wtorek, 31 lipca 2012

podróżnik


Dziewczyny, dziś wróciłam po kilkudniowej nieobecności. Zaliczyliśmy nasz pierwszy wypad z Młodym. Wprawdzie tylko do rodziny, ale zawsze to dla Wojtka nowe otoczenie, a dla nas chwila wytchnienia. Przez 4 dni nabrałam trochę dystansu, i, mimo że Młodzian budził się dzień w dzień o 5 z minutami, wypoczęłam. Te pobudki zapewniał nam nadgorliwy kogut, który uaktywniał się przy pierwszych promieniach słońca. Dni spędzaliśmy leniwie, mając do dyspozycji, zakochane w Wojtusiu, Babcie, Prababcie. Okolica piękna i malownicza. Nawet jednego dnia wyskoczyliśmy na parę godzin do Krakowa. Ogólnie wyjazd bardzo udany, Wojtuś przeszczęśliwy, my teżJ.
Oczywiście nie miałam dostępu do neta, więc dziś cały dzień z doskoku nadrabiam zaległości na Waszych blogachJ.

A zestaw…no cóż podróżny, więc spodnie wygniecione (kilka godzin w aucie robi swoje), top wyciągnięty i oblicze półprzytomne. Ale za to wszystko z przyjemnych naturalnych materiałów, len, bawełna, więc w samochodzie nic mnie nie gniotło, nie denerwowało.








spodnie- Mango
top- sh
sweter- cubus
buty, torba- nn
bransoletki, zegarek- stradivarius

czwartek, 26 lipca 2012

brąz i turkus

Kolejny zestaw na wysokie temperatury, czyli luźne fasony, spodnie z lejącego materiału (jak ja lubię takie portki), przewiewna biała bluzka. Bardzo nie lubię, gdy przy takiej duchocie, coś ogranicza moje ruchy. A w tym zestawie, w czasie wyjątkowo wysokiej temperatury, przemierzyłam kilka ładnych kilometrów. Nabawiłam się wprawdzie kilku nowych odcisków, ale zestaw sam w sobie sprawdził się świetnie. Nowością na blogu jest naszyjnik. Mam go już jakiś czas, ale ciągle, nawet jak mi pasował, wybierałam co innego. 
Przepraszam za jakość zdjęć, robione o zmierzchu.









spodnie- ff
bluzka, buty, torba- nn
naszyjnik- katherine

wtorek, 24 lipca 2012

trzy kolory

Słupek rtęci podskoczył, więc znowu pokazuję moje blade pęciny. Dzisiaj bezpiecznie- nie wyszłam poza ramy trzech kolorów. Bazą, i właściwie całym strojem, jest sukienka o prostym kroju, nieopinająca, klasyczna. Ostatnio w szale wyprzedaży kupiłam dwie kiecki, pierwszą prezentuję już dziś, druga pewnie też zadebiutuje niebawem.
Na pewno lepiej się czuję w spodniach, ale za to mając na sobie sukienkę czuję się wyjątkowo kobieco i aż od razu się prostuję, wypinam pierś do przodu i kokietuję otoczenie :).
Do sukienki dobrałam mandarynkowe koturny i prostą czarną kopertówkę.







sukienka- mohito
bransoletki- stradivarius
buty, torebka- nn

czwartek, 19 lipca 2012

pasiak

Przepraszam Was za moją ostatnio słabszą aktywność na blogu. Nie mam wytłumaczenia, biję się w pierś i kajam.
Żeby Was zupełnie nie zaniedbywać dodaję dzisiejszy zestaw, jeśli połączenie trzech elementów w ogóle zestawem można nazwać. W takim niezobowiązującym stroju przemykam z wózkiem po moich bezdrożach. Telefon w kieszeń, klucze w drugą i nawet torebka okazuje się zbędna. Pasiasta bluzka to nowość w mojej szafie, kupiona w tesco, znalazła swoje miejsce w koszyku wśród pieluch i warzyw.







bluzka- f&f
spodnie- bershka
buty- nn

niedziela, 15 lipca 2012

klasyka

Uwielbiam takie proste zestawy, gdzie mogę dowolnie wymieniać elementy, a całość nadal będzie spójna. Spokojnie do tego zestawu pasowałyby chiniosy z jednego z ostatnich postów czy białe spodnie a nawet beżowa czy czarna minispódniczka. Każda bluzka w drobny wzór lub gładka też spełniłaby swoje zadanie. Baletki, japonki, sandałki czy inne koturny- czemu nie? Kopertówka czy shopper bag zamiast listonoszki też wpasowałyby się idealnie. A i marynarkę można by zastąpić jakąś w innym kolorze bądź narzutką czy kardiganem.
I w ten oto sposób mogę ciągle podmieniać elementy tworząc nieskończenie wiele bliźniaczych zestawów. Nie zdziwcie się więc, jeśli za jakiś czas zajrzycie na mojego bloga i pojawi się myśl: ja już to widziałam:).











marynarka- bershka
top- takko
spodnie, buty, pasek- nn
torebka- sh

sobota, 14 lipca 2012

w moim stylu


Czekała na kupca, ale kupiec się nie znalazł. Mowa o bluzce w azteckie wzorki. Postanowiłam jednak zakończyć jej samotne oczekiwanie w szafie i wyciągnęłam ponownie na światło dzienne.
Jak słusznie zaobserwowałyście powoli wracam do moich ulubionych brązów, ogólnie zestaw bardzo w moim klimacie- szerokie spodnie, etniczny print i ciepła kolorystyka. Zestaw na letnie spacery.





top- NY (fishbone)
spodnie- h&m (kupione na wyprzedaży u abc)
torebka- bershka
buty- nn
bransoletki- stradivarius
okulary- bijou brigitte

czwartek, 12 lipca 2012

Pozytywne nastroje

Dziś nie będzie marudzenia. Dziś jest pięknie:).
Od tygodnia (pstt aby nie zapeszyć) mój syn przesypia noce. Przesypia to pojęcie względne, ale, w porównaniu do wcześniejszych 5-6 pobudek, teraz jest wspaniale. Do tego ta pogoda- idealna, 25 stopni, trochę słońca, trochę chmur, dla mnie perfekcyjna.
A ja w końcu tryskam humorem.
A zestaw spacerowy, wózkowy- co zostało skrzętnie udokumentowane, ale i nadający się do pracy.
Z nowości- spodnie, wyprzedażowy łup z bershki. Nie spodziewałam się, ze kiedykolwiek przekonam się do takiego kroju spodni. Chinosy dla mnie? Zawsze mi się wydawało, że zupełnie zrujnują mi sylwetkę, ale zaryzykowałam i czekam na słowny lincz:).







spodnie, marynarka- bershka
buty- nn
torebka- sh
top- cubus

środa, 11 lipca 2012

Nie jestem 'fashion'

Tytuł posta nawiązuje do wywiadu, który ukazał się na stronie Interjak. Wywiadu ze mną:).
Jeśli macie ochotę poczytać o moim stosunku do szafiarstwa, prowadzenia bloga, poznać mnie ciut bliżej, to zapraszam serdecznie.
Wywiad był odpowiedzią na poniższy tekst:

Szafiarki, te przeklęte szafiarki…


Ukazał się w trzech częściach. Poniżej podaję linki:
Część pierwsza
Część druga
Część trzecia



Ciekawa jestem Waszych opinii, czy zgadzacie się ze mną w kluczowych kwestiach, czy może odwrotnie: macie zupełnie inny stosunek do prowadzenia bloga czy pozostałych tematów poruszanych w wywiadzie. A może jakieś moje spostrzeżenie wydało się Wam zupełnie błędne?
Zachęcam do przeczytania i dyskusji.

poniedziałek, 9 lipca 2012

Żar tropików

Pamiętacie taki serial? Plaża, słoneczna Kalifornia i kryminalne zagadki:).
Taki tytuł posta skojarzył mi się przez moją bluzkę, nowy łup z sh. Neony i tropiki w jednym. Przepraszam za ostatnią słabszą aktywność na blogu, ale w te upały ciężko mi się funkcjonuje, syn chyba wdał się do mnie i te wysokie temperatury znosi z dużymi oporami. Jesteśmy więc upoceni i marudni. Całe szczęści nadchodzi ukojenie w postaci obniżenia słupka rtęci.
A mój zestaw bardzo letni, nadający się bardziej na plażę niż na miasto, ale, gdy żar leje się z nieba, pozwalam sobie na takie odstępstwa.













bluzka- sh
spódniczka- cubus
pasek- tally weijl
buty- nn
torebka- bershka
pierścionek- h&m %