poniedziałek, 25 czerwca 2012

pistacja

Czy macie w swojej szafie ciuchy, które, mimo początkowej euforii, ostatecznie leżą nieruszane?
U mnie tak jest (choć powinnam chyba napisać było) z tym właśnie pistacjowym wdziankiem. Upolowane, zakupione leżało przez dwa miesiące nienoszone. Nie mogłam się przekonać, ciągle coś mi nie pasowało. W końcu po drobnych przeróbkach (wyprucie poduszek, zlikwidowanie przednich falban) debiutuje jako żakiet na codzienne wyjście do pracy.
Kolor ma rewelacyjny, do tego ciekawe detale- fałda materiału z tyłu, zamki itp. więc chyba się jednak do niego przekonam. Ciekawa jestem Waszych opinii:)















wdzianko- retrovintageshop.pl
spodnie- stradivarius
buty- fleq.pl
torebka- f&f

sobota, 23 czerwca 2012

zupełnie zwyczajna mama

Czytam blogi wielu młodych matek i aż mam czasem wyrzuty sumienia. Przedstawiają one macierzyństwo jako szereg samych radosnych chwil, źródło nieustającego szczęścia. Same piękne słowa i uśmiechy.
I zadaję sobie pytanie: czy ich dzieci nie ząbkują? nie chorują? nie ryczą bez powodu?
czy ich nie nudzi rutyna? czy nie czują się czasem zmęczone i sfrustrowane? 
Kocham mojego synka najbardziej na świecie i za nic bym go nie oddała, drżę na samą myśl, że mogłaby stać się mu jakakolwiek krzywda, ale do ukazywania macierzyństwa tylko w różowych barwach jestem daleka. Marzę by się w końcu wyspać, chcę iść do fryzjera, chcę spokojnie wyjść do kawiarni, chcę się napchać nabiałem po uszy, chcę się napić piwa, chcę iść na imprezę, chcę iść do kina, chcę połazić godzinami po sklepach i ...lista moich egoistycznych 'chciejstw' jest chyba dość długa. 
Oczywiście, że macierzyństwa nie da się oceniać w kategoriach, co na plus, co na minus, bo w ogólnym rozrachunku PLUSY są najważniejsze: ten uśmiech na twarzy dziecka, gdy nas widzi, pierwsze sukcesy: siadanie, raczkowanie, wspólne zabawy i chichot, ciepło i zapach maluszka. 

Ten przydługi wstęp chyba miał zadanie usprawiedliwić moje przekrwione, niewyspane oczy, fryzurę ala 'właśnie wstałam' i zestaw komponowany 3 min przed wyjściem. Tak właśnie wyglądają niewyspane młode mamy:), absolutnie nieperfekcyjne, może nudne, może zmęczone, ale, mimo to, z uśmiechem na ustach:).










top- NY
marynarka- szafa.pl
spodnie, buty- nn
pierścionek- katherine

czwartek, 21 czerwca 2012

malinowa pasja

Matkom karmiącym być może tytuł posta nie obcy, bo tak zwie się jedna z odmian piwa karmi.
U mnie jednak pasję wzbudza malinowa bluzka z mohito. Choć może to malina do końca nie jest, ale piękna złamana czerwień. Kiedy na sobie mam coś w tak mocnym kolorze, zawsze moja pewność siebie wzrasta :). Ponoć coś w tym jest. Mam tylko nadzieję, że na innych nie działam jak płachta na byka:).
Przepraszam Was za jakość zdjęć, nie wiem czemu nie złapały ostrości. Fryzury u mnie, jak zwykle, brak...a obiecałam się poprawić. No cóż może w niedalekiej przyszłości znajdę w końcu czas na fryzjera.











bluzka- mohito
spodnie, buty, torebka, pasek- nn
biżuteria- katherine

wtorek, 19 czerwca 2012

spodnie typu palazzo

To, że lubię szerokie nogawki, już wiecie. Ale dziś nie o dzwonach będzie, ani nawet o szwedach. Dziś prezentuję Wam spodnie typu palazzo. Maksymalnie szerokie nogawki, zwiewny materiał- oj! ja jestem zdecydowanie na tak! Genialne na upały, bo lekkie, jak piórko. Świetnie wpisują się w modę na maksi spódnice, bo chwilami układają się zupełnie, jak one. Fason kojarzy się z modą hippi, więc wyjątkowo korzystnie wygląda we wszystkich stylizacjach typu boho czy etno. Są idealne do wysokich koturn, bądź platform. Ale tak naprawdę ich krój pochodzi z lat dwudziestych, więc do miniżakiecików i elegancji w stylu Chanel też będą jak znalazł.
Mój egzemplarz wymaga jeszcze drobnej przeróbki krawieckiej, bo są odrobinę za luźne i póki co wymagają noszenia bluzki na wierzchu, a mi marzy się obcisły top, bądź koszula wciągnięte do środka. Nie wiem jednak, kiedy przeróbka się dokona, noszę więc tak, jak jest:).
Zestawiłam je z mocno kontrastującym, pomarańczowym topem, a na wierzch, w celu złagodzenia całości, delikatną, jedwabną bluzkę. Koturny w kolorze mandarynki i zielono-pomarańczowe dodatki dopełniają całości. Miałam dylemat dotyczący torebki, myślałam o listonoszce lub worku z długim paskiem, wtedy osiągnęłabym pełny efekt boho. A tak 'sformalizowałam' ten strój za pomocą kopertówki.







   




spodnie- bon prix (szafa.pl)
top- NY
bluzka- sh
koturny, torebka, bransoletka- nn
naszyjnik- DIY

poniedziałek, 18 czerwca 2012

Fala upałów

Jestem ciepłolubna, ale tylko wtedy, gdy siedzę w cieniu i popijam zimne piwko. A tu ani szans na siedzenie, ani na piwko. Więc upałom mówię: raczej nie. Dla mnie idealna temperatura to 23-27 stopni. A najbliższy tydzień to ponad 30 stopni i duchota. Trudno, wytrzymam, przynajmniej naładuję trochę własne akumulatory, które z powodu braku snu są na wykończeniu.
Zawsze mam problem z ubiorem w tak ciepłe dni. Wiecie, że fanką odkrytych nóg nie jestem, wychodzę z założenia, że raczej niedoskonałości chowamy a nie eksponujemy. Ale co tam, gdy temperatura oscyluje koło trzydziestki, to nawet ja nie będę się grzała w długich spodniach. I tu z pomocą przyszły mi szorty, które otrzymałam od sklepu TBsport. To właśnie tych szortów byłyście najbardziej ciekawe, komentując moją paczkę-niespodziankę. Przy bieganiu za moim raczkującym brzdącem są świetną alternatywą dla minispódnicy, bo przynajmniej nie ukazuję wszystkim moich pośladków. A ubierałam się w mgnieniu oka, więc o szaleństwach stylizacyjnych nie mogło być mowy. Postawiłam na przewiewną, lekką, czarną bluzkę, czarne espadryle i biżuterię w kolorze srebra. Espadryle zamieniłam później na baletki, odkąd chadzam na długie spacery, zawsze mam w zapasie drugie buty, bo nawet te najwygodniejsze, przy którymś kilometrze, okazują się kaleczącymi stopy zdrajcami.
Za jakość zdjęć przepraszam- do kopertówki mieści się tylko moja mała 'małpka', lustrzanki nie wcisnę:).










szorty- TBsport
bluzka- szafa.pl
biżuteria- katherine
espadryle, baletki, kopertówka- nn