czwartek, 3 kwietnia 2014

lajfstajl

Z przymrużeniem oka
lajfstajl

Wiele czołowych blogów modowych przekształciło się na lajfstajlowe. I tak patrzę na ten lajf i stajl i się zastanawiam, czy to z moim życiem jest coś nie tak, czy też może (a może na pewno?) to blogerki są odklejone od rzeczywistości. 
Piszą swoje posty na najnowszych ajfonach, siedząc przy śnieżnobiałych biureczkach, na tle równie śnieżnobiałych ścian wiszą romantyczne zdjęcia, na regale w salonie stoją buty (!), a w koło luster cały rok wiszą ozdoby choinkowe (bo czymże są te puchate kulki u charlizy?). Jadłospis blogerki to czekoladowe muffiny popijane kawą z papierowego kubka, a książki blogerka czyta w szpilkach i oczywiście w pełnym makijażu. O ślubach wie więcej niż niejedna organizatorka wesel, a cały wolny czas poświęca na zakupy- oczywiście ciuchowe i kosmetyczne. Plebejskie marki jednak, jak polska ziaja czy inna soraya, nie zagoszczą w jej kosmetyczce, tam królują diory i chanel. I do tego zna się na energetyce lepiej niż ja (a ciut tam, z racji zawodu, wiem), a nasze przyszłe emerytury, fundusze to przecież temat tak banalny, że można o nim wspomnieć na blogasku. 
Na fb fani piszą z radości, bo jest nowy post, a instagram przedstawia cudne migawki z tego idealnego życia.

Ehh...A ja no co dzień zmagam się z górą prania, na obiad miewam kotlety, czytam w łóżku przed zaśnięciem, zakupy robię a i owszem, ale najczęściej w biedronce, a na półkach, wcale nie białych, stoją książki. Ale co ja wiem o życiu?
Utknęłam na odludziu wśród pieluch i własnego zgnuśnienia. I przecież jestem gruba i brzydka i moje żale to tylko hejty zazdrosnego, polskiego cebulaka.
A skoro jaki lajf taki stajl, to pokazuje się Wam w moim kolejnym codziennym zestawie :).
Buziaki!






spodnie, komin- stradivarius
buty- elilu.pl
sweter- cubus
kurtka, torba- nn (bazar)

62 komentarze:

  1. Haha dobre :)
    Ja unikam właśnie takich blogów :) Zastanawiam się jak można żyć w mieszkaniu z katalogu - bałabym sie usiąść by czegoś nie pobrudzić :) Najlepiej że przekonują że nie są bogate, ba niektóre nawet ledwo wiążą koniec z końcem według opisów. A pod spodem zdjęcie z torbą MK :D :D
    Dlatego ja odwiedzam blogi takie jak twoje - jak fajnie ubrać się na co dzień - a nie do sesji :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja się obawiam, że niektóre może faktycznie kasy nie mają za dużo, ale po prostu priorytety inne: torebka na kredyt, a pokład diora zamiast miesięcznych obiadów. Zastaw się, a postaw się:).

      Usuń
    2. To dlatego kawa z papierowego Kubka ;)

      Usuń
  2. Po raz setny napiszę Ci, że pięknie wyglądasz:) Twoje stylizacje w 100% trafiają w mój gust:)
    Co do "lajfstajlu" masz całkowitą rację, aż człowiek może popaść w depresję patrząc na idealne życie niektórych blogerek pokazane na zdjęciach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu dziękuję!
      A co do tego idealnego życia, to ja jestem bardzo daleka od zazdrości, bo w moim mniemaniu idealne życie wygląda jednak zupełnie inaczej.

      Usuń
  3. Ewka, ja CIę kocham normalnie, Ty wiesz o tym :) Napisałaś to, o czym od dłuższego czasu już myślę. teraz blogerki modowe reklamuja wszystko, widziałam nawet pozyczki Wonga... Idealne zycie, białe tulipany w wazonie i Vogue do kawy... człowiek się czuje taki zwyczajny, że nie chadza po domu w szpilkach i pełnym makijażu jak w brazylijskiej telenoweli... A to ściema jak i te telenowele...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paulinko, bo w końcu Wonga czy Vogue- mała różnica, brzmi podobnie, a hajs się musi zgadzać:).
      Do zobaczenia w sobotę! Już niecierpliwie przebieram nogami:).

      Usuń
  4. Hłe, hłe....
    A ja nawet nie wiem, że takie blogi są. Więc już zupełnie oderwana od rzeczywistości jestem :P
    Twój blog uwielbiam bo jest esencją tego co się zwie Piękna Inteligencja i odrobina dystansu z łyżką sarkazmu.
    Przepysznie :))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i przysłodziłaś:)! Dzięki!

      Usuń
    2. Kochana i ciuszki dostałam - buźka wielka i dzięki :*****

      Usuń
  5. Ewa, pytanie tylko, czy one faktycznie mają to życie takie "idealne". Moim zdaniem to tylko taka "poza", bo może mają te swoje piękne i drogie rzeczy, które często dostają za reklamę, ale czy faktycznie są z tym wszystkim takie szczęśliwe? Myślę, że nieduża garstka faktycznie jest, a reszta.... chciałaby. Ja zawsze mam wrażenie, że im bardziej ktoś się chwali wszystkim, tym bardziej pragnie żeby wszyscy uważali go za takiego "szczęściarza", że to wszystko ma, a tak naprawdę, ktoś kto jest szczęśliwy i ma fajne życie, nie ma czasu ani potrzeby chwalenia się wszystkim. A może się mylę, a może to tylko ja nie lubię się wszystkim chwalić, może to ja jestem dziwna kiedy widzę na fb zdjęcie "wypasionego" nocnika z notką, że uczymy dziecko na nim siadać i myśloę sobie WTF??? W każdym razie, tak jak wspomniałam, może komuś w życiu zawsze było ciężko, teraz się czegoś "dorobił", to się wszystkim chwali, że już nie jest taki "biedny", lub, że jest taki cool, tylko ja się pytam "po co??" :) Ale ok, bo zaraz napiszę poemat, a tak naprawdę, to chciałam napisać, że Twoje zwyklaki są świetne i przynajmniej można się zainspirować, a przede wszystkim pokazujesz, że kobieta będąc matką, też może o siebie zadbać i świetnie wyglądać i to mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie mniej niż samo chwalenie się tym wszystkim drażni jednolitość tego, co można zaobserwować. Czemu nie obserwujemy rustykalnych wnętrz, czy w stylu bohemy. Czemu do diaska to wszystko wygląda jak z domku barbi? I te, z księżyca wzięte, posty sponsorowane...

      Usuń
  6. Też już od dłuższego czasu to zauważyłam, dokładnie ujęłaś w słowa moje myśli ;) Mimo,że raczej dobrze dbam o dom, to przy trójce dzieci i kocie sierściuchu, nie mam mieszkania niczym z katalogu. zawsze jest jakieś "pranie" do wyprasowania, rysunki dzieci, zabawki, ciuszki, książki do szkoły... Jemy dwudaniowe obiady (z racji,że jesteśmy głodomorami), ba a nawet drugie śniadania, czy podwieczorki ;) ,ale nie będę robiła zdjęć każdej potrawie, która ląduje na moim talerzu, bo to moja sprawa co pochłaniam, jak i z kim :) To jest tylko takie życie na pokaz, życie księżniczki, a nie normalnej z krwi i kości kobietki :)
    Ja już bloga nie piszę od jakiegoś czasu,ale czasem zerknę na te swoje ulubione, takie prawdziwe, nie naciągane, m.in do ciebie właśnie :) pozdrawiam! pięknie wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życie księżniczki- dobrze to ujęłaś:).
      A ja właśnie do Ciebie lubiłam zaglądać, bo tam było prawdziwe życie: szczęśliwej rodzinki, szczęśliwej tym szczęściem prawdziwym, a nie kupionym w ikei.

      Usuń
  7. Dramatyczne są te blogerkowe lajfstajle. Wiecznie takie same, jakby robiły dniami pieczątki. Wszystko białe, cukierkowe, tandetne i nudne. elementy wystroju wnętrz produkowane masowo, wnętrza zaprojektowane przez architektów jak od matrycy. Kawa w papierowym kubku - co w tym dobrego? Nic ciekawego. I te buty na półkach w pokojach - cudownie - następne będą zestawy używanej bielizny tu i ówdzie na ścianie; pomysł mniej więcej równie apetyczny. A może by tak na półkach książki? Nie...? "If you go home wth somebody and they don't have books, don't f**k them". John Waters.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak też mam wrażenie, że to wszystko na zasadzie kopiuj-wklej, ale przeniesionej na realne życie.
      I ciiicho sza, bo jeszcze natchniesz co poniektóre to nowego trendu,a bielizny na ścianie nie zdzierżę:).

      Usuń
  8. No ja idealne ściany i to nie białe , tylko fioletowe mam w jednym pokoju. Reszta za sprawą dziecka jest obdrapana gdzie niegdzie albo porysowana. Hmm muffinki lubię,ale są nie praktyczne. Musiałabym z tonę upiec dla moich żarłoków, dlatego wolę jakieś ciasto.
    ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie połowa domu nadaje się do kapitalnego remontu po artystycznych zapędach mojego dwulatka, ale chyba praktycznie podchodząc do tematu poczekam, aż drugie dziecię również przejdzie ten etap, i dopiero wtedy odmaluję ściany i chyba na biel się jednak nie skuszę.

      Usuń
  9. No i taki zgnuśniały lajf ze stajlem lubię ;-)) Pozdrawiam serdecznie - kolejna zgnuśniała bez stajla a tym bardziej bez lajfa ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ironio już kiedyś ustaliłyśmy,że gdzieś ta akademicka nuta łączy nas i stylowo:).
      Pozdrawiam!

      Usuń
  10. Hm. Ja tylko nie rozumiem osób, które piszą o rzeczach, o których nie mają pojęcia. Jak można pisać o weselach, jeśli własnego się nie miało ani żadnego nie organizowało. A buty na półkach owszem, ładnie wyglądają, ale chyba używane nie są. To jest lajfstajl dla obrazka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Buty na półkach wyglądają ładnie w obuwniczym:).

      Usuń
  11. He, he:) Bardzo trafnie podsumowane, chociaż nie powiem, zdarza mi się na takie blogi zaglądać.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I mi się zdarza, bo tam wszystko takie czyste, przejrzyste, że oko i mózg może odpocząć:).

      Usuń
  12. Ja tam kawę piję w obtłuczonych kubkach, kruszę naokoło jak świnka (też ciastkiem z biedronki), na stopach mam znoszone łapcie i na tułowiu koszulkę od sprzątania. Tak zazwyczaj jest. Do zdjęć oczywiście trochę się ogarniam, ale żeby aż szpilki zakładać, co to to nie. Na obiad miałam kotlety z ryżu. Pies mi sierść gubi i nie nadążam z odkurzaniem. Ale to jest życie i takie lubię je pokazywać oraz oglądać. Życie, a nie lukrowane i udawane pozy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kotlety z ryżu? Zaintrygowałaś mnie. Tyle lat byłam wegetarianką i kotlety robiłam przeróżne, ale z ryżu mi się nie zdarzyło.
      PS. I mojego ulubionego i już też obtłuczonego kubka nie oddam nikomu.

      Usuń
  13. Ale za to jesteś prawdziwa:)
    Pozdrawiam (i uwielbiam) :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ewunia Ciebie to powinni na piedestał wynieść :) widzę nie tylko mnie to gryzie :) ale wiesz co, mnie to już przestaje ruszać powoli ponieważ ja jestem szczęśliwa idąc z Mężem na zakupy do biedrony a i moja twarz znakomicie uwielbia kosmetyki z ziaji i nie zamienię je na inne :) serio serio :) i zapewne jesteśmy dużo bardziej szczęśliwsze w tym naszym zwykłym, szarym życiu niż te blogerki-celebrytki. które żyją z pisania i mają wodę w głowie :) chociaż nie powiem chciałabym troszkę pożyć w takim świecie ale z drugiej strony mogę się założyć, że szybciej by mi się to znudziło niż tak jak długo tego chciałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marto dziękuję Ci za te słowa, ale mam jedno "ale": nasze życie wcale nie jest szare:)!

      Usuń
    2. Dla Nas nie ale dla tych "pindź" tak :) hehe :)

      Usuń
  15. Witaj Ewo! Jestem ciut starsza od Ciebie- mój wiek dojrzałości będzie za parę lat potrójny. Czasem wpadam na Twój blog i czytam, czytam i się zachwycam, że jesteś po prostu normalną babką bez rozdętego ego, zdroworozsądkowo myślącą matką żoną kobietą. Lubię Twój dowcip i sarkazm. Tak trzymaj! A co do blogerek- kocham Filipa Chajzera z TVN - u za Jego reportaż o "faszyn" blogerkach, "Szlezwiku", "Holsztajnie" i Hansie Klosie!!! Tan ich lajf stajl taki sam jak ich stan umysłu - parafrazując słowa pewnego klasyka - "Pusto mam w głowie i fiołki w niej rosną". Pozdrawiam Jola, też belfer

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi niezmiernie z powodu Twoich słów. Cieszę się, że to widać, tzn że cechy, które tak cenię u innych i u mnie czasem da się dostrzec:).
      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  16. E, ja też znam te brudy, stosy prasowania, rozlane mleko, lustro ucieprane, więc czasem trudno mi zrobić w nim fajną fotkę, no i nie mam tych lampeczek..Grunt to trzymać fason ;))
    Fantastycznie wyglądasz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu Ty, jako matka dwulatki i nastolatki doskonale wiesz, jak wygląda codzienne i prawdziwe życie:). Ale to przecież ono jest najpiękniejsze.

      Usuń
  17. Kocham Cie Ewuś za ten post !
    Ja nawet jak na własny trawnik idę zrobić zdjecia - to myśle ,ze z tym wychowywaniem dzieci w szpilkach to kit jest , nie da sie biegać za dziećmi po trawniku i basta . No chyba ze siedzi sie na ławce z kawa w papierowym kubku ajfonem w ręku i spokojnie patrzy jak 3 latka spada z wysokich drabinek ;););)
    Lubie szpilki , u... Bardzo ... Ale mam ten komfort ze w pracy zmieniam buty ;) na płac zabaw ... zmieniam buty , a lekcje niemieckiego mam przez skypa bez wizji to rano w piżamie odbębniam ;) i Moj lajf mi mówi że ta góra prasowania sama sie nie ogarnie ;););)
    A tak nawiasem mówiąc - pięknie wyglądasz !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu w szpilkach po trawniku można sobie świetnie ziemię użyźnić:).
      Dziękuję Ci za wszystkie komentarze, na Ciebie zawsze mogę liczyć (mimo tej codziennej gonitwy i wspomnianej góry prania). Buziaki!

      Usuń
  18. Trafiłaś w samo sedno! Mnie jeszcze denerwuje jak piszą że trzeba brać się do roboty żeby realizować marzenia, a jak? Twierdzą że na rynku jest nisza i trzeba ją wypełnić, szkoda tylko że ja tej niszy nie widzę i nie wiem którą część rynku wypełnić, może powinnam o to zapytać te które tak piszą? A o torebce MK, mogę pomarzyć, mam inne priorytety niż wydawanie całej wypłaty na jedną torbę. Topowe blogerki są według mnie oderwane od rzeczywistości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Realizuj marzenia- jakie to proste, nie? Za pensję w granicach najniżej krajowej- już zadzieram kiecę i lecę:).
      Pewnie, ze warto mierzyć wysoko, marzyć i realizować się, ale trzeba też zachować kontakt z ziemią. Tym bardziej, że upadek z wysoka boli bardziej.

      Usuń
    2. Dokładnie, chciałabym realizowac swoje marzenia ale nie zawsze jednak jest to możliwe bo w życiu są rzeczy ważne i ważniejsze. A za pensję 2000 miesięcznie nie nawojuję, podobnie jak masa innych osób, ale co tam grunt żeby sprzedac;) Tak jak napisałaś trzeba się w życiu realizowac i mierzyc wysoko ale w tym wszystkim zachowac zdrowy rozsądek i nie patrzec na wszystko przez pryzmat różowych okularów. Twój blog jest naprawdę przyziemny i lubię tu zaglądac, piszesz o rzeczach które dotyczą każdego o rzeczywistości takiej jaka jest, a nie rozkminiasz jaki szal od LV wybrac. Pozdrawiam cię serdecznie;)

      Usuń
  19. Bardzo mi się podoba ten zestaw :-) Luz i wygoda najważniejsze :-) Ja i mój kotlet pozdrawiamy ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Schabowy czy z kurczaka:P?
      Dzięki! Pozdrawiam również:).

      Usuń
  20. Przyznam szczerze, że też to zauważyłam. Do tego wszystkie ćwiczą dla siebie pokazując co chwilę swoje efekty i wrzucając codziennie status, że idą ćwiczyć. Do tego wszystkie relaksują się przy gazetach typu elle i mają się beztrosko. Uważam swoje życie za beztroskie i spokojne, bo przecież robię co kocham, mogę sobie czasem pozwolić na zwolnienie tempa, wolniejszy krok; raz w tygodniu udaje mi się wybrać na randkę ze samą sobą przy książce lub rozmyślaniach.. ale przecież są obowiązki.
    Mam też coraz częściej wrażenie, że wszystkich blogerek mieszkania, garderoba, poranki, codzienne życie i obowiązki wyglądają tak samo, przerażające!
    Piękną masz torebkę! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz Basia zapomniałam o całym tym byciu FIT:).
      I te podobieństwa, to ujednolicenie- zupełnie jak w "Żonach ze Stepford".

      Usuń
  21. Pranie? Kotlety? Na jakim Ty świecie żyjesz :p Haha:) Pięknie to wszystko opisałaś. No... może stanęłabym jedynie w obronie białych mebli, które są moim marzeniem i uważam, że tworzą świetny klimat w pomieszczeniu. Ale (o zgrozo!) bez butów na półkach! Aha... i o blogerskim suszi zapomniałaś wspomnieć. Jakaś suszi-mania trwa. Aż mam ochotę pójść i spróbować czy to funta kłaków warte.

    Tak w ogóle poczytałam troszkę komentarze pod tym wpisem i muszę Ci powiedzieć, że zazdroszczę tak mądrych komentujących. Marzę, żeby u mnie takich przybywało ;-) Może trochę pozuję do zdjęć, może wrzucę czasem jakieś żarło na Instagram, ale w gruncie rzeczy zdaje mnie się, że normalna ze mnie dziewucha, skoro również śmieszą mnie świąteczne (=całoroczne) światełka u Szarlizy :p

    Bardzo Ci dziękuję za komentarz u mnie. Ten dzisiejszy i wszystkie poprzednie. Jesteś jedną z tych nielicznych, których komentarze od razu powodują uśmiech na twarzy - czasem nawet zanim je jeszcze przeczytam Bo z góry wiem, że będą mądre i hmmm... takie swojskie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Białe meble same w sobie złe nie są, choć mi się marzą raczej piękne, prawdziwe dębowe:).
      Zresztą jako dziecko miałam piękne białe mebelki i miło wspominam:).

      I tak, odwiedzających mam godnych pozazdroszczenia:).

      A i dziękuję za miłe słowa. Ta 'swojskość' to też może dlatego, że chyba z podobnego rocznika jesteśmy, to i gust nam się kształtował w podobnych latach, przy podobnej muzyce, serialach w tv i pięknym rozkwicie polskiego kapitalizmu.

      PS> Suszi złe nie jest, choć ja jestem zdecydowanie większą fanką kuchni włoskiej- wszelkie makarony, pizze. Surowa ryba aż tak mnie nie pociąga.

      Usuń
  22. fajnie to opisałaś ;) a takie zestawy codzienne są najlepsze, uwielbiam połączenie czerni i beżu ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. oo lubie Twoje stylizacje, mimo iz jestem u Cb dopiero 2 raz, jeszcze nie ogarniam wiele i tej opcji 'obserwuj' ehh swietna stylizacja o wiele lepiej niz na czarno :))
    pozdrawiam Cię i zapraszam :) jestem nowa , mam nadzieję ze jakos sie tu odnajde :))

    OdpowiedzUsuń
  24. sama prawda! czasem mam wrażenie, że większość rzeczy jest robione na pokaz:) oczywiście estetyka jest ważna ale marki i ten cały ''lans'' już niekoniecznie... :) jak to mówią co kto lubi;p
    PS. Masz super torebkę!:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Uwielbiam Cię Ewcia...bo czuć twoją naturalność...i jest zgodność z wizerunkiem, który pokazujesz na swoim blogu...pzdr Gosia

    OdpowiedzUsuń
  26. świetnie wyglądasz, torebka wpadła mi w oko...pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  27. Chcą, cha ale sie ubawiłam! To ja chyba tez z innego swiata jestem i ten mój blog co pisze to chyba jest dziesięć lat za najnowszymi blogowymi trendami, ale jakoś mi tak dobrze w tm moim zasciankowym blogu! Strasznie męczą mnie blogi oderwane od rzeczywistości. Dla mnie o wieje bardziej autentyczna i ciekawa jesteś ze swoją góra prania i kotletami na obiad ( znam to z autopsji) niż papierowe postaci blogerki, o których piszesz. Błagam nigdy sie nie zmieniaj! I w ogóle wyglądasz fantastycznie. ! :):):)

    OdpowiedzUsuń
  28. Hallo, jestem Tosia, muszę potwierdzać, iż niesłychanie interesująco opisujesz swojego bloga, niezmiernie życzliwie na niego wejdę bezsprzecznie jeszcze nie raz, pozdrawiam Cię, buziaki !

    OdpowiedzUsuń