niedziela, 27 października 2013

miesiąc

Teoretycznie został niecały miesiąc do rozwiązania. A w praktyce? W praktyce to nieprzespane noce (już), bolący kręgosłup, 'kilka' dodatkowych kilogramów, dokuczające mięśnie i stawy, rosnące obawy, ale przede wszystkim: wielkie oczekiwanie i niepewność. Niby to dla mnie już nie pierwszyzna, bo przy pierwszym dziecku strach i niepewność są na pewno większe, ale jednak każde niemowlę jest inne. Nie ma co podążać utartymi ścieżkami, na nowo będzie trzeba będzie wyznaczać rytm dnia, dostosowywać się do potrzeb najmłodszych. 'Uczyć' się tej malutkiej istotki i uczyć się od niej: cierpliwości, miłości, wytrwałości.
A to wszystko już za miesiąc:).

Co do zestawu, to jak wspominałam w poprzednim poście: ciągle chodzę w tym samym... Znane już Wam moje nowe nabytki: skóra i oficerki- to były strzały w 10! Kraciasta torba, która pomieści również niemałe zakupy i nieśmiertelna mała czarna, która już wielokrotnie zagościła na blogu.
Jest trochę buro, ale na apaszki czy kominy było za ciepło, a innego pomysłu na ożywienie całości nie miałam.












sukienka- orsay
torba- reserved 2010/2011
kurtka- TKMaxx
buty- nn (miejscowy producent)

piątek, 25 października 2013

zwyczajnie

No cóż, nie zaskoczę Was tym zestawem, nie powalę na kolana. Jest zwyczajnie do bólu. Nie mam na sobie żadnych hitów czy nowinek. Każdy element stroju jest już w mojej szafie od przynajmniej jednego sezonu. Chciałam jednak, by posty pojawiały się minimum raz w tygodniu (ideałem byłyby dwa). A tu minęło już ponad 7 dni, a nowych zdjęć brak. Głównie jest to spowodowane powtarzalnością moich zestawów. Teraz, jak już w prawie nic się nie mieszczę, chodzę na okrągło w zbliżonych do siebie połączeniach. Cały poprzedni tydzień pod względem garderoby był wariacją ostatnio pokazanej stylizacji: czarne lub zielone spodnie, ciężkie buty, skórzana kurtka i czarna torba. Dodawanie więc zdjęć, gdzie różnicę stanowiła tylko bluzka (zresztą na ogół czarny top), mijało się z celem.
I choć dziś wyjątkowo nie jest, to chociaż kolorystyka zmieniona na granatową.











spodnie- h&m mama
top- ny
marynarka- pepco
komin, torba- reserved
buty- solo femme

czwartek, 17 października 2013

motto

"Nigdy nie będzie szczęśliwy ten, kogo dręczy myśl, że ktoś jest szczęśliwszy od niego"

Dzielę się dziś z Wami moim życiowym mottem. Słowa Seneki są ze mną od lat, kiedy to wyczytałam je w jednej z małych książeczek z aforyzmami. Nie wiem, w której to było klasie, ale obstawiam koniec podstawówki, może w 7 lub 8?
Jedna linijka tekstu, a wywarła na mnie duży wpływ. Nie raz, gdy dopada złość, a częściej, gdy rządzi mną zwykła zazdrość, przypominam sobie tę myśl i jakoś łagodnieję. Bo zawiść czy zazdrość nie prowadzą do niczego dobrego. Bo to nas te uczucia zżerają od środka, nie pozwalając się cieszyć z tego, co mamy.

Ja się cieszę, doceniam. I skłamałabym, gdybym napisała, że nie zdarza mi się czegoś komuś zazdrościć, od głupiej torebki, przez zgrabny tyłek, dobrą pracę, aż po umiejętności:  pisania lekkim piórem, czytania fotograficznego czy cechy charakteru otwartość, pewność siebie.

Ale nie zazdroszczę innym życia, lubię swoje,więc nie oddam, nie zamienię.

I na ile na moje podejście miały wpływ te wyczytane dawno temu słowa- nie wiem. Ale jeśli się przyczyniły do mojego szczęścia, to dobrze, że 2000 lat temu ktoś te mądre słowa zapisał.
Buziaki!

A i jeszcze zestaw.
Na uwagę na pewno zasługuje nowa kurtka. Skóry idealnej szukałam już jakiś czas. Tej jeszcze do ideału odrobinę brakuje, ale nie mogłam się jej oprzeć, szczególnie, gdy zobaczyłam cenę po przecenie.
Będziecie ją pewnie u mnie widzieć teraz dość często, bo dobra skórzana kurtka to jednak jest zakup na lata, a nie sezonowy wymysł.














spodnie- h&m mama
sweter, top- cubus
kurtka- tkmaxx
torba- zara
buty, komin- nn

poniedziałek, 14 października 2013

stare hity

Flanelowa, kraciasta koszula- hit lat 90:). Kto miał - ręka w górę!
Ja pamiętam dobrze swoją, fioletowo-czarną, choć szczerze zazdrościłam mojej siostrze, która miała identyczną jak moja, ale w czerwonym kolorze. Ehh wspomnienia...
I jakoś tak wraca chęć, by wyciągnąć stare płyty Alice in Chains czy Nirvany, by przeżyć jeszcze raz młodzieńczy bunt.

I teraz i ja dorobiłam swojej czerwonej, kraciastej flaneli:). Ale bunt i gniewne spojrzenie już nie dla mnie. Cenię teraz swój spokój, równowagę. Dojrzałość czy nuda?








koszula- taniwieszak.pl
bluzka- ny
torba- zara
spodnie, komin- nn
buty- nowy nabytek- nn

sobota, 12 października 2013

Pastele

Choć uwielbiam typowo jesienne (pod względem kolorystyki i nie tylko) zestawienia, to dziś postawiłam na pastele. Rozbielone kolory kojarzą się raczej z wiosenno-letnią aurą, ale z odpowiednimi dodatkami mogą wpasować się nawet w połączenie typowe dla aktualnej pogody. Kolor miętowy jest już chyba mocno passe, ale doskonale wiecie, że nie należę do osób, które brną tylko w najnowsze trendy i co sezon zmieniają zawartość szafy. Miętę przełamałam karmelowymi dodatkami, a jako tło posłużyły beże i brązy.








spodnie- stradivariuss
sweter- h&m
kamizelka- jacqueline riu
buty- reserved
komin- nn
torba- bazar

I na koniec jeszcze spóźnione upominki od Eweline, które również było sponsorem blogerskiego spotkania, o którym pisałam Wam tutaj .


czwartek, 10 października 2013

Wygrana!

O tym, że jestem fanką koszulek ciążowych od Marli z Rebellook, już wiecie, bo pisałam o tym przy okazji poprzednich postów. O tym, że na jedną z koszulek skusiłam się już kilka miesięcy temu, też wiecie, bo pokazywałam Wam się w niej TU i TU.
Ale o tym, że wygrałam kolejną chwalę się Wam dziś:)!
Portal DeeZeeListka i RebellookPregnancy zorganizowali konkurs, w którym były do wygrania 3 ciążowe koszulki. Czuję się naprawdę wyróżniona, że jedna z nich trafiła do mnie.


Poniższą stylizacją uplasowałam się w finałowej 3!

A to moja wygrana:


Niestety, poza wygraną koszulką, nie posiadam pozostałych elementów stworzonej kombinacji, więc dzisiejszy zestaw jest luźną wariacją wcześniej stworzonej stylizacji. Spodnie z ekoskóry są-są, komin też, sweter typu waterfall niestety bez kraciastej podszewki, ale też znalazł się w szafie, no i zamiast kaloszy- trapery (w jesienną porę spisują się chyba równie dobrze), ale najważniejsze, że jest koszulka! Bo to ona 'robi' całą stylizację.














spodnie, buty, komin- nn
torba- zara
sweter- sh