czwartek, 24 lipca 2014

O krytyce

Dziewczyny muszę wylać trochę jadu, bo aż mnie dusi...
Ale nie wiem, jak zacząć. Chyba od tego, że mam dość pozytywnych komentarzy. Brzmi kontrowersyjnie?
Już wyjaśniam. Oczywiście szalenie mi miło, jak czytam Wasze opinie, miłe słowa skierowane pod moim adresem. Łechcze to moje ego i buduje samoocenę, także teoretycznie same plusy.
I gdyby było tak różowo, to nie pisałabym tych słów.
A o co chodzi? O wazeliniarstwo, o brak obiektywizmu, o brak krytyki!
Weszłam dziś na kilka blogów, z tych, których normalnie nie odwiedzam, bo nie znajduję tam nic dla siebie. Gdzie ubrania są fatalnie dobierane do sylwetki, gdzie co chwila zaburzane są proporcje, gdzie autorki ślepo podążają za modą i noszą zupełnie nie pasujące do nich ciuchy.
I czytam komentarze, a tam same ochy i achy! Orzesz ty...
Komentarze te zostawiają inne blogerki, często mi znajome, które podejrzewałam jednak o zupełnie inny gust, które nie raz komentują moje stroje, jako te fajne, idealne.
I szczerze, no jak tu wierzyć Blogerce, hę?
I nie każę tu teraz każdemu zacząć hejtować i przybierać roli pierwszego krytyka Rzeczpospolitej. Nie myślę o tym, by od razu wytykać każde potknięcie, bo czasem niektóre rzeczy lepiej przemilczeć, ale pisanie "cud miód i malina" pod zestawem, który raczej przypomina "smród gnój i mogiła" to przesada.
Jak to jest Dziewczyny z tą naszą szczerością?
A może my, próżne blogerki, wcale nie chcemy słyszeć prawdy? Może krytyka boli nas tak mocno, że każde złe słowo uznajemy za hejt ludzi o "brzydkich twarzach i marnych zawodach"?

Podoba Ci się zestaw? Napisz! Strasznie miłe czytać, że komuś podoba się to, co prezentuję.
Ale może jednak zestaw dla Ciebie jest szczytem bezguścia? Napisz! I choć pewnie nie będzie to przyjemne, to przełknę tę gorycz. Baaa, może jako osoba niegłupia wyciągnę wnioski i następnym razem nie skatuje swojej sylwetki. A może puszczę to mimo uszu (też wielce prawdopodobne, w końcu "jestę blogerę", więc swoje wiem), ale chociaż Ty pozostaniesz szczera wobec siebie.
Albo nie pisz nic, ale nie słodź wtedy, kiedy w duchy myślisz " łooo bożżże co też znowu założyła".

I już. Ulżyło.

I dwa słowa o zestawie, bo może ktoś dotrwał do tego miejsca.
Dalej męczę Was nową torebką i czarnymi sandałkami. Tak się składa, że pasują mi dosłownie do wszystkiego, więc nie mam ochoty szukać zamienników:). I tak, zdjęcia znowu robione wieczorem- jest to jedyny sposób, by robić zdjęcia nie tylko w weekendy. Nie wiem, jak będę sobie radzić jesienią, kiedy dzień zrobi się znacznie krótszy. Chyba pozostaną wtedy zdjęcia w domu. Ale póki co wykorzystuję długie, dość jasne wieczory i fotek na bloga chwilowo nie brakuje.
Dzisiaj sposób wykorzystania plażowej spódnicy w zestawie do pracy. Kiecka ta choć materiał ma mało elegancki, dzięki swej długości pozwala się zaadaptować do biurowego połączenia. Stanowi ze względu na wzór jedyny mocny akcent w tym połączeniu. Wprawdzie kolorystycznym przełamaniem jest nie ona, a żakiet (pastelowa limonka), ale to jednak te kontrastujące pasy najbardziej przyciągają uwagę. 













spódnica- sinsay
top- butik
żakiet- nn (targ)
torba, naszyjnik- stradivarius


96 komentarzy:

  1. a ja właśnie myślałam,że hejterzy rządzą internetem a tu sama wazelina? aż normalnie nie dowierzam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ulcia ja po prostu chcę wiedzieć, kiedy się komuś faktycznie podoba to, co robię, a kiedy to tylko kolejny odhaczony komentarz.

      Usuń
  2. Jak mi się podoba , to piszę, że się podoba, jak mi się trochę nie podoba, to też piszę, że coś bym widziała inaczej, a jak coś wygląda jak totalnie beznadziejnie, to tego nie piszę. Po prostu nie komentuję bo szkoda. Kiedyś spróbowałam , to mi się dostało, że hej i od razy anonimowe komentarze na moim blogu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażynko i o to chodzi! Niektórzy są zresztą za mili z natury, żeby krytykować. Ale pisanie, że jest super, kiedy nie jest...tego nie rozumiem.
      I szkoda, że za krytyczne uwagi spotkała Cię fala zwrotna,tak nie powinno być.

      Usuń
  3. Boski zestaw <3 Całość idealna !

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny tekst, też zauważyłam prawidłowość o której piszesz. Co do zestawu to bardzo mi się podoba jedyne co bym zmieniła to długość spódniczki. Ja wolałabym taką przed kolano, ale jeśli Ty dobrze czujesz się w takiej długości to ok :) Pozdrawiam Cię serdecznie :) ps. naszyjnik wymiata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie Asia wolałby przed kolano, a TY wolisz taką .....a mi się wydaje że taka lepsza bo fajnie wydłuża/wysmukla sylwetkę, co nie znaczy że się nie mylę hahhah:))) No i właśnie o to mi chodzi, możemy powiedziec co nam się podoba lu nie podoba, ale krytyka to wyższy pułap, nie czuję się do tego uprawniona !:)

      Usuń
    2. Asiu ja lubię eksperymentować z długością, chociaż pewnie krótsza bardziej służyłaby moim nogom. Ale do pracy wolę jak zakrywa kolano, choć na mini też sobie czasem pozwalam, ale to już zależy od reszty zestawu.
      Beatko każdy ma swoje preferencje, tu nasze się pokrywają, co mnie cieszy, ale dobrze wiedzieć, że nie wszyscy uwielbiają midi. I właśnie do tego próbuję zachęcić, do wyrażania swoich opinii:).

      Usuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Hmmmm ....oj Ewciu trudny temat :) Ja to trochę widzę inaczej oserwując blogswerę ! Zawsze piszę prawdę, nawet jeśli wychodzi za słodko to przepraszam, ale u mnie tak jest widzę np.Ciebie i tak jak dzisiaj wow! Bardzo mi się podobasz w spódnicach i sukienkach, co nie znaczy ze w spodniach wyglądasz zle ! Ale dzisiaj moją uwagę zwrócił naszyjnik jest super! U mnie pisze serce,palce same śmigają po klawiaturze, jeśli natomiast się zastanawiam, miotam to po prostu nie piszę, a le nie jest to główny powód nie pozostawiania komentarza, kolejnym jest właśnie zachwyt którego za każdym razem nie sposób wyrażac, bo słów brak hahha:)

    Nie wiem jak TY ale Ja zaobserwowałam że nawet jak blogerka jest świetnie ubrana, ma piękne zdjęcia, swój styl to jest tak atakowana że aż niedobrze się robi ! ZA każdym postem szuka się czegokolwiek aby się doczepic ale niestety te komentarze zostawiają osoby anonimowe ! A my no cóż ..Ja nie uważam się za znawczynię mody dlatego, też jest mi trudno pisac/krytykowac mało tego każdą krytykę trzeba umiec przekazac i należałoby uzasadnic bynajmniej mi się tak wydaje ! Dlatego wolę napisac że mi się podobają Twoje stylizacje bo tak jest faktycznie i potrafię to uzasadnic ! Jesteś naturalna, nic na siłę, zestawy są różne ...eleganckie i te na co dzień z przewagą zwyklaków, można się zainspirowac nie wydając fortuny, ponadto Jesteś miłą i ciepłą osobą, co nie tylko widac ale i czuc czytając Twoje notki, no i mądrą kobietą, a przede wszystkim matką pracującą .......

    Nie wiem gdzie i jakie są te blogi co tak tam słodzą ale moje doświadczenie jest inne, więcej jednak spotykam krytyki,a byc może powinnam napisac nawet chamstwa, bo krytyka to konkretna wyważona opinia na dany temat z uzasadnieniem i szacunkiem dla osoby krytykowanej ! To co czytam nie uznaję za krytykę,oooo tak naprawdę przeczytałam jedną właśnie dzisiaj na jednym z ulubionych blogów, nie anonimową ....to rzadkośc w blogowym swiecie !

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beatko właśnie o to mi chodzi, że jeśli już jest krytyka to na ogół od anonimów. Czasem te komentarze są ok, grzeczne i na miejscu, a czasem przybierają formę, o której piszesz: czepiania się.
      Ogólnie skrajności są złe. A o hejterstwie pisze się sporo, a mało kto zwraca uwagę na drugą stronę medalu.
      Nie pochwalam ani jednego ani drugiego, jak zwykle jestem fanką złotego środka.

      A Twoje komentarze są właśnie zawsze bardzo indywidualne, zwracasz uwagę na detale i potrafisz czytać między wierszami. Dlatego tak mnie cieszą za każdym razem Twoje odwiedziny.

      Buziaki!

      Usuń
    2. Dziękuję Ewciu :) Bo Ja wiem ile pracy kosztuje przygotowanie posta i staram się to docenic właśnie pisząc komentarz do każdej/każdego indywidualnie, nigdy nie powielam ! Śmieszą mnie koment,słowa ,,kopiuj, wklej'' uznaję to za brak szacunku dla autora ! achhh wiele by pisac, no cóż są różni ludzie, dlatego wybieram blogi, które naprawdę lubię odwiedzac i które dają mi radośc i mogę czerapac coś więcej niż tylko jaką ubrac sukienkę na imprezę !:) Nawet jeśli nie piszę za każdym postem to odwiedzam i śledzę bacznie :)

      Miłego wieczoru :)

      Usuń
  7. Cześć, to ja zachęcona pozwolę sobie skrytykować. Naszyjnik nie w moim stylu i wydaje mi się, że przy sukience z wyraźnym wzorem jest zbyt ciężki, choć połączenie z zegarkiem zdecydowanie poprawia sytuację. A poza tym...sandałki i torba są rewelacyjne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że naszyjnik pierwotnie nie stanowił elementu zestawu:)? Kupiłam go tego dnia, już po pracy i stwierdziłam, że nawet pasuje, więc zawędrował na szyję i na zdjęcia przy okazji. Także coś w tym jest, bo inaczej bym go pewnie do pasiaka nie dobrała (chociaż już do czarnej spódnicy owszem).

      Usuń
  8. Nutka krytyki i już chcę się zrehabilitować. Wielki szacun dla Twojej działalności blogerskiej! za znalezienie czasu przy dzieciach, pracy i drugiej pracy...całuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monia a te koty kurzu pod łóżkiem widziałaś:)? Po prostu coś za coś:). nie no żartuję:). Staram się ogarniać wszystko, dzieci to priorytet, praca ostatnio to też miła odskocznia, a blog to już sama przyjemność:).

      Usuń
    2. :))) Chętnie przyjadę w białych rękawiczkach, a nawet bez. Chcę się z Wami pożegnać przed naszym wyjazdem...

      Usuń
    3. Monika to zapraszamy:), wpadnijcie w któryś weekend. Kiedy wyjeżdżacie?

      Usuń
  9. Ja to ma taki charakter, że nie przeszło by mi przez usta, że coś źle, że nie tak. No bo jaki tu znowu ze mnie autorytet. Jak coś mi się podoba to wtedy nie zostawiam posta bez komentarza, choć przyznam szczerze, że na blogach modowych bywam raczej rzadko.
    A dzisiaj u Ciebie znowu och i ach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja jestem z tych krytycznych, ale na ogół krytykę zaczynam od siebie. A tę, którą przekazuje innym staram się ująć w delikatny sposób, ale nie zawsze mi to wychodzi.
      I nie trzeba być przecież autorytetem, by mieć swoje zdanie:).
      I dziękuję Ci za odwiedziny, tym bardziej, że, jak sama piszesz nie jesteś stałą czytelniczką blogów 'modowych'. I tym bardziej się cieszę, że do mnie zaglądasz:).

      Usuń
  10. Dzisiaj krytyką znowu Cie nie uraczę :) Zestaw mi się podoba, naszyjnik musze zdobyc (no zakochałam się w nim!). Ostatnio moj czas był dosyc ograniczony, życie w blogosferze troche ucierpiało, ale zawsze do Ciebie zaglądałam i zaglądać będe. Wbrew pozorom nie ma zbyt dużo blogerek które tak dobrze mi sie ogląda/czyta. Niektóre zrobiły się jedną wielką reklamą wszystkiego,a niektóre tak jak napisałaś, są (delikatnie mówiąc) szczytem bezguścia :)
    Osoby ktore dodają "spamy" przestałam odwiedzac, nie widze głębszego sensu lajkowania stylizacji ktore są czasami naprawde beznadziejne. Nie uznaje czegos takiego jak "komentarz za komentarz". Swój czas uwazam za cenny, więc i staram się odwiedzac cenne dla mnie blogi. Twoj taki jest i nie ma tu wazeliny :P
    To co napisałaś popieram i jak coś mi nie będzie grało w Twoim zestawie, to na pewno swoim spostrzeżeniem się podzielę :) Ale na chwilę obecną szyku i elegancji to ja sie ucze od Ciebie :P
    ściskam
    Aneta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O i tu jest chyba sedno sprawy, tzn ten komentarz za komentarz, tak wzajemność, jak z obserwacjami. Ale ani jednego, ani drugiego nie pochwalam.
      I dziękuję Ci za to wszystko, jakoś czuję, że to, co piszesz jest szczere:), a do tego tak bardzo miłe, że zaczynam dzień z uśmiechem:).

      Usuń
  11. Przeczytakam do konca i pomyslalam ze jednak mialam ravje wysuwajac identyczny wniosek jakis czas temu. A co do zestawu to jak powyzej jakos przeszkadza mi dlugosc Twojej spodnicy choc do biura jednak wydaje sie idealna.( Moje opinie jednak nie nakezy brac w 100% powaznie poniewaz w kwestii mody,trenfow itp.nadal jestem zielona ;))I bedzie troche wazeliniarstwa poniewaz podziwiam Cie za taka regularnosc w umieszczaniu postow.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widać nie tylko mi rzuciło się to w oczy:). Co do długości spódnicy, to jak pisałam powyżej ja ją lubię, więc będę nosić. I tak to jest z tą krytyką- czasem weźmiemy sobie coś do serca, na ogół, gdy same chyba nie jesteśmy do czegoś przekonane, a czasem, jak właśnie w przypadku tej spódnicy, szanuję Wasze zdanie, ale nie koniecznie będzie ono wpływać na mój wybór:).
      I dziękuję, ostatnio faktycznie udaje mi się regularnie zamieszczać posty, ale nie wiem, na ile ten trend się utrzyma.

      Usuń
  12. Mam nadzieję, że ja nie wpisuję się w ten słodzikowy schemat. Nie wszystkie prezentowane przez Ciebie rzeczy są w moim typie, wielu z tych rzeczy sama raczej bym nie założyła. Lecz nie wydaje mi się, żeby ostra krytyka czyjegoś wyglądu w jakiejkolwiek sytuacji była na miejscu. Takich rzeczy nie powinno się nigdy nie tylko mówić, ale wręcz nawet myśleć. To czyni nas gorszymi. I generalnie biorąc, szkodzi, zamiast czemukolwiek służyć. Z tego też względu zawsze będę tonować swoje (na ten temat) wypowiedzi.
    Bo na inne tematy, to i owszem, wiadomo:)))!
    Wracając do tematu. Zawsze podoba mi się Twój wygląd, ponieważ jesteś osobą z klasą, masz do powiedzenia o wiele więcej, niż zakłada formuła "blogów modowych", których nawiasem mówiąc nie lubię. Twój czytam ze względu na treści przekazywane między wierszami. Nie traktuję go jako designerskiej inspiracji dla siebie, raczej jako ogólny wkład w upiększenie tego świata.
    Miłe pozdrowienia:)))*.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Absolutnie! To właśnie od Ciebie nie raz zdarzyło mi się przeczytać, że coś nie jest w Twoim typie i to jest piękne, to jak się różnimy, to, jak różne gusta mamy. Bo przecież każdy nosi, co mu się podoba. Ale czasem wszyscy trochę w stroju błądzimy, coś nas zauroczy, co nie do końca nam pasuje, a niektóre rzeczy z kolei masakrują naszą sylwetką i nie zawsze to widzimy i jeszcze rzeczy, które nosimy z sentymentu.
      Czasem więc warto nakierować kogoś, kto chwilowo strojem zbłądził. Dlatego krytykę uważam za cenną. I nie mówię o tym, by pisać komuś: wyglądasz źle! schowaj się i nie pokazuj.
      Ale czasem delikatna sugestia pozwoli nam spojrzeć na strój z innej perspektywy.
      A przede wszystkim jestem przeciwna masowym komentarzom, które nie wnoszą nic ciekawego, poza masą lukru i autoreklamy.

      I nawet nie wiesz, jak się cieszę, że jednak czasem spośród tych szmatek i całej otoczki da się wyłowić inny mój obraz.
      Dziękuję!

      Usuń
  13. Fajny zestaw, takie spódnice lubię i naszyjnik genialny, od razu rzucił się w oczy. Co do owej krytyki, weź pod uwagę, że komuś coś się może autentycznie podobać, pomimo, że niedopasowane, dla Ciebie nieciekawe itp. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paulinko oczywiście, że biorę to pod uwagę, choć przyznajmy szczerze: niektóre rzeczy są obiektywnie po prostu brzydkie i zachwyt nad nimi dużo mówi o komentującym.

      Usuń
  14. Masz rację. Aż się boję napisać,że mi się bardzo podoba Twoja propozycja ubraniowa, ale tak jest, więc nie mam wyrzutów sumienia :D
    Wracając do tematu, to ja powiem jeszcze co innego - mnie tam nie zależy na pochwałach, krytykę też nie każdą przyjmę, bo cudzy gust to cudzy gust i ja nic nie mam zamiaru zmieniać tylko dlatego, że coś się komuś nie podoba. :D Lubię widzieć pozytywy u innych, chciaż jestem krytyczną osobą, bardzo. Czasem coś tam krytycznego napiszę, ale przeważnie odzywam sie wtedy, kiedy jest szał, podoba mi się. Kiedy pracowałam w sklepie z ciuchami, miałam takie samo podejście do klientek - nie waliłam prosto w oczy, że np. pani ma krzywe nogi, albo wielki tyłem, tylko podkreślałam atuty danej osoby. Bo w każdym jest coś pięknego, wartego podkreślenia, wyeksponowania. a jak już ewidentnie nie ma nic takiego, to chociaż dobre serce, albo miłe usposobienie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę się bałam, że mój tekst wywrze taki skutek, że nie doczekam się tym razem komplementów:), a chyba trochę od tych Waszych miłych słów jednak jestem uzależniona:). I kłamię tu w żywe oczy pisząc, że dość mam pozytywnych komentarzy. Choć mam nadzieję, że jednak każdy zrozumiał przekaz i że czepiam się hipokryzji, a nie bycia miłym:).
      Bo ogólnie to jestem zwolenniczką pozytywnego podejścia do ludzi, nie lubię czepiania się i układania wszystkich pod własne dyktando (choć tu się przyznaję- miewam takie zapędy).
      Jak napisałam powyżej, jesteśmy różni i to jest piękne!

      I co innego nie mówienie wprost o krzywych nogach, chwalenie dla odwrócenia uwagi świetnie wyrzeźbionego brzucha, a co innego komplementowanie w takim wypadku cudownych i zgrabnych kończyn.

      Usuń
  15. Ja zaobserwowałam raczej więcej niechęci niż wazeliny. Jak mnie się coś podoba to piszę że mi się podoba, jak coś mi nie pasuje to piszę jak ja bym to widziała albo zachowuje swoje zdanie dla siebie. :)
    A co do stylizacji podoba mi się torebka połączona z tym żakietem :) A buty trochę nie mój styl, ale podobają mi się przy tym zestawie i pewnie sama bym się na nie skusiła :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie tylko zastanawia dlaczego ta niechęć zawsze jest pod postacią anonimów, czemu przy małopozytywnych słowach ludzie chowają się za maską anonimowości. Aż tak ciężko nam wziąć odpowiedzialność za swoje opinie?

      Usuń
    2. Najwyraźniej ta niechęć jest spowodowana zwykłą zazdrością ludzi którzy nie potrafią się przyznać do tego że ktoś może być "lepszy" od nich. I nie ujawnią się, bo pod pseudonimem "anonim" pisze się wygodniej bo nikt nie będzie wiedział kim jest ten anonim i nie będzie musiał barć odpowiedzialności za swoje słowa.

      Usuń
  16. Masz tych komentarzy tak dużo, że powątpiewam, że wszystkie czytasz ;) Masz trochę racji, ale nie warto komuś zarzucać czegoś, za to, że "ocenia". Cóż... przejrzałem Twoje stylizacje, i szczerze stwierdzam, że są bardzo dobre... i naprawdę nie ma co się denerwować na ludzi... fakt jest wielu co piszą same dobre rzeczy by przynieść sobie więcej fanów, tu masz świetną rację szczerość najważniejsza, ale Ty naprawdę robisz świetne stylizację, pozdrawiam i zapraszam także na mojego bloga: http://www.slavko-p.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytam wszystkie, co do jednego! I każdy cieszy:).
      I powtórzę to co napisałam w komentarzach powyżej, nie nie mam nic przeciwko byciu miłym i pisaniu pozytywnych komentarzy, ale pod warunkiem, że wynikają one z naszej opinii, czy z serca, a nie są wynikiem chęci podreperowania własnych statystyk.
      I dziękuję za miłe słowa. Pozdrawiam!

      Usuń
  17. A ja zawsze poszukuję pozytywnych stron i chwalę, jak nie bluzkę to piękny uśmiech, jak nie spodnie, to figurę. Bo o gustach się nie dyskutuje. Trudno kogoś skrytykować, jeśli jemu się podoba, a nam nie to zostawy to dla siebie. Doradzić natomiast w sposób kulturalny zawsze można;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jeśli chodzi o zestaw dzisiejszy i wszystkie inne, lubie je bo są podobne do moich, są kobiece i eleganckie ;)

      Usuń
    2. Zgadzam się z Olą - w każdym staram się znaleźć pozytyw (to na przekór tej tendencji do krytykowania wszystkiego). Zdarza się, że podoba mi się ktoś "nie w moim stylu" bo akurat jemu (jej) to super pasuje - a to, że JA bym się tak nie ubrała (bo lata nie te, figura nie ta, osobowość nie ta...) - to już zupełnie inna sprawa :-) Jeśli coś mi się nie podoba lub nie zwraca uwagi jakimś ciekawym szczegółem - po prostu nie komentuję. Kiedyś nigdy nic nie komentowałam - dopiero Twoje zestawy Ewo mnie do tego zmotywowały, bo są mi mentalnie bardzo bliskie i cieszą moje oko. Zróbmy eksperyment - załóż Ewcia coś totalnie nie z Twojej bajki - zobaczymy, czy wzbudzi u mnie negatywne wrażenie czy może sympatia do Ciebie przyćmi obiektywne wrażenie i też mi się spodoba :-D PS. Ta stylizacja OCZYWIŚCIE też mi się podoba, aczkolwiek spódnica śmiało może być krótsza ;-) /a masz uwagę - żeby nie było tak różowo he, he/

      Usuń
    3. Olu W. ja nie do końca uważam, że o gustach dyskutować nie wolno. Totalnie obrazowo pisząc, białe kozaczki, różowa mini i solara też są jednak wynikiem czyjegoś gustu, a dla mnie szczytem bezguścia. I nie boję się tego głośno mówić.
      Oczywiście przytoczyłam skrajny przypadek, ale wiadomo o co chodzi:).
      I wychodzę z założenia, że publikując swój wizerunek w sieci musimy mieć świadomość, że wystawiamy się na krytykę. Choć właśnie taką krytykę doradczą mam na myśli. Nie akceptuje i nie lubię chamstwa, wytykania np niedostatków urody i ogólnego czepiania się.

      I Olu dziękuję za porównanie naszych stylów, choć przy Twojej figurze możesz sobie pozwolić na dużo więcej niż ja, bo właściwie we wszystkim będziesz wyglądać jak milion dolców:).

      Usuń
    4. Olu73, ja różnorodność stylów też uwielbiam i często chwalę coś, czego bym nie założyła, bo właśnie styl i osobowość "nosiciela" potrafi zaczarować strój.
      Ja też rzadko piszę negatywne komentarze, czasem nie wiem, jak odpowiednio ubrać krytykę w słowa, czasem, bo wiem, że to i tak nic nie zmieni. Ale nie piszę wtedy nic. Po prostu.

      A już Ci pisałam, jak bardzo cieszą mnie Twoje komentarze. W ogóle ten mail od Ciebie jakiś czas temu dał mi mocnego kopa do dalszego blogowania.

      Usuń
  18. O raju! Jak do tej pory to chyba najlepszy Twój look! :) Serio! Tak mi do Ciebie pasuje i idealnie leży! Ja bym nie założyła takiej długości spódnicy, bo by zabiła moje wielorybie nogi, ale u Ciebie mi się podoba ;)
    Co do krytyki oj tak... Ja jak mi coś nie pasi, to albo chwytam się jakiejś rzeczy, która mi się podoba, a jak nie ma żadnego pozytywu to po prostu zostawiam w spokoju, chyba, że wiem co napisać :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Inka! Wielorybie nogi...jak ja Cię zaraz trachnę! Odczep się od swoich nóg!

      A nie masz z kolei tak, że jak czytasz komentarz typu "fajna torebka" to właśnie myślisz, no to ładnie- nic innego w zestawie nie było, co można by pochwalić:)?
      Choć ja akurat buty i torebki często chwalę, bo mam na ich punkcie małego frika.

      Usuń
  19. O mija ulubiona spódnica! Kiedy pierwszy raz dodałaś w niej strój, za parę dni pobiegłam do sinsay, żeby ją kupić, ale już jej nie było:( A Ty tak rewelacyjnie w niej wyglądasz! :)

    Masz wiele racji z tymi pozytywnymi komentarzami, ja często robię tak, że jak coś mi się nie podoba, to po prostu nie zostawiam komentarza, nie chcę urazić blogerki, bo wiem, że żadną znawczynią mody nie jestem i po co mam wtrącać swoje niepotrzebne 3 grosze:)

    Co do twoich zestawów jestem zawsze szczera, po prostu uwielbiam Twój styl i Twoja urodę i każdy zestaw mi się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to szybko się wyprzedały, bo jak kupowałam to było ich jeszcze sporo.
      Gosiu a widzisz tu ogólnie jakieś znawczynie mody? Każda z nas ma własne wyczucie stylu i ocenia pod tym kątem:).
      I dzięki wielkie!

      Usuń
  20. lubię paski, ale zdecydowanie bardziej podobają mi się jako bluzki, topy niż spodnie czy spódnice ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja paski lubię szczególnie latem, na chłodniejsze pory roku wybieram raczej kratę:).
      A co do wyboru góra- dół, to teoretycznie właśnie pasiasty dół powinnam nosić, bo mam ramiona szersze od bioder, a i tak w mojej szafie więcej pasiastych bluzek niż dołów.

      Usuń
  21. Nie no, ale mi się znowu bardzo podoba :) Nie mam czego skrytykować :) Teoretycznie spódnica jest w stylu casual chyba (z tego co widziałam na ich stronie) a wygląda tak elegancko w tym zestawieniu. Brawo!
    Ja lubię twojego bloga i stylizacje bo masz podobne podejście :) I blogów gdzie stylizacje mi się nie podobają nie odwiedzam. Albo ignoruję niektóre posty (szczególnie te, w których większość stroju pochodzi z jednego sklepu czyli dostała te rzeczy za darmo do pokazania). Jeśli nie mam nic miłego do napisania to nie piszę :) No bo na prawdę. Spodnie z napisem lala w kroku? Poważnie? :D
    Jeszcze raz przejrzałam twoje zdjęcia. Nie. Nie mam się do czego przyczepić :)
    Pozdrawiam,
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Aniu.
      Ja też z reguł zaglądam tylko na blogi, gdzie dziewczyny prezentują bliski mi styl, ale wczoraj zrobiłam sobie taką minirundkę po blogosferze i właśnie powyższe konkluzje mi się nasunęły.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  22. Mam swoje blogi "modowe" i nie tylko, które odwiedzam...nie każdy post trafia w mój gust. Ale jakoś nie czuję potrzeby pisania, że coś mi się nie podoba lub jest nietrafione...za to na pewno nie napiszę, że jest super...daleko mi od takiej wazeliny...podobała mi się zabawa u Krysi "antystylizacja" kiedy można było śmiało pisać co jest nie tak z pokazanym outfitem, co nas razi...ale do tego trzeba mieć tez dystans do siebie..i chyba, nie każda blogerką go ma...każda a nas ma duże ego (w końcu bloga nie pisze się dla szuflady), więc cieszą nas komentarze pochlebne i miłe, ale nie każda radzi sobie z krytyką...
    Zresztą jest chyba cienka granica między krytyką a obrażaniem, szczególnie w internecie gdy nie widzi się emocji, a emoikonki nie zawsze oddadzą ton wypowiedzi, no i każdy z nas ma inne granice tolerancji, dla jednego wypowiedź będzie obraźliwa, dla drugiego motywacją i kopem w zadek..

    A skoro chcesz szczerze - u Ciebie znów pięknie i zgrabnie..nuda kochana, nuda :DD.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu trafiłaś w sedno! Ja przecież nie każę latać po blogach i jak leci krytykować, czepiać się i obrażać. Chciałam tylko zwrócić uwagę na skalę zjawiska.

      Usuń
  23. Z blogów ubraniowych podglądam zaledwie Twój i Pauliny, a komentarz piszę jak mi się coś naprawdę spodoba. Ja nie robi wrażenia lub się nie podoba, nie piszę, choć może to błąd :) ale ja nie jestem ekspertem od mody więc i modowo nie krytykuję :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Angel po pierwsze dzięki, to duże wyróżnienie, że stanowię połowę modowej blogosfery, którą oglądasz:). Serio:).
      A co do komentarzy, to chyba nam blogerkom czasem przydałby się kubeł zimnej wody od postronnego obserwatora:).

      Usuń
  24. Ja z reguły staram się negatywnie nie komentować. Jeżeli coś mi się nie podoba to po prostu oglądnę i nic nie napiszę albo znajdę jakiś jeden punkt, który akurat mi przypadł do gustu i go pochwalę. I zaś cała moje filozofia. Zgodzę się z Tobą, że są zestawy, które po prostu jak widzę to nawet za darmo bym sie tak nie ubrała nie mówiąc już o wyjściu na ulicę a pod nim pełno słow zachwytów i wygląda to jakby dziewczyny stawiały ów blogerce ołtarzyk z komentarzy.
    No i chyba nie odbierzesz mojego komentarza , że wyglądasz świetnie jako ten słodko słodzący hehe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ołtarzyk z komentarzy:), dobre sformułowanie i sama prawda:).

      Usuń
  25. uwielbiam ten look! :) wspaniale wyglądasz!
    a ten naszyjnik - cudo!

    OdpowiedzUsuń
  26. Masz 150% racji.I fajnie ,że ktoś to w końcu napisał.Od jakiegoś czasu przeglądam w blogi w poszukiwaniu jakiś inspiracji i też tam gdzie powinno się zamilczeć płynie rzeka pochwał.
    Pozdrawia Anonimowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Jeszcze żeby były to komplementy wyważone, ale nie, tam są zachwyty.
      Pozdrawiam:).

      Usuń
  27. kochana świetny post, swoją drogą przecież każdy ma inny gust i to co zachwyca jednych nie musi sie podobac innym, wazne żeby napisać to w odpowiedni sposób, tak żeby kogos nie urazić i obrazić. Poza tym konstruktywna krytyka jeszcze nikomu nie wyszła na złe i jeżeli ktos jest na tyle inteligentny powinien z niej wyciągac tylko wnioski na przyszłość.
    P.S. super naszyjnik :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak powyżej napisałam, owszem, o gustach się teoretycznie nie dyskutuje i ja nikomu stylu nie narzucam, ale mam wrażenie, że te komentarze są sprzeczne z gustem komentującego i mocno naciągane.

      Usuń
  28. Ewo, kiedyś napisałam Ci, że masz TO COŚ. Brakuje mi słów, żeby to wyrazić: masz piękną, mądrą twarz, tak można mieć moim zdaniem, mądrą twarz. Ja patrzę przede wszystkim na Ciebie, Twój uroczy, tajemniczy uśmiech, a potem dopiero zauważam resztę. I nie do końca ubrania są dla ważne, ale to, Kto się nimi odziewa... Twoje propozycje są piękne w prostocie i za to Cię podziwiam... I piszę to szczerze, tak widzę, myślę i czuję.
    Nie jestem stylistką, nie miałabym prawa kogokolwiek krytykować, owszem kulturalne sugestie mile widziane...
    Pozdrawiam Cię ciepło i życzę miłego weekendu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu ja z kolei zawsze patrzę na oczy, ona ukazują nam piękno duszy:).
      I dziękuję Ci za te słowa, bardzo się cieszę, że mnie tak postrzegasz, to dużo dla mnie znaczy.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  29. Od wczoraj piszę komentarz i co chwilę go kasuję:). Nie do końca masz rację z tą krytyką i już piszę dlaczego. Wychodzę z założenia, że jeśli mi coś się nie podoba to po prostu nie piszę/nie wrzeszczę o tym głośno. Po co? Każdy ma jakiś tam gust, styl, nie zawsze zbieżny z tym co jest prezentowane, ale czy od razu mam pluć jadem. Ty masz swój określony styl, wypracowany, tylko Twój. Ponadto jesteś osobą, która ma w sobie dużo klasy, ciepła, uroku i mało kto dałby radę hejtować, a jako wredny, zawistny i wielokrotnie głupi naród potrafimy to robić, oj potrafimy. U Ciebie nie ma fałszu, bo pokazujesz nam Siebie, taką prawdziwą, to da się wyczuć. Nie wiem czy udało mi się w słowa ubrać to co mam w głowie, ale nie szukaj krytyki tam gdzie jej nie musi być. Kiedyś Ci napisałam, że jesteś piękną kobietą i w tej kwestii nic się nie zmieniło ( niestety :) ).
    całus wielki
    aśka
    Nie ma krytyki, bo nie ma co krytykować - pogódź się z tym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aśka i o o to mi chodzi:). Nie namawiam do hejterstwa, nie chcę byśmy wszystko zaczęli krytykować.
      Po prostu czasem wyczuwam nieszczerość i to niekoniecznie w komentarzach u mnie. Niektórzy masowo piszą pozytywne komentarze i wpisują je jak leci, czasem chyba nawet nie patrząc na zestaw.
      I bardzo się cieszę, że widać, że u mnie nie widać fałszu, bo naprawdę staram Wam się pokazywać taka, jak jestem i dotyczy to zarówno ubioru, jak i tego, co piszę.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  30. I w kwestii anonimów - zawsze podpisuję się imieniem, nie mam swojego profilu na żadnym z internetowych światów ( i mieć nie będę, nie tylko z racji zawodu, ale i tego, że ile mogę tyle chronię swoją prywatność ).
    aśka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co do anonimów to anonim anonimowi nierówny. Na ogół komentarze anonimowe zostawiają osoby, które nie chcą się podpisać, te, które właśnie nie chcą wziąć odpowiedzialności za swoje słowa. Często te osoby mają swoje profile, ale korzystają z opcji dodania komentarza jako Anonim.
      I niestety przez to, w świadomości, Anonimy jawią się jako hejterzy itd.
      A przecież nie ma obowiązku zakładania kont i profili, nie rozumiem więc blokowania opcji dodawania komentarzy przez osoby anonimowe (a to niektórzy robią).
      Trochę się zapętliłam, ale mam nadzieję, że mimo to sens mojej odpowiedzi jest widoczny:).

      Usuń
    2. I za ten rozsądek i mądrość też Cię kocham :)
      aśka

      Usuń
  31. Ja nie chcę i nie mam potrzeby krytykowania, choć zdarza mi się, ale raczej rzadko. To, że mi się coś nie podoba, nie założyłabym czegoś, to nie znaczy, że dana osoba nie ma prawa tak się ubrać. Jej to pasuje i fajnie. Jeśli coś ewidentnie mi nie pasuje nic nie piszę, albo skupiam się na danym elemencie stroju, który jest w porządku, np. torebka. Za dużo już tej krytyki w sieci, po co to. Dla kogoś blog może być rozrywką, oderwaniem od rzeczywistości, nie chcę podcinać takiej osobie skrzydeł. Cieszy się z blogowania, odważyła się pokazać publicznie w sieci, a to nie jest wcale łatwe, a ja jej napiszę, że nie fajnie. Nie mam takiej potrzeby, zresztą nie jestem też specjalistka od mody. ;)
    Czasami napisze jakąś sugestię, ale wiem też, że są osoby, które przyjmują to bez problemu. Bo się już trochę znamy z blogowego świata. Wiem, że nie zrobi jej się przykro.
    Osobiście chętnie też odwiedzam blogi, gdzie styl danej osoby mi nie pasuje do końca, ale lubię autorkę za osobowość, jej sposób pisania itd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się całkowicie zgadzam z Lidzią, odwiedzam różne blogi, również takie z którymi mi nie bardzo po drodze i zawsze oceniam osobę, jak wygląda, bo ja np. nigdy nie założę pociętych jeansów ale inne osoby mi się w nich podobają, im to pasuje. Krytyka owszem ale z kulturą. Ja odwiedzam tylko te dziewczyny, które lubię, nie zawsze za strój. Zawsze znajdę coś, co mi się podoba.
      Pozdrawiam cieplutko, miłego weekendu...

      Usuń
    2. No pewnie- ja często bywam na blogach, które uwielbiam, a wcale nie są w moim stylu, ale noszone ubrania bardzo pasują danej osobie, choć ja ich bym nie założyła. Lubie to w jaki sposób się różnimy , ale są rzeczy, ubiory które obiektywnie nie pasują. I oczywiście, że nie zabraniam ich nosić, ale też nie będę chwalić i dawać komentarzy typu: super! tylko dla zasady, by coś miłego napisać.
      Mi się wydaje, że jesteśmy tu też po to, by sobie doradzać, bo często osoby z naszego otoczenia nie są obiektywne lub, tym bardziej, nie chcą nas urazić.
      I jeśli faktycznie jest niefajnie, to ja bym wolała to usłyszeć, przeczytać, niż żyć w takiej błogiej nieświadomości.\Wszyscy powinniśmy dążyć do samodoskonalenia się, i dotyczy to wszystkich sfer życia, nie tylko stroju.
      Ale szanują Wasze zdanie, cieszę się, że przedstawiłyście mi swój punkt widzenia.
      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
    3. Tak, ja lubię jak mi coś zasugerujecie, podpowiecie i dlatego już zaczynam cykl, gdzie będę pokazywać rzecz w dwóch odsłonach, która lepiej, będę się Was radziła, oczywiście rozważę każdą opinię, mam coś ostatnio bardzo ochotę na zmiany w swoim wizerunku, bo kobieta zmienną jest, nie musimy cały czas być takie same.
      Jak coś Ci się nie podoba to nie pisz pochlebnego komentarza tylko dla zasady, żeby napisać a naszyjnik, choć ja nie powinnam nosić takich krótkich, to bym Ci chętnie porwała...miłego weekendu...

      Usuń
  32. aa znowu mi zjadło koment...
    Podpisjuje się obiema rencami pod tym co piszesz.
    Zestaw super, o torebce nie będę się rozpisywac tylko ją po prostu chyba kupię!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anka nie pierwszy i pewnie nie ostatni raz mamy podobne podejście do wielu spraw. Nawet nie wiesz, jak chciałabym Cię poznać osobiście:).

      Usuń
    2. Ewcia lejesz miód na moje uszy. Niewiele stoi na przeszkodzie, w sumie Częstochowa nie leży tak daleko od Oświęcimia :)

      Usuń
    3. O to naprawdę nie tak daleko!
      Gdyby nie Dzieciaki to już bym do Ciebie gnała, ale mam nadzieję, że faktycznie uda nam się spotkać.

      Usuń
  33. Ślicznie :) Zapraszam http://diamontsfashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  34. Zrobiłaś to, na co ja miałam od dawna ochotę, ale brakło mi odwagi. Same pozytywne komentarze są po prostu mało wiarygodne. Ja czasem nie mam pewności, czy na pewno dobrze w czymś się prezentuję wśród ludzi i potrzebowałabym zdrowej rady w postaci szczerego komentarza, ale dziewczyny nic takiego nie piszą.
    Z kolei łażąc po innych blogach obserwuję to samo, co Ty - kompletny brak krytyki wobec naprawdę nieudanych zestawów.
    Staram się nie pisać źle, wolę przemilczeć. Często jest to kwestia gustu i np. ja widziałabym w Twoim dzisiejszym zestawie raczej biały żakiecik, ale komuś innemu może wydawać się idealne takie złamanie koloru. Poza tym u mnie na monitorze nie jest to limonka tylko wanilia (?!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po przeczytaniu wszystkich komentarzy widzę jak różne jest jednak podejście. Ja podobnie jak Ty szukam tu czasem porady, niekoniecznie zadaję wprost pytanie, czy w czymś dobrze wyglądam, ale wrzucając tu zdjęcie, chciałabym otrzymać szczerą opinię. Inna sprawa, że na ogół dość dobrze się czuję w tych zestawach, które prezentuję. I, choć wiem, że nie są idealne, baaa sama często bym zmieniła to i owo, ale z różnych przyczyn nie mogę. Np nie mam innych pasujących butów, a te konkretne pasują najbardziej, czy bluzka, która wpasowałaby się idealnie zalega na dnie kosza z praniem.
      Nie ubieram się na bloga, a po prostu fotografuję to co mam na sobie, a to z różnych przyczyn nie zawsze jest dopięte na ostatni guzik.

      PS. Mi się wanilia jaki zawsze jako bardziej taka beżowa jasna żółć, ale może i ten mój żakiet można by pod wanilię podciągnąć, choć dla mnie to taka rozbielona cytrynka. Ale w sumie pomyliłam limonkę z cytryną, heh.

      Usuń
  35. Zgadzam się z Tobą w 100%, też często wchodzę na blogi, zdjęcia fatalne, stylizacja nie przypomina stylizacji a cała masa pozytywnych opinii.
    Twój zestaw podoba mi się bardzo, no nie mam do czego się przyczepić ;-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie... a i czasem te opinie zupełnie nie dograne do zestawu.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  36. O no widzisz mi też to chodzi ostatnio po głowie. Jest mi bardzo miło jak piszecie że super i w ogóle ale przecież chyba nie każdy mój zestaw jest taki idealny...Zastanawiam się jak to jest z tą szczerością. Sama czasem zaglądam na jakiś blog gdzie zestawy są powiedzmy nietrafione no i wtedy nic nie piszę bo mimo wszystko mam taki wewnętrzny hamulec że komuś może się zrobić przykro. Ale nie mam akcji w stylu wyglądasz bosko, cudownie i wspaniale chociaż myślę zupełnie inaczej. Są też sytuacje że cały zestaw mnie nie przekonuje ale dany element garderoby bardzo mi się podoba no i wtedy zostawiam komentarz że np. torebka jest bombowa i ma ciekawy kolor. Ale wiem że Tobie bardziej chodzi o to że dziewczyny zostawiają komentarze żeby polepszyć sobie statystyki na blogu no i to już nie jest fajne... Twój zestaw całkiem szczerze mi się podoba. Spódniczkę miałam chyba identyczną ale mi się znudziła i wydałam;)) na co dzień pewnie bym się tak nie ubrała ale wiesz że ja z klasyką i taką elegancją to na bakier jestem;) Za to do biura idealnie!! Fajną masz tą narzutkę/marynarkę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli nie tylko mnie to nurtowało już jakiś czas.
      Oczywiście ja też nie chce i nie mam zamiaru robić nikomu przykrości, bo najczęściej to zostawiam tam krytyczny komentarz, gdzie ogólnie styl danej osoby uwielbiam, ale jakiś jeden element mi zgrzyta, choć i tak się boję, że ktoś to weźmie za hejt, lub poczuje się urażony.

      Usuń
  37. Tak sobie jeszcze pomyślałam że ja właściwie odwiedzam blogi dziewczyn (mam takie ulubione jak każda z nas;)) które lubię nie tylko za ciuchy i których styl tak bardzo różni się od mojego ...a jednak im dane ciuchy bardzo pasują, podkreślają ich urodę i osobowość. No a co do krytyki zawsze na tak, byle były to słowa kulturalne a krytyka konstruktywna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo cudne jest to, że ludzie potrafią się tak różnić, a mimo to czuć się sobie bliscy.

      Usuń
  38. Mnie też to wkurza jak pod zestawem gdzie wszystko pasuje jak kwiatek do kożucha widzę same zachwyty, ale najbardziej denerwują mnie modne ostatnio blogi lifestylowe gdzie widzę wpis totalnie z d..y o niczym, dosłownie kilka zdań i jedno zdjęcie a pod spodem 100 komentarzy typu: Świetnie!, super, masz rację itd. co one wnoszą? chyba tylko łechcą próżność w autorze wpisu który myśli że te parę zdań to odkrycie na miarę Nobla. Jeśli już wchodzę na jakiegoś bloga to chcę mieć możliwość wymiany zdań z autorem a nie tylko chwalenie go skoro coś mi się nie podoba i muszę pisać nieprawdę bo oczywiście te niepochlebne komentarze są kasowane, ponadto długie czekanie na odpowiedź i przypominanie się... U ciebie cenię właśnie to że odpisujesz na każdy komentarz mimo natłoku obowiązków a nie olewasz śledzących cię osób. Mam możliwość wymiany zdań i właśnie to mi się podoba.
    Co do zestawu, ty jesteś wysoka i ta długość na tobie świetnie wygląda ja postawiłabym na nieco krótszą wersję jeśli już bo spódnica nie do końca jest w moim stylu, ale żakiecik jest cudny i z chęcią bym taki przygarnęła, buty też śliczne lubię takie delikatne sandałki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właściwie na lifestylowe blogi nie wchodzę, ale wiem o jakim zjawisku mówisz.
      A już zupełnie nie rozumiem kasowania negatywnych komentarzy, owszem sama skasowałam w historii bloga 2 komentarze, ale zawierały one wulgaryzmy i całą ich wymowa była bardzo nie na miejscu. Ale zrobiłam to raczej z szacunku do pozostałych czytelników.
      Krytykę, nawet niewiele wnoszącą, jak "jesteś gruba" publikuję, bo każdy ma prawo do swojej opinii, a poziom komentarza świadczy nie o mnie a o komentującym.

      Usuń
  39. Jak ja lubię Cię za tą Twoją szczerość:)
    Bardzo podobasz mi się w tym zestawie,super:)

    OdpowiedzUsuń
  40. Fajnie, że powiedziałaś na głos to, o czym wszyscy myślą :)
    Bo te wszystkie ohy, ahy, są za zasadzie "może wspólna obserwacja"?, "poklikasz w banerek, na pewno się odwdzięczę komentarzem", czy świetnie wyglądasz, a i tak jej się nie podoba, tylko czeka na kolejny komentarz od tej osoby do kolekcji :/ pewnie zauważyłaś, że większość tzw "oglądaczek zdjęć", nawet nie czyta postów i mogę się założyć, że pojawi się tu jeszcze wiele komentarzy typu "jak ślicznie", "świetnie wyglądasz" hehe :P

    Ja jadu wylewać na Ciebie nie będę, bo wyglądasz mega stylowo i widać, że wiesz co robisz :) cały zestaw bardzo przypadł mi do gustu, jednak osobiście tej długości spódnicy bym nie założyła, pewnie skróciłabym ją o połowę, bo nie dość, że mały ze mnie karakanik, to pewnie jeszcze bardziej by mnie skróciła :P hehe
    A żakiet i naszyjnik wspaniały! :)
    Miłego dnia, Daria :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, no tak właśnie jest.
      Nie zapomnę jak u Anety (ideaforfashion.blogspot.com) pojawił się post dotyczący hasła obs za obs, wyraźnie pisze, że jest przeciwna, co myśli o nieczytaniu tekstu, a tu bach chyba 3 komentarze typu: obserwujemy? ... ręce opadają.

      Usuń
  41. a ja powiem tak...jestem początkująca w kwestii bloga, zaawansowana w kwestii podglądania rożnych blogerek bo robię to od daaawana i mogę się w 100% zgodzić. Zawsze mnie irytowało to, że ktoś pisze właśnie same zachwyty w momencie kiedy zestaw jest do bani, ja w takiej chwili po prostu nie piszę :) być może idę na łatwiznę ale co mi tam. Nie znałam wcześniej Twojego bloga, weszłam tutaj dopiero gdy Ty pojawiłaś się u mnie, ale wiem, że zostanę na dłużej bo naprawdę mi się podoba i wydaje mi się, że gust mamy podobny :)
    także do miłego zobaczenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Cieszę się:). Co do wspólnego gustu to też mi się tak wydaje:).
      Pozdrawiam!

      Usuń
  42. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  43. A ja stosuję zasadę jednej z Blogerek-przez duże "Be" bo mam do Niej ogromny szacunek-jeżeli już wejdę to staram się znaleźć jakiś plus stylizacji, bo nie ma "autfitów" całkiem do kitu-nie podoba mi się torebka która się chwali blogerka-pochwalę spódnice jeżeli faktycznie mi się podoba. Cała stylizacja jest nie w moim guście? Zaglądam do wcześniejszych postów-często po takiej retrospekcji-zostaję na dłużej.
    Nie mam tylko litości i sentymentu dla blogów i postów sponsorowanych-użyję porównania mojego Męża-cytat: "Jeżeli dziewczyna coś dostanie od firmy XXX to wiadomo,że będzie ją wychwalała pod niebiosa; podobnie jak gazety samochodowe gloryfikujące pewnego znanego producenta". I tu i tu chodzi o reklamę".
    No i facet ma rację...

    OdpowiedzUsuń