czwartek, 5 czerwca 2014

destroyed jeans

Od dawna podobały mi się postrzępione jeansy, jest ich sporo w sieciówkach, przyciągają uwagę, zachęcają.... Ale wydać 150-200 zł na spodnie, które, przyznajmy, do najbardziej uniwersalnych nie należą?
To nie moja bajka. 
Ale wydać złotówkę na jeansy w ciucholandzie i za pomocą nożyczek, kostki brukowej (!), pumeksu stworzyć własne spodnie z przetarciami, to już jak najbardziej jestem na tak. Ostatnia moja wyprawa do sh była właśnie skierowana na poszukiwanie jasnych spodni, które bez żalu potraktuję nożyczkami. I udało się!
Wprawdzie sądziłam, że zrobienie kilku dziur to banalna sprawa, ale jeansy okazały się godnym przeciwnikiem:). Nie wiem, czy trafiłam na wyjątkowo porządny egzemplarz, ale zrobienie tych kilku przetarć to była ciężka, fizyczna praca:). I tak oto mam: swoje własne przecierane portki!
A Wy sądzicie o takich spodniach? Stawiacie na klasykę czy takie szaleństwa nie są Wam obce?














spodnie, torba- sh
bluzka- ebutik.pl (A)
buty- nn
kurtka- new yorker (S)
bransoletka- avanti

42 komentarze:

  1. o też zawsze o takich marzyłam ! ale chyba nie za bardzo pasowałyby do mojej sylwetki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się wydaje, że jak z każdymi innymi jeansami, trzeba po prostu znaleźć fason dla siebie, bo dziury to już tylko dodatek.

      Usuń
  2. marzę o takich portkach!!!!Super:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natalio to marsz do sh na poszukiwania :).

      Usuń
  3. Swietne spodnie i kurtka!
    Szukam ostatnio takiej! :D Jest super!
    visit me soon on http://pearlinfashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! A kurtkę udało mi upolować na wyprzedaży:).

      Usuń
  4. OOO ja lubię też takie :))Ale masz rację iż w sklepach drogo trzeba dac za takie spodnie, a przecież zimą ich nie założymy, bynajmniej Ja bo marznę hahah:)) Super że zrobiłaś je sama, są świetne i nikt takich miałał nie będzie, gdyż spodnie spodniom nierówne i dziury dziurom też ha:)

    Super CI w takim wydaniu :)
    Pozdrawiam Ewcia :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, na zimę się nadają, do pracy również, więc są to typowo weekendowe spodnie.
      Dziękuję Beatko. Pozdrawiam!

      Usuń
  5. Bardzo lubię takie spodnie. Mam białe (by Stradivarius), tylko muszę jakieś dwa kilo dochudnąć. Luzik:-)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pamiętam jeszcze swoje z czasów podstawówki, wtedy wystarczył mi pumeks do ich przerobienia, także już dość długim sentymentem darzę ten tym spodni:).

      Usuń
  6. Fajnie Ci to wyszło i opłacalnie! Czasem warto poszukać w sh czegoś dla siebie za naprawdę grosze :)
    Ja stawiam na klasyczne spodnie, w innych nie czuję się zbyt dobrze :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja prędzej eksperymentuję z dołem niż z górą:).

      Usuń
  7. Ja im bardziej się staram nie ulec trendom, wpadam w nie jak śliwka w kompot, tyle że z poślizgiem... ostatnio oglądałam w H&M takie potargane portasy, na wyprzedaży, za jakieś 30 zł. ale doszłam do wniosku że chyba w takich nie wyjdę :) Podobają mi się, owszem, na innych dziewczynach, na Tobie :) ale na sobie nie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za 30zł to warto było zaryzykować:), choć pewnie, jak byś nie chodziła, to żal i tych 30 zł.

      Usuń
  8. świetne jeansy ;)
    mam prośbę, mogłabyś mi kliknąć w linki ? http://woman-with-class.blogspot.com/2014/06/must-have-na-lato.html będę bardzo wdzięczna :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Te spodnie pięknie wydłużyły Ci nogi;) Ewcia, jesteś mistrzynią okazji:) Szkoda, że ja nie mam takiego szczęścia w lumpeksach.
    Co do samodzielnie zrobionych spodni - jestem pod dużym wrażeniem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, dla mnie zakupy to małe polowanie:).

      Usuń
  10. Wyszło super profesjonalnie - i jak to cieszy, że za grosze, nie? Lubię takie spodnie na kimś w wydaniu "weekendowym", fajne luzaki, a z czarnymi dodatkami nabierają rockowego charakteru :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie taki rockowy efekt chciałam osiągnąć:). I tak zakupy cieszą, a takie za grosze to już w ogóle wielka frajda!

      Usuń
  11. fajnie wyszło to DIY na spodniach :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Genialne portki Ci wyszly!!! Oryginalne i niepowtarzalne. Warto bylo sie pomeczyc:)
    I podoba mi sie, ze maja klasyczny kroj (a nie rurki czy boyfriendy) i fajnie leza na butach! Pieknie wygladasz:)
    Pozdrawiam. Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu. Krój tych spodni to akurat przypadek, tylko takie były w moim rozmiarze, ale też się cieszę, że trafiło na taki fason:).

      Usuń
  13. No patrzcie jaka pomysłowa Blogerka (bardzo jestem ciekawa na jakim etapie tworzenia przydała ci się kostka brukowa :)))
    Mimo, że wolę takie jeansy przed kostkę (bo masz ładne buty do zaprezentowania) to z drugiej strony jak położyłaś spodnie na szpilki to nogi masz do NIEBAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!
    jest ROCK!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga użycie kostki brukowej niech pozostanie procesem chronionym patentem:).

      Usuń
  14. dla mnie również kupowanie spodni za dwie stówki to lekkie przegięcie :) Twoje są ekstra :) chyba też muszę się wybrać po spodenki do sh :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wyszło super! Ja bym je do takich butów podwinęła troche tak na długość 7/8 :) właśnie mam na sobie spodnie które po prostu przetarły mi się na kolanie i pękły więc chyba też trochę je podrasuje i może posłużą jeszcze troche :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Weroniko dzięki za radę, następnym razem spróbuję podwinąć, zobaczymy, co wyjdzie.

      Usuń
  16. Ja bardzo lubię spodnie przetarte, kupuję je na wyprzedażach, ale Twoje wyszły bardzo fajnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Olu, być może na wyprzedażach też się skuszę na kolejną parę.

      Usuń
  17. O nie, nie kupiłabym takich spodni! Póki co, to nawet pociachać takie z sh też bym nie chciała. Lubię na innych, na sobie jeszcze nie :-) Twój zestaw z ramoneską podoba mi się, taka zadziorna tu jesteś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też było żal, dlatego nie poświęciłam żadnej z obecnych par, tylko dokładnie w celu poszukiwania spodni 'na eksperyment' wyruszyłam do sh. A i to jakoś tak pierwszą dziurę robiłam z bólem serca.

      Usuń
  18. Nooo, i do takiej kurtałki pasują jak ulał! Oj, zdecydowanie lubię taką dziurowatość. Za moich czasów(hehe) dziury na spodniach pojawiały się od naturalnego wychodzenia gaci i trwały w najlepsze. Z resztą nie tylko spodnie, pamietam swoją katanę, w której chodziłam mimo, że nie miała już kołnierza, bo odpadł, dziurska że głowa dziecka by się w nie zmieściła itd. A teraz się płaci taaaką kasę za dziury. Nie, zdecydowanie lepiej dorobić się swoich po swojemu :D

    OdpowiedzUsuń