnie bym przeczytala :) pozdrawiam, zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam- taka mieszanina kryminału i obyczajowej powieści.

      Usuń
  10. tych pozycji nie czytałam. obecnie polecam "coś pożyczonego" Emily Giffin, lekka babska lektura.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio często się ta autorka przewija w przeróżnych zestawieniach, na blogach itd, przy okazji skuszę się na pewno.

      Usuń
  11. Mam w planach przeczytac Grand niedlugo :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja Kinga ukochanego "Dallas 63" :) Masz czas na kawkę w weekend? :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Teraz ją widzisz - czytałam i również polecam :)

    OdpowiedzUsuń