środa, 11 czerwca 2014

upał

Dziś ostatni dzień upałów, podobno i oby! Nie wiem, jak Wy, ja ledwo funkcjonuję w takim ukropie. Po paru dniach zaczyna przeszkadzać mi wszystko, oczywiście ze skwarem i duchotą na czele.
W tak wysokie temperatury warto ubierać się w rzeczy przewiewne, z naturalnych tkanin. Jeśli jednak nie chcecie wyglądać jak osoby, których nie stać na żelazko, to nie powtarzajcie mojego błędu i nie kupujcie lnianych spodni:). Ja te swoje uwielbiam i noszę mimo wszystko, bez poczucia obciachu, bo w końcu len to len, swoje prawa ma. Ale wiem, że wielu osobom taki gnieciuch popsułby komfort noszenia. A mi musicie uwierzyć na słowo, że spodnie prasowałam tuż przed wyjściem z domu:). Jak widzicie, po jednorazowych brązach, znów powracam do kolorystyki czarno-białej. Po prostu, jak nie wiem, co na siebie włożyć, to właśnie połączenie tych kolorów ratuje mnie przed długimi minutami spędzonymi na mierzeniu. Sięgam wtedy do szafy właściwie instynktownie i po omacku po dwie sztuki odzieży i strój gotowy.
Z nowości: sandałki. Kupione dziś. Od jakiegoś czasu szukałam czarnych na płaskiej podeszwie, do tego prostych, wygodnych, bez ozdób i złoceń, a te zdecydowanie mi podpasowały.






top- new yorker (S)
torba- bershka (S)
naszyjnik- top secret (S)
zegarek- casio
buty- bazar
spodnie- nn

33 komentarze:

  1. Świetne, świetne, świetne buty!! Takich właśnie szukam, wygodnych, czarnych i ładnych :) piękna torba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To te swoje polecam, także jeśli będziesz w wakacje w cz-wie to marsz na bazarek:).

      Usuń
  2. A ja lubię len mimo tego gniecenia.Ma swój urok.
    I kocham twoją torbę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w sumie też lubię, w końcu taki jego urok:).

      Usuń
  3. Ewo, usłyszałam kiedyś, że szlachetny len się gniecie. Rewelacyjnie wyglądasz, nie ma co sobie głowy zawracać gnieceniami... Lubie lniane ubrania na lato... Pozdrawiam Cię ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, zresztą jak len to lato:), bo zimą się zupełnie nie komponuje:).
      Pozdrawiam!

      Usuń
  4. A ja lniane gnieciuchy uwielbiam! Poza tym, Ewuś, wyglądasz bosko, jakby wcale tych upałów nie było! Pozdrowienia :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joasiu dziękuję, ale upałów nie znoszę i moim zdaniem widać to po mnie od razu.

      Usuń
  5. Jak zapraszałaś na fb na gnieciucha to pomyślałam ooo ciacho będzie hahhah:)

    Też dzisiaj biegałam w takich gnieciuchach tylko krótkich, super są takie portki i z pewnością na taką pogodę idealne ! :) W ogóle nie czuje się że coś na tyłku jest hi :*
    Uściski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beatko niestety z wypieków jestem dość słaba, robię szarlotkę i ciasteczka i to by było na tyle:), ale chyba sobie z ciekawości wygoogluję gnieciucha-ciasto:).

      Usuń
  6. znam ten ból z lnem...niestety taki jego urok :) a świetnie wyglądasz w białych spodniach :)
    ja kocham takie upały :) mogłyby być codziennie jak dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Martuś to przeciwnie do mnie:), ale najśmieszniejsze, że jeśli już miałabym zmienić klimat to wybrałabym ciepłe kraje a nie np Skandynawię:).

      Usuń
  7. I to jest to, co do Ciebie pasuje mi najbardziej. Taki minimalistyczny zestaw, naturalny i jakby stworzony ku wygodzie. Lecz za to jaki efektowny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Ja też się dobrze czuję w takich połączeniach.

      Usuń
  8. Pal licho te zagniecenia, najważniejszy komfort dla ciała. Przypomniałaś mi, że gdzieś upchnęłam swoje brązowe lniane portki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, a ty mi z kolei, że też mam jeszcze gdzieś upchane swoje beżowe:).

      Usuń
  9. Super są te spodnie. Zawsze takie chciałam mieć ale grube uda nie wyglądają fajnie w jasnym, nierozciągliwym materiale :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu ja Ci tylko przypominam, że grube uda to masz już tylko w swojej głowie:).

      Usuń
  10. Oj ja bym w takich gnieciuchach nie wyrobiła wogóle to mi się białe portki bardzo podobają tylko nie na mnie;) Sandałki na płaskim w czarnym kolorze to podstawa! Sama dziś przygarnęłam parkę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi się takie gnieciuchy trochę jednak ze stylem boho kojarzą, więc i Ciebie bym w takich widziała:).

      Usuń
  11. Mi zupełnie nie przeszkadza wymiety len, wrecz uwazam, że to taki jego urok.

    OdpowiedzUsuń
  12. Super zestaw w każdym calu, zgadzam się z dziewczynami,że to urok lnu iż bywa pomięty :-) Jak pisałam na fb- Ewa, wyglądasz jak z reklamy pod tymi parasolami - powinni Cię zatrudnić ;-) Przepis na upalny dzień: udana i przewiewna stylizacja+zimne... :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu najgorsze (?) w tym wszystkim, że choć parasolki typowo piwne, ja nadal karmię i mogę sobie najwyżej na bezalkoholowe pozwolić, takie uroki bycia matką karmiącą:).

      Usuń
  13. Taki urok lnu. A zestawy biało-czarne bardzo lubię. Torba - super. Dziś już znacznie chłodniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I dobrze, tzn dobrze, że chłodniej:), w końcu idąc na spacer nie tacham wielkiej butli z wodą.

      Usuń
  14. Pani Wiosno! Super spodnie

    pozdrawiam!
    Ola

    OdpowiedzUsuń
  15. Olać to!
    Też mam swoje ulubione lniane spodnie i chadzam w nich od 10 lat :) mnie jednak bardziej niż gniecenie przeszkadza ich rozciąganie.. wychodzę z domu z opiętą pupą a wracam trzymajac je by nie spadły :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Masz rację ubrania z lnu strasznie się gniotą i ciężko je uprasować. Mam taką białą, cudowną, białą sukienkę i bardzo ją lubię. Noszę ją często latem w takie upalne dni jak teraz.

    Ty wyglądasz cudownie. Kwitniesz <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Len to lato i ciepełko, nie ma co się przejmować, że się gniecie, tak ma być....świetnie wyglądasz Ewo, wczoraj u mnie też była biało-czarna stylizacja...pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń