sobota, 23 listopada 2013

oby ostatni

Mam nadzieję, że to już ostatni post z Miśką w środku. Że już niebawem (lada chwila, lada dzień) moje dziecię opuści sąsiedztwo mojej wątroby i innych trzewi, bym mogła ją przytulić po tej stronie brzucha.
Po względnym spokoju przyszedł okres niepokoju i lekkiego zniecierpliwienia. Ja chce JUŻ!






spodnie- h&m mama
płaszczyk- f&f
torba- zara
buty, sweter, komin- nn

środa, 20 listopada 2013

dwa latka

Rzadko wrzucam zdjęcia synka, bo nie jest to blog o rodzicielstwie ani 'dzieciowy'. Ale jest mój, więc przy tak ważnej okazji, jaką są urodziny mojego Smyka, postanowiłam podzielić się z Wami kilkoma fotkami z uroczystości.











wtorek, 19 listopada 2013

SPEŁNIJ Z ANGEL MARZENIA NA ŚWIĘTA.

Dziewczyny Kochane, niezbyt często biorę udział w konkursach na blogach, ale tym razem nie mogłam się oprzeć.
Przede wszystkim konkurs organizuje moje 'guru kosmetyczne' czyli Angel z bloga KosmetykiBezTajemnic, więc jeśli coś poleca na swoim blogu, to ufam jej (prawie:) ) bez reszty.
Po drugie, moja ciąża niedługo dobiegnie końca (w końcu lada dzień) i nadeszła pora, by zrobić coś dla siebie. W ciąży unikałam kosmetycznych eksperymentów, teraz będę mogła pozwolić sobie na trochę więcej.
No i nagrody są fantastyczne, zajrzyjcie tu- KLIK, to same się przekonacie.
Buziaki!



sobota, 16 listopada 2013

coś tu nie gra

Wyobrażenie: wydawało mi się, że wyglądam dobrze.
Rzeczywistość: tylko słowo 'wydawało' z poprzedniego zdania jest prawdziwe.
Mogę się wytłumaczyć chyba jedynie tym, że, gdy mieszczę się teraz w cokolwiek, to moja radość przyćmiewa zdrowy rozsądek:).

Wiem, że przypomina to trochę zbiór przypadkowych ubrań, właściwie to nawet tak jest, ale z drugiej strony tak wyszłam na ulicę, tak pokazałam się ludziom, to i Wam mogę:).
Czapa kupiona już po wyjściu z domu, okazało się, że jest znacznie zimniej niż przypuszczałam. Także zakup był spontaniczny, ale mam nadzieję, że będzie udany. Tym bardziej, że ma w składzie 50% wełny, więc jest szansa, że ogrzeje mnie też w mroźne dni.

I, jak widzicie, nadal jestem w dwupaku.





płaszcz- h&m
spódniczka- cupus
torba- zara
komin, czapa, sweter, buty- nn

sobota, 9 listopada 2013

blog

Ostatnio zastanawiałam się nad blogiem, czym dla mnie jest, kim ja się czuję będąc częścią blogosfery, czyli "co ja tu właściwie robię?".

Nie mam blogowych ambicji, nie zależy mi na współpracach, nie potrzebuję giftów, nie czuję potrzeby, by blog stał się dla mnie źródłem zarobku. Nie jestem też modowym maniakiem, szczerze mówiąc, nie wiem nawet czy miałabym ochotę wybrać się na jakiś pokaz mody, nie oglądam fashionTV ani nie przeglądam magazynów o modzie. Po prostu, szczerze, Moda przez duże "M" mnie nie interesuje. Lubię ciuchy, lubię zakupy. I tak, przyznaję się, moja znajomość trendów, to przede wszystkim, to co widzę na wieszakach w sieciówkach czy poznaję śledząc Wasze blogi. Nie mam listy 'must have', zakupy robię raczej w okresach wyprzedaży, w sh, czy wyszukując ciekawe sztuki w miejscowych sklepach. Ale nie jest mi z tym źle, tylko nie umiem sprecyzować, jakiego, w takim razie, bloga prowadzę. Bo przecież nie modowego! Określenie 'lifestylowy' przyprawia mnie o gęsią skórkę.
Ot: wklejam sobie zdjęcia codziennych wyglądów i tyle. A może aż tyle:). Bo lubię to robić, lubię zaglądać do Was, lubię czytać Wasze opinie, lubię dzielić się z Wami tym, co mi w danej chwili w duszy gra.

Jednak coraz rzadziej zaglądam na wiele blogów, jestem tam, gdzie czuję, że znam (choćby wirtualnie) drugą osobę, coraz częściej wybieram blogi kosmetyczne, by poczytać recenzje, czy rodzicielskie, śledząc losy wirtualnych znajomych.
Pewnie będzie mnie na blogach jeszcze mniej w najbliższym czasie, bo ogarnięcie dwójki maluchów będzie nie lada wyzwaniem. Ale lubię to moje babskie hobby, spotkania z moimi częstochowskimi blogerkami, daje mi to fajną odskocznię od codzienności. (mały off-top: Przepraszam dziewczyny- nie dałam rady wybrać się na dzisiejszy SWAP. Żałuję, bo miałam ogromną ochotę się z Wami spotkać, ale ktoś musiał zostać ze Smykiem).

I jest mi bardzo miło, że jeszcze ktoś do mnie zagląda, że piszecie, komentujecie. Strasznie się cieszę, zarówno jak odwiedzają mnie moje blogowe koleżanki, ale również jak ktoś spoza blogosfery (bo domyślam się, że anonimowe komentarze pochodzą właśnie od takich osób) zajrzy i zostawi dobre słowo. Dziękuję za to, że jesteście!



I tradycyjnie dwa słowa o zestawie. Płaszczyk kupiłam w zeszłym roku w czasie sezonowej przeceny, kosztował mniej niż tani żakiet, ale do tej pory nie miałam kiedy go założyć i dopiero wczoraj oderwałam metki. Resztę zestawu doskonale znacie, bo chodzę w tych rzeczach w ostatnim czasie na okrągło:).







płaszczyk- h&m
spodnie- h&m mama
sweter, top- cubus
torba- zara
buty, komin- nn

sobota, 2 listopada 2013

listopad

Ostatni post u Oli uświadomił mi, że sama jeszcze parę lat temu nie lubiłam listopada. Wydawał mi się najsmutniejszym i najsmętniejszym miesiącem. Mało słońca, bura aura i ogólnie: stan całkowitego zawieszenia.
Jednak od dwóch lat jest inaczej. To dwa lata temu w listopadzie niecierpliwie oczekiwałam narodzin swojego synka i doświadczyłam największego cudu: zostałam matką. To w zeszłym roku hucznie świętowaliśmy pierwsze urodziny. I teraz listopad to dla mnie uśmiechnięta buzia mojego Szkraba, który z zawziętością próbuje rozpakować prezenty, to kolorowe balony, to tort z symboliczną świeczką.
A i teraz to kolejny raz wielkie oczekiwanie.
Więc już nigdy listopad nie będzie dla mnie miesiącem nijakim, nieistotnym. To już zawsze będzie dla mnie najważniejszy miesiąc w roku:).


I dwa słowa o ubiorze.
Naprawdę lubię klasyczne elementy w ubiorze. Bywają dość nudne- to fakt. Ale są też uniwersalne i pozwalają na ubranie się w 2 minuty (choć tu trochę naciągnęłam czas, gdyż przy moich aktualnych gabarytach samo schylenie się po buta trwa przynajmniej minutę).
Ale trencz, oficerki, czy z poprzedniego posta: skórzana kurtka i mała czarna, zdecydowanie ułatwiają odpowiedź na pytanie: 'co na siebie włożyć?'.











trencz- f&f
sukienka- sh
torba- zara
kozaki, komin- nn