sobota, 27 września 2014

o blogowaniu

Co poniektórzy podpytują kiedy nowy post (pozdrowienia Monia! ), więc oto, po tygodniu nieobecności, jest! 
Może to przez to, że coraz wcześniej zapada zmrok, może kwestia nadmiaru obowiązków, a może gorszej organizacji, ale ostatnio doba jest dla mnie za krótka. W ciągu dnia praktycznie nie mam czasu na spędzanie go przed komputerem (oczywiście pomijając czas spędzony przy nim służbowo), a wieczorem, kiedy dzieci śpią i przychodzi chwila wytchnienia na ogół zasiadam z książką lub tępo patrzę w ekran telewizora. Ale spokojnie:), blogowanie nadal sprawia mi dużo frajdy, więc nie pozbędziecie się mnie tak łatwo. Po tylu latach prowadzenia bloga mogę chyba już spokojnie napisać, że to moja pasja, hobby. Nie sądziłam, że banalne wrzucanie swoich ubiorów do sieci, przyniesie mi tyle ciekawych znajomości, pociągnie za sobą dużo nowych zdarzeń i stanie się tak ważnym dla mnie elementem codzienności, dającym sporo satysfakcji. 
Te z Was, które do tej pory nie blogują a się wahają i chciałyby założyć bloga, mogę tylko gorąco namówić, by się zdecydowały. Daje to na co dzień sporo radości, pomaga chwilami oderwać się od rzeczywistości, uczy systematyczności i pozwala otworzyć się na zupełnie inny świat:).

Zestaw dalej oscyluje wokół szarości. W końcu mam okazję pokazać Wam moje nowe nakrycie wierzchnie. Kurteczkę kupiłam już pod koniec sierpnia w ramach prezentu urodzinowego, ale nie było okazji, by się Wam w niej pokazać. A, moim zdaniem, jest rewelacyjna:). Do tego zamszowe botki z zeszłorocznej wyprzedaży, klasyczna torba i jedyny kolorowy akcent w tym połączeniu- bordowy pulower i powstał bardzo stonowany, ale ciekawy zestaw.











kurtka- nn 
sweter- sh
botki, torba- zara
spodnie- stradivarius

sobota, 20 września 2014

z pazurem

Powolutku wracam do żywych, półtora tygodnia chorowania mojego i dzieci chyli się (mam nadzieję) ku końcowi. Wszyscy ostrzegali, że tak wygląda pierwszy rok przedszkola: tydzień w przedszkolu, 2 tygodnie w domu, ale naiwnie wierzyłam, że nas to ominie. A tu niestety, dopadło i nas i chyba muszę się przyzwyczaić, że najbliższe miesiące będą pod chorobowym względem podobne. Także wybaczcie, że ostatnio mniej mnie w blogosferze, ale ogarnięcie dwójki przeziębionych dzieciaków wymaga 100% skupienia i uwagi.

Bardzo lubię połączenia z rockowym pazurem. W takich zestawach czuję się dobrze i w pewnym stopniu oddają one moją osobowość. Ramoneska, przecierane dżinsy nadają charakter całości a czerwona szminka stanowi tu taką kropką nad "i".










kurtka- ny
bluzka- mohito
spodnie- stradivarius
buty- vinted
torba- nn (seka)
zegarek- allegro
pasek- biedronka

środa, 17 września 2014

Orle Gniazdo

Dziś niestylizacyjnie. W zeszłym tygodniu wróciłam z wyjazdu służbowego. O samym wyjeździe pisać nie będę, bo raczej nie zadręczam Was sprawami zawodowymi, ale kilka słów na temat okolicy, gdzie odbywała się konferencja warto wspomnieć.
W tym roku nie musiałam pokonywać setek kilometrów, gdyż miejsce konferencji odbywało się zaledwie 60 km od Częstochowy, na terenie Jury, nieopodal zamków w Mirowie i Bobolicach, czyli w okolicach Szlaku Orlich Gniazd. Orle Gniazda powstawały w XIV wieku za czasów panowania Kazimierza Wielkiego, są to imponujące zamki  i warownie zbudowane na wapiennych wzgórzach. Droga prowadząca przez owe budowle znana jest właśnie jako Szlak Orlich Gniazd. Organizatorzy umożliwili nam wycieczkę do dwóch zamków: ruin zamku w Mirowie oraz odrestaurowanego zamku w Bobolicach.












top- nn
spodnie- stradivarius
baletki- cropp

poniedziałek, 15 września 2014

dobrze po 50: łosoś

Prosty zestaw w wykonaniu mojej mamy. Łososiowe spodnie, czarna góra, ciekawe buty i torba z azteckim motywem- niby nic, a jednak się broni. Jest prosto, weekendowo, ale też nie nudno. Lubię, jak mama przemyca modne akcenty w postaci dodatków. Myślę, że niekoniecznie pasowałaby jej np marynarka cała w aztecki wzór (zresztą mama lubi uniwersalne ubrania, a taka marynarka, choć pewnie piękna, to uniwersalna raczej nie jest), ale już ten sam print w postaci małego akcentu na torebce ożywia całość i sprawia, że zestaw robi się nietuzinkowy.
Podobnie z butami- niby zwykłe sandałki, ale połączenie dwóch kolorów i modny klockowy obcas pokazują, że mamie nie obce są trendy:). 








top-nn
spodnie- house
torba- sinsay
buty- stradivarius

piątek, 12 września 2014

tusz EVELINE MEGAMAX

Tej recenzji miało nie być, ale po przeczytaniu recenzji u Gosi, postanowiłam jednak napisać kilka słów dla przeciwwagi.
U Gosi tusz nie sprawdził się zupełnie, a ja jestem z niego naprawdę zadowolona. Może bez przesadnych 'achów', bo ideałem nie jest, ale u mnie wypadł zdecydowanie na plus.
Opakowanie dość duże, czarne z różowymi napisami.


Szczoteczka tradycyjna, duża, ale jak dla mnie to akurat plus.



I najważniejsze: efekt. U mnie naturalny, bez sklejania. Rzęsy są delikatnie podkreślone, pogrubione, minimalnie wydłużone. I to właśnie efekt podoba mi się najbardziej! Lubię takie delikatne i nienachalne podkreślenie rzęs na co dzień. Wieczorem wolę poszaleć, ale do makijażu dziennego sprawdza się idealnie.



Także, jeżeli chodzi o mnie, to polecam :). Pod koniec dnia można zauważyć lekkie wykruszenie się tuszu, ale bez efektu pandy.
Ocena ogólna 4.5/6 (przy czym tuszu zasługującego na 6 jeszcze nie znalazłam)

czwartek, 4 września 2014

strój na co dzień

W tygodniowych przeglądach pokazuję Wam się najczęściej w zestawach do pracy, ale na ogół, jak tylko dotrę do domu, przebieram się w wygodne ciuchy, by móc ogarnąć moją kochaną dwójkę. Dzisiaj więc taki wygodny zestaw na plac zabaw. Jest jedno z tych połączeń, w których się naprawdę dobrze czuję. Mogę zmienić baletki na szpilki i spokojnie być gotowa na wyjście, już niekoniecznie tylko do piaskownicy. Dalej nie zmieniam gamy kolorystycznej,  szarości zawładnęły mną na dobre, chyba za sprawą tej wielkiej torby. Odkąd ją kupiłam, to się z nią nie rozstaje i całą resztę stroju kompletuję pod nią. Ale z drugiej strony, jest ona na tyle uniwersalna, że spokojnie mogę zaszaleć z resztą zestawu, także jest szansa, że tej jesieni założę na siebie coś w kolorze:).



top- sinsay
spodnie- targ
buty- cropp
kurtka, torba- nn

wtorek, 2 września 2014

tygodniowy przegląd: tydzień 5

Dziewczyny wybaczcie, ale zupełnie nie mam czasu na robienie zdjęć na bloga. Jeszcze miesiąc temu ratowały mnie wieczory, teraz jednak, kiedy dzieciaki w końcu śpią, to za oknem jest już zupełnie ciemno. Może w weekend uda mi się wygospodarować chwilę, ale póki co pokazuję Wam kolejny tygodniowy przegląd- chociaż tyle:).
Ten tydzień spokojnie mogłabym nazwać "zrobiona na szaro":). Upodobałam sobie wszelkie odcienie tej ponurej barwy i bardzo dobrze się w takich zestawieniach czuję. 
Szary jest świetnym tłem dla innych kolorów, ale u mnie to on ostatnio gra główne skrzypce. Pewnie mogłabym ożywić te zestawy jakimś akcentem w kolorze, np czerwoną bransoletą, czy żółtym topem, jednak chwilowo to taki prawie "total look" w szarościach podoba mi się najbardziej.


spodnie: brązowe-nn, jeans-nn, szare-orsay; sweter- cubus; paski: szary-biedronka, biały-mohito; torba-nn; topy/koszule: szar-cubus, biały-cubus, szary-nn, koszula-biedronka; marynarki: z lamówką-sh, szary-c&a(sh)