niedziela, 26 października 2014

Kremy GEN FACTOR

Przymierzałam się do tej recenzji przez kilka miesięcy. A właściwie przymierzać się powinnam, bo zobowiązana byłam wystawić ją w okolicach marca. Jednak ciągle coś stało mi na drodze.
Po kolei:).

W grudniu, u niezastąpionej kosmetycznej znawczyni Angel, w super konkursie wygrałam zestaw dwóch (dla mnie luksusowych, bo wartych ok. 200 zł) kremów. Cieszyłam się jak dziecko. Warunkiem udziału w konkursie było właśnie wystawienie opinii w okresie 3 miesięcy.
Ale ciągle mi i kremom stało coś na drodze. Najpierw sam produktodawca ociągał się z wysyłką. Byłam już przekonana, że z wygraną mogę się pożegnać, kiedy zamiast obiecanych kremów dostałam zestaw próbek.
Jednak Angel była nieustępliwa i wywalczyła dla nas, zwyciężczyń, pełnowartościowe produkty. Jednak szczerze mówiąc po takim czasie (2 czy 3 miesiące) mój zapał trochę minął.
I tu już zaczyna się moja wina w opóźnieniu recenzji. No cóż, nadal karmiłam piersią. I, mimo że kremy mają składniki pochodzenia naturalnego i ogólnie super skład, to jakoś bałam się rozpoczynać jakąkolwiek nową kurację, tym bardziej, że moja Mała to straszny alergik. Sama żyłam prawie o chlebie i wodzie, więc rozumiecie, że nie chciałam ryzykować z wprowadzaniem nowości kosmetycznych.
We wrześniu jednak zakończyłam karmienie, więc mogłam z czystym sumieniem rozpocząć kurację.
Ale… no właśnie.

Co pisze producent?

GEN FACTOR № 02 to bioaktywny dermokosmetyk nowej generacji. Jest preparatem kompletnym pod względem składu, jak i maksymalnego wysycenia substancjami aktywnymi. Jego skuteczność opiera się na działaniu czynnika IGF-1 zawartego w Colostrum - wydzielinie gruczołu laktacyjnego ssaków występującej w okresie okołoporodowym - w kombinacji z hydrolizowanymi proteinami jedwabiu, kawioru i pereł.

Preparat zalecany do pielęgnacji skóry z ubytkami tkankowymi po przypadkach takich jak:
·                     zespół stopy cukrzycowej;
·                     owrzodzenia troficzne;
·                     odleżyny;
·                     zmiany pooparzeniowe;
·                     zmiany grzybicze;
·                     blizny zanikowe;
·                     inne trudno regenerujące się uszkodzenia.




Moja opinia
Zadowolona zaaplikowałam krem na twarz (krem świetnie działa na blizny i inne ubytki skóry, więc chciałam nim potraktować swoje podrądzikowe ślady). Ale ten zapach! Serio nie byłam w stanie wytrzymać z nim nawet godziny. „Aromat” zjęczałego masła. Coś okropnego.
Podejrzewałam nawet, że krem, ze względu na swój mocno naturalny skład, przez czas, kiedy czekał na użycie, się zwyczajnie popsuł, ale nie, bo użycie próbki skutkowało tym samym- prawie natychmiastowym zmyciem z twarzy.
Próbowałam go jeszcze nakładać na rozstępy i na blizny po usuwaniu znamion (kilka lat temu usunęłam kilka nieciekawych pieprzyków, ale rany zagoiły się bardzo brzydko i zostały bliznowce), ale niestety, choć oddalenie od twarzy było znaczne, to zapach i tak nie pozwolił mi na dłuższe używanie.
Nie jestem więc w stanie wystawić temu kremowi żadnej opinii, bo nie byłam w stanie go używać. A zapach i podejście firmy do zrealizowania wygranej powinnam wystawić raczej kiepską notę. Ale nie chcę też nikogo zniechęcić, bo może potrafi zdziałać cuda. Nie wiem, ja się nie przekonam, ale w internecie jest mnóstwo pozytywnych opinii, krem u niektórych zdziałał prawdziwe czary.


Dostałam od firmy również drugi krem: gen faktor 4.

Co pisze producent?

GEN FACTOR № 04 to bioaktywny dermokosmetyk nowej generacji. Jest preparatem kompletnym pod względem składu, jak i maksymalnego wysycenia substancjami aktywnymi. Jego skuteczność opiera się na działaniu protein z wydzieliny gruczołu laktacyjnego ssaków występującej w okresie okołoporodowym.
GEN FACTOR № 04 opiera swoją siłę działania na specjalnie spreparowanych nano-cząsteczkach Colostrum zbieranego powyżej 70 godziny od czasu wystąpienia laktacji, czyli w momencie najwyższej ekspresji laktoferyny – białka o działaniu immunomodulującym, przeciwzapalnym, przeciwdrobnoustrojowym, antyoksydacyjnym.
Dodatkowe składniki jak Olej migdałowy, Masło Shea, Sok z liści Aloesu, Wosk pszczeli, Witamina E tworzą bazę aktywną wspomagając działanie substancji aktywnej, jaką jest nano-serum Colostrum.


Wskazania do używania GEN FACTOR № 04:

Preparat idealnie nadaje się do pielęgnacji skóry łuszczycowej, atopowej, bielaczej. Jest także doskonały do codziennej pielęgnacji cery normalnej, suchej i wrażliwej. Jest przeznaczony do stosowania punktowego lub na małych powierzchniach (twarz, dłonie) lub wszędzie tam, gdzie oczekuje się bardzo silnego działania.





Moja opinia
Z tą tubką zdecydowanie się zaprzyjaźniłam. Krem przeznaczony jest do skóry normalnej, suchej i wrażliwej. Moja jest wprawdzie mieszana i problemowa, ale krem i tak dobrze się sprawdził. Super nawilża, nie uczula, nie zapycha. Jest w nim co prawda delikatnie wyczuwalna ta charakterystyczna woń, która uniemożliwiła mi stosowanie numeru dwa, ale zapach jest zdecydowanie mniej intensywny i nie przeszkadza w stosowaniu.

A skóra jest gładka, naprawdę dobrze nawilżona.

Oba opakowania kremów są właściwie identyczne: czarne, proste tubki, kryjące 40 ml produktu. Tubki są zakręcane, napisy na nich trwałe, nie ścierające się.

Cena: ok 90-100zł za tubkę. Drogo, ale pewnie warte swojej ceny, jeżeli tylko zdołacie ich używać:), a sądząc po opiniach krążących w necie mój węch jest wyjątkowo wyczulony, bo nikt aż tak nie narzeka:).
Czy warto? Decyzję pozostawiam Wam. 

11 komentarzy:

  1. No przyznam, ze jakas mega super dzialajaca cuda maske na twarzy to mozna potrzymac te 10 min nawet jak mocno smierdzi... z kremem troche ciezko.
    Szkoda, ze nie dalas rady wyprobowac dzialania.

    http://pearlinfashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, potrzymałam ile mogłam, ale nie czułam, by ten zapach choć trochę zelżał i nie dałam rady.

      Usuń
  2. Ja też, niestety, jestem bardzo wrażliwa na zapachy. Przeszkadzają mi nawet takie, które większość ludzi uważa za znośne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja kiedyś byłam dość odporna, zmieniło mi się w 1 ciąży i trzyma do teraz.

      Usuń
  3. :D no tak to już jest, te kremy zdecydowanie nie są do pachnienia :D one mają swoje zadanie do wykonania i w tym są świetne :) dobrze, że chociaż z jednego byłaś zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Angel wiem, wiem, ale nie mogłam zdzierżyć tego zapachu. Wmawiałam sobie, że to jak lek i dam radę, ale nie. Nie wiem, czemu aż tak źle na mnie działa. Choć wczoraj posmarowałam rozstępy i dałam radę nie zmyć:), wiec może jeszcze dam mu szansę:).

      Usuń
  4. Nie muszą ładnie pachnieć!! Ważne, że działają!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, ale szkoda, że mi zapach uniemożliwia stosowanie.

      Usuń
  5. Szkoda że zapach taki wstrętny i też szkoda że Cię wystraszył bo z chęcią poznałabym Twoją opinię co do działania. Sama w czerwcu usunęłam pieprzyki i na ręce nieciekawie to wygląda. Zwykła maść silikonowa na blizny w tym przypadku się nie sprawdza:(

    OdpowiedzUsuń
  6. No to smrodek faktycznie musi być nie z tej ziemi :/

    OdpowiedzUsuń
  7. za taką cenę powinno znośnie pachnąć. Może następnym razem będzie lepiej ;)
    pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń