piątek, 12 września 2014

tusz EVELINE MEGAMAX

Tej recenzji miało nie być, ale po przeczytaniu recenzji u Gosi, postanowiłam jednak napisać kilka słów dla przeciwwagi.
U Gosi tusz nie sprawdził się zupełnie, a ja jestem z niego naprawdę zadowolona. Może bez przesadnych 'achów', bo ideałem nie jest, ale u mnie wypadł zdecydowanie na plus.
Opakowanie dość duże, czarne z różowymi napisami.


Szczoteczka tradycyjna, duża, ale jak dla mnie to akurat plus.



I najważniejsze: efekt. U mnie naturalny, bez sklejania. Rzęsy są delikatnie podkreślone, pogrubione, minimalnie wydłużone. I to właśnie efekt podoba mi się najbardziej! Lubię takie delikatne i nienachalne podkreślenie rzęs na co dzień. Wieczorem wolę poszaleć, ale do makijażu dziennego sprawdza się idealnie.



Także, jeżeli chodzi o mnie, to polecam :). Pod koniec dnia można zauważyć lekkie wykruszenie się tuszu, ale bez efektu pandy.
Ocena ogólna 4.5/6 (przy czym tuszu zasługującego na 6 jeszcze nie znalazłam)

15 komentarzy:

  1. na Twoich rzęsach tak jak na rzęsach mojej siostry wygląda fenomenalnie, miałam go ale u mnie nie dawał tak ładnego efektu

    OdpowiedzUsuń
  2. Dokładnie, u Ciebie wygląda doskonale, a u mnie tragicznie ;D Nie wiem od czego to zależy, ale chyba zwyczajnie te wielkie szczotki mi nie służą...

    OdpowiedzUsuń
  3. lubię tusze, które mają takie szczoteczki :)
    zapraszam na nowy post o peilęgnacji włosów - http://martienna.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. porównałam z efektem u Gosi i jestem w szoku jak wielka jest różnica ! nie do pomyślenia, że malowałyście rzęsy tym samym tuszem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie tusz był fajny, ale też nie spektakularny. Dawał bardzo naturalny efekt, co było jego plusem, ale słabo wydłużał rzęsy, a ja wolę je mieć nieco dłuższe :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja też jestem na nie, zupełny bubel. Jak widać ile kobiet (i rzęs :) tyle opinii :)

    OdpowiedzUsuń
  7. faktycznie! bardzo ładnie wygląda na rzęsach :)
    przyjemnego weekendu życzę i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajnie, że masz przynajmniej co malować. Ja (praktycznie od zawsze) właściwie nie mam rzęs. Da się z tym żyć:))).

    OdpowiedzUsuń
  9. U Ciebie super, a u mnie niestety się nie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam, ale może warto wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Boże, jak ja się cieszę, że u Ciebie tyle świeżych, ciekawych wpisów!!!!:-))) Po wakacjach na Malcie wracam do świata żywych i nadrabiam zaległości modowe i lifestylowe:-) Pozdrawiam Cię serdecznie i dizękuję za wspaniałęgo bloga. Jestem Twoją wierną fanką. W prezencie link do filmiku z fotkami z Malty - tam byłam:-) https://www.youtube.com/watch?v=iHM6MvDu6Ww Całuski!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. ładne oczy masz, komu je dasz? ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. jak się kruszy to nie chcę ;))
    ale ładnie na Twoich rzęsach sie prezentuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jestem w wielkim szoku! Twoje rzęsy wyglądają prześlicznie, zero posklejanych rzęs! Ja nie wiem czy mi się trafił felerny egzemplarz, czy Tobie wyjątkowo dobry - ale fajnie, że przynajmniej Tobie się sprawdził :)) Masz piękne firaneczki :)

    OdpowiedzUsuń