poniedziałek, 9 czerwca 2014

błogie lenistwo

Weekendowego lenistwa ciąg dalszy, oczywiście o ile przy dwójce dzieci możemy w ogóle mówić o lenistwie. Tym razem relaks u siebie. Słońce, upał, działkowy basen i pełna euforia dzieciaków. Zdjęcia w kostiumie sobie daruję, ale mojego działkowego luzaka możecie oglądać poniżej. Wybaczcie moje blade pęciny, ale opalania nie znoszę, więc pewnie i pod koniec lata będą równie białe. Jakoś specjalnie mi to nie przeszkadza, w końcu ponoć opalenizna jest passe:).
Dziś zwrot ku moim ukochanym brązom. Trochę je ostatnio zaniedbałam na rzecz połączeń czarno-białych, ale, jak widać, chętnie do nich wracam. W zeszłym roku, wczesną jesienią, udało mi się upolować dwie pary sandałków w Centro za jedyne 10zł i teraz są jak znalazł. Dziś pierwsze z nich, zdobione kamieniami. Cała reszta to starocie, które mam w szafie od kilku sezonów, ale, jak wiecie, ja nie z tych, co wymieniają zawartość garderoby przy każdym nowym trendzie. Rekord w tym zestawie biją chyba koraliki, które mam chyba od 15 lat, a i kupione w sh, więc pewnie są jeszcze znacznie starsze.














spódniczka- stradivarius
top- takko
koszula- sh (atmosphere)
buty- centro
plecak- nn

50 komentarzy:

  1. Do twarzy Ci w brązach Kochana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno:), w każdym razie nie raz to słyszałam, więc może coś w tym jest:). Buziaki!

      Usuń
  2. ten fason spódnicy bardzo ciebie wyszczupla :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To mnie załamałaś teraz...opalenizna jest passe?!? ale ja tak kocham złocisty odcień mojej skóry i źle się czuję z bladością:D
    Swietny luzaczek-idealny na leniwy weekend:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ivonka ponoć od lat to opalanie takie niemodne:), ale ja też, chyba jak każdy, wolę być smagnięta słońcem, tyle że po prostu opalać się nie cierpię! I dlatego godzę się z tą moją bladością.

      Usuń
  4. Świetna kolorystyka na nasze polskie safari :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak trochę safari wyszło ;-) Bardzo pięknie zresztą, bo brązy to absolutnie Twój kolor!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię styl safari, szczególnie w takie upały:).

      Usuń
  6. Piękny letni wygodny zestawik. Zazdroszczę relaksu. Ja jak w końcu będę miała chwilę wolnego to pewnie deszcze wrócą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kiedy obrona?
      Ja z kolei za tydzień wracam do pracy, więc korzystam póki mogę.

      Usuń
  7. OOO jak sielsko :))
    Ewciu ja tam myślę że opalenizna jest fajna tylko bez przesady ! Lubię ciałko delikatnie muśnięte słońcem, no i lubię się na nim wygrzewac tym bardziej że mi pomaga, moje kości wręcz tego potrzebują hahha :))Ale przy tym trzeba dbac o skórę :) Ale nie mam problemu jeśli ktoś jest nie opalony, każdy robi jak uważa, różnie bywa, niektórzy nie mogą, inni nie lubią :))

    A brązy też bardzo lubię ! Tobie w nich ślicznie :)
    Miłego dzionka :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beatko tak jak napisałam Iwonce, ja też lubię opaleniznę, taką piękną, nieprzesadzoną, złotawą, ale po prostu opalanie to moja zmora, więc jeśli mnie słońce nie złapie 'przy okazji', to muszę się pogodzić z bladością:).

      Usuń
    2. Bladośc też jest piękna Eciu :)

      Usuń
  8. No, no, nie taki znów luzak:)). Toż to całkiem elegancki look. Zawsze się na siebie złoszczę, że nie umiem sobie takiej elegancji odpuścić nawet przy trzydziestostopniowym skwarze. Chyba mamy podobnie. Te koraliki, te jedwabiki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) coś w tym jest, ale lubię dobrze czuć się ze sobą nawet w taki upał:).

      Usuń
  9. Lubię takie sandałki a cena powalająca :) Pięknie wyszłaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Angel:). Ogólnie byłam w szoku, bo było to już raczej po wielkim szale wyprzedaży, i ogólnie w centro rzadko są buty w moim rozmiarze, a tu taka niespodzianka:). A i tak sobie kupiłam tylko 2 pary, za to mamie 3:).

      Usuń
  10. Świetne rozwiązanie z tą koszulą! Rewelacyjnie nadaje klimat całości!
    I wiem, że to dziwne, na co zwracam uwagę, ale masz bardzo zgrabne.... ręce (ramiona)..... A tak mi się zwróciło uwagę, więc piszę.
    W końcu komplementów nigdy dość :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Aguś dzięki, ale akurat ramion nie lubię, takie tłuste mi się wydają, także dzięki tym bardziej- spojrzę teraz na nie łaskawszym okiem.

      Usuń
  11. Brązy uwielbiam :-) Koszula mistrzostwo :-) Warkocz taki jakby indiański - ślicznie! Jak to jest zwyklak, tooo... Ewa, kolejna nasza "wspólna rzecz" - też uciekam przed słońcem, oszukuję trochę samoopalaczami i balsamami brązującymi ;-) Wasze wspólne zdjęcie (+butelka) jest przecudne - do ramki! Pozdrawiam, jak najwięcej takich rodzinnych, słonecznych i błogich chwil!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warkocz taki jak nosiła dr Quinn:).
      Też bym chętnie trochę oszukała, ale póki karmię, używam jak najmniej mazideł, bo to nigdy nie wiadomo, co przeniknie głębiej.
      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  12. Ja też opalać się nie bardzo lubię, a do tego mam jasną karnację, zawsze coś człowieka słonce muśnie, ale i tak jestem dość blada w porównaniu do innych.
    Wspólne zdjęcie - super. Kolorystyka bardzo fajna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Ja właśnie liczę, że słońce mnie liźnie przy okazji:).

      Usuń
  13. świetne zestawienie :) lubię takie kolory :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ja do brązów mam od zawsze słąbość i zawsze podobają mi się zestawy z ich użyciem ;) ta koszula jest cudowna ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. U mnie w niedzielę było podobnie, leżenie i czytanie, tylko nogi wystawiłam na słońce :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie w sumie ani leżenie ani czytanie, za to pluskanie się w basenie i zabawy z Młodym i Młodą:).
      Ale jeszcze ze dwa lata i znowu będę mogła leżeć w cieniu z książeczką:).

      Usuń
  16. Blade Pęciny jakos wybitnie pasuje do tych brązów :) ślicznie !

    OdpowiedzUsuń
  17. Szczerze, to też nie cierpię się opalać, przynajmniej nie leżąc plackiem godzinami. Denerwuje mnie jednak, gdy się spalę na raka przypadkowo, dlatego do sezonu słoneczkowego chodzę się trochę przygotować na solarium, żeby potem skóra w zderzeniu ze słońcem nie cierpiała. Bo w cieniu ciągle żyć się nie da :-) a już na pewno nie jeżdżąc na rowerze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja całe szczęście opalam się od razu na brązowo, do tego mam mało wrażliwą skórę, wiec jak mnie słońce złapie przy okazji, to nie uciekam, gdzie pieprz rośnie:).

      Usuń
  18. Super błogie lenistwo a Ty wyglądasz na zrelaksowaną i wypoczętą. Ja opalam się tylko w ruchu, nie znoszę leżenia plackiem... Ile mnie złapie, tyle mnie złapie... Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okazuje się więc, że jest nas sporo, tych nielubiących leżenia plackiem na słońcu:). A ponoć kobiety lubią opalanie- kolejny mit:).

      Usuń
  19. kOCHANA WSPANIAŁE LENISTWO!

    Ola

    OdpowiedzUsuń
  20. ślicznie wyglądasz, brązowy kolor bardzo pasuje do Twojej urody :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Ada, a to co piszesz potwierdza, że jednak ze mnie ciepły typ:).

      Usuń
  21. Pięknie Ewcia! Ja walę, bo inaczej nie da się tego nazwać Ziaja Sopot na siebie, bo nienawidzę się opalać dłużek niż minutę, grzebiąc w ogródku opalają się głownie plecy i ramiona, a że muśnieta słońcem lubię być muszę się smarować...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze jakiś czas temu miałam fioła na punkcie filtrów i ochrony skóry. Teraz też się smaruję, ale już nie tak nałogowo i raczej dla zasady:). I jak wiem, że np spacer krótki to pozwalam sobie na wytwarzanie wit D, czyli wychodzę bez kremu.

      Usuń
  22. Pasuje Ci brąz! :) Fajnie wyglądasz.

    OdpowiedzUsuń
  23. Superowe fotki,bardzo pasuje Ci warkoczyk,wyglądasz przeuroczo!!!!:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię wszelkie warkocze, najchętniej dwa, ale chyba już za stara jestem na dwa kucyki, stąd jeden na boku.

      Usuń
  24. Dobrze tak poleniuchować...

    OdpowiedzUsuń