sobota, 2 sierpnia 2014

rocznicowo

Z okazji wczorajszej rocznicy mąż zrobił mi niespodziankę i zabrał mnie na pyszną kolację, wcześniej załatwiając opiekę dla dzieciarni.
Inna sprawa, że dał mi 5 minut na wyszykowanie się, co nie poskutkowało jakimś wybitnie eleganckim zestawem. Do błyskawicznego wyszykowania się świetnie nadaje się sukienka, bo za jednym zamachem mamy cały strój gotowy. A jeśli jeszcze jest w jednolitym kolorze, to zadanie mamy znacznie uproszczone. Ta biała z ozdobnymi zamkami to najnowszy ciuch w mojej szafie, dostałam ją od mamy, która stwierdziła, że dla niej jest za krótka. Do sukienki dobrałam doskonale Wam już znaną torebkę (dobrałam to duże słowo, chodzę z nią cały czas, więc po prostu chwyciłam wraz z zawartością) i czarne sandałki (też już standard w moim wykonaniu). W ostatniej chwili sięgnęłam też po żakiet, bo okazało się, że od południa temperatura znacznie spadła. 
Do tego, ratujący mnie w takich sytuacjach, suchy szampon i ekspresowa poprawa makijażu i byłam jako tako gotowa do wyjścia.

A tak w ogóle mam nauczkę na przyszłość, by zdjęcia robić przed jedzeniem, a nie po. Po to już nawet zakrywanie brzucha torebką niewiele daje... Nic dziwnego skoro zmiotłam całą górę pysznego jedzenia. W każdym razie to nie ciąża, to obżarstwo:).












torba- stradivarius
sukienka, buty- nn (targ)
żakiet- hurtownia awanti (h&m)

54 komentarze:

  1. Pięknie wyglądałaś Kochana!! :) I wcale takiego brzucha nie ma, nie przesadzaj ^^ Wszystko tak pięknie ze sobą współgra, że całość bym bez wahania założyła :) I o ile się nie mylę Wenecka miejscówka? :) buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Inka! I oko Cię nie myli, Wenecka:).

      Usuń
  2. Naprawdę piękna stylizacją i do twarzy Ci w niej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uroczy letni zestaw:)). O, tak, w pełni się zgadzam, że zdjęcia powinnyśmy sobie robić przed jedzeniem. Zawsze tego pilnuję, bo bardzo mnie to dotyczy. U Ciebie prawie niezauważalne:).
    Fajnie, gdy mama obdarzy nas świetnym ciuszkiem. Z tym, że moim zdaniem wcale nie musiała się jej pozbywać z garderoby. Ja z reguły noszę takie "za krótkie" sukienki. Bo długość sukni jest kluczowa dla sylwetki, to kwestia obserwacji. Wypada więc, że taka długość mojej sylwetce służy. (Twojej Mamie każda długość służy:). Jest oczywiście pewien problem, który ja rozwiązuję w ten sposób, że noszę je do spodni, bądź też ostatnio (pasjami!) do legginsów. To dobre rozwiązanie dla kobiet, które z racji "wieku" nie czują się dobrze w mini. Na szczęście doczekaliśmy takich czasów, że wiekiem nie trzeba się już tak bardzo przejmować:)). Ja sobie tym zupełnie głowy nie zaprzątam. Mini do rajstop, czy gołych nóg nie noszę przede wszystkim z powodu zbyt dużego biustu. Do spodni i getrów jest super. Może i Twoja Mama się przekona:)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre rozumowanie, z tym, że jak znam moją mamę to i w legginsach by się źle czuła. Czasem trudno zmienić swoje myślenie.

      Usuń
  4. genialnie wyglądasz! uwielbiam takie looki B&W :)

    ps. gdzie kupiłaś bransoletkę? jest świetna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Ada!
      Co do bransoletki, to prezent od męża, pisałam w poprzednim poście, jak mi się Mąż spisał:).

      Usuń
  5. Sukienka jest dobra na wszystko! I nie powiedziałabym, że szykowałaś się w pięć minut, bo zestaw wydaje się być starannie dobrany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki.
      Miałam o tyle ułatwione zadanie, że ostatnio noszę rzeczy w tonacji b&w, więc miałam wszystko pod ręką:).

      Usuń
  6. Jestem pod ogromnym wrażeniem :) sukienka boska, a Ty wyglądasz w niej cudnie :) to nic, że brzuszek widać :) znaczy to, że kolacja się udała :) ;). pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Bransoletka, kolacja Twój mąż jest niesamowity ;)
    Fantastycznie wyglądałaś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio na nowo mnie zaskakuje:).
      Dzięki!

      Usuń
  8. Alez pięknie wygladasz !Nie martw się brzuchem aby bylo zdrowo ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie obżarstwo chyba nigdy zdrowe nie jest:), ale za to jakie smaczne!

      Usuń
  9. Jak to zrobiłaś że wyglądasz jednocześnie elegancko i na luzie ? :)
    Pieknie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Aniu! Cieszę, że wyszedł taki właśnie efekt, lubię tak:).

      Usuń
  10. Muszę przyznac, że sukienka naprawdę mi się podoba! I te zameczki z boku! Istne cudeńko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Mi też się podoba, żałuję tylko, że to poliester.

      Usuń
  11. bardzo fajnie!!!!!!! super zestaw!

    OdpowiedzUsuń
  12. Twój Maz to anioł ;) opieka dla dzieci i kolacja z Tobą ;) moim zdaniem brzuszka nie widać a nawet jakby to przecież nic złego ;) wyglądasz pięknie i kobieco ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Ostatnio spisuje się na medal:).
      I dziękuję!

      Usuń
  13. Wygladałaś świetnie :) gratuluję rocznicy. I fakt, wcale nie widac, aby brzuszek byl jakis duzy, takze i po jedzeniu tez mzoesz spokooojnie robic :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Ale zdjęcia i tak postaram się robić przed jedzeniem:).

      Usuń
  14. Wyglądałaś przepięknie. :) Gratuluję rocznicy. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. super zdjęcia, wyglądasz pięknie , uwielbiam biel.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. I u mnie biel jest w czołówce:).

      Usuń
  16. wyglądasz po prostu ślicznie <3

    Obserwuję.

    OdpowiedzUsuń
  17. klasyka zawsze się sprawdzi:) Bardzo elegancka stylizacja, czerń z bielą, to jest to!

    ___________
    www.e-vintage.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie w takich awaryjnych sytuacjach warto stawiać na klasykę:).

      Usuń
  18. Narzekasz, nic nie widać! :) Nawet w 5 minut potrafisz się doskonale wyszykować, mi pewnie zeszło by dłużej. Zawsze wyglądasz olśniewająco kochana ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karolino dzięki!
      Ale niestety np o poranku daleko mi do olśniewania:).

      Usuń
  19. Ewo, wyglądasz pięknie, przez ten Twój opis doszukuję się jakichś niedociągnięć (żeby się w końcu do czegoś przyczepić he, he) - a tu nic - elegancja - Francja (właśnie taka nie "spod igły" tylko naturalna). Szacun dla Męża- dobrze, że są wciąż jeszcze mężczyźni, którzy nie tylko bardzo kochają swoje żonki, ale i potrafią to pokazać ;-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Olu. Mój mąż wprawdzie do romantyków nie należy, jest raczej z tych praktycznych, więc nadal się dziwię, że nie dostałam np miksera:). Chyba pora dostrzec jego drugie ja:).

      Usuń
  20. pięknie wyglądasz :) sukienka jest śliczna :)

    OdpowiedzUsuń
  21. bardzo ładnie wszystko dobrałaś :))
    gratulacje z okazji rocznicy, a co dobrego jadłaś? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dzięki!
      A jadłam grillowane polędwiczki:), pycha!

      Usuń
  22. Fiu,fiu,serio 5 min?Wyglądasz super:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Kochana wyglądasz cudownie, to zdecydowanie mój/Twój ulubiony zestaw :) chciałabym tak na szybko takie zestawy tworzyć, ja pewnie stanęłabym przed szafą i tak z pół godzinki zmarudziła zastanawiając się co na siebie włożyć :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym czasem to nie miałam wyboru, musiałam się szybko wyszykować, bo wszystko było już zaplanowane:). I dziękuję:).
      Pozdrawiam!

      Usuń
  24. Bardzo mi się podoba ten zestaw...pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  25. Prosty zestaw z klasą :) też lubię sukienki, zwłaszcza gdy na przygotowanie się do wyjścia jest mało czasu. Masz śliczną bransoletkę. Zazwyczaj nie lubię biżuterii, ale taką mogłabym nosić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Sukienki są pod tym względem bardzo praktyczne, jeden ciuch a całe ubranie gotowe.
      A bransoletka to prezent od męża, do tej pory patrzę na nią z zachwytem:).

      Usuń