niedziela, 25 września 2011

złota jesień

Taka piękna polska jesień bardzo mi odpowiada. Ciepło słoneczne już nie tak intensywne jak w lecie, ale bardzo przyjemne, barwy na drzewach różnorodne, delikatne powiewy wiatru. Bardzo przyjemnie:)
Dzisiaj w końcu, po dłuższej przewie możecie zobaczyć jakiś przebłysk koloru w mojej garderobie (bokserka to kolejny nowy nabytek z cubusa). Kolor bokserki można podciągnąć pod bardzo modny w tym sezonie musztardowy- choć dla mnie mogłaby mieć barwę trochę bardziej przydymioną, mocniej zmieszaną z brązem. Nadal jednak obracam się w gamie barw jesiennych, ale taka jest właśnie moja cieplejsza garderoba. Mam ochotę ożywić ją trochę jakimś mocnym akcentem, rozglądam się więc za jakimś krwistoczerwonym swetrzyskiem, może macie na takowy namiar?
Z całego stroju nie widziałyście również butów, po prostu pierwszy raz od chyba półtora miesiąca założyłam obcasy, ale jednak mój kręgosłup trochę się buntuje przeciwko wysokości powyżej 5 cm. A szkoda bo butki są moim zdaniem świetne- rudo-karmelowy kolor, wiązane, z jaśniejszymi przeszyciami...no ale cóż zdrowie najważniejsze.






spodnie- h&m mama
bokserka- cubus
kurtka- sh
buty- portal szafa

sobota, 24 września 2011

czyżby lato

Pogoda dzisiaj zaskoczyła mnie nad wyraz pozytywnie. Siedząc w słońcu, można chwilami poczuć się jak w lecie. Mimo wszystko nie wyletniłam się za bardzo, bo taka aura bywa zdradliwa. I tu chwalę się pierwszymi z wczorajszych nabytków- zamaszyste ponczo z h&m i proste bawełniane legginsy z Cubusa. Jeżeli chodzi o wyroby z bawełny, typu właśnie legginsy czy bokserki i topy, to właśnie Cubusa cenię sobie najbardziej, z doświadczenia wiem, że liczne prania, prasowania nie są tym produktom straszne, nie tracą fasonu i koloru. Cenowo wprawdzie nie zachwycają, bo są o 50% droższe niż takie same wyroby z h&m czy NY.
Szkoda byłoby zmarnować taką pogodę siedząc w blokowych murach, więc odwiedziła nas moja mama, by skorzystać z ostatnich ciepłych chwil. Dzięki temu możecie zobaczyć i jej dzisiejszą stylizację na końcu posta. Aż  żałuję, że nie mieszkamy razem, bo mogłabym jej cykać fotki codziennie:)













ja
ponczo- h&m
legginsy- cubus
buty- f&f
reszta nn
mama
top- pepco
buty- auchan
spodnie- orsay
reszta nn

piątek, 23 września 2011

23.09

Jak widzicie jesienne stylizacje w moim wykonaniu są dość monotematyczne. A już na pewno dość jednakowe jeśli chodzi o kolorystykę. Nie da się ukryć, że moja cieplejsza garderoba jest dość jednolita pod względem barw, mocno stonowana, ale mam nadzieję, że uda mi się Was jeszcze zaskoczyć.
Zestaw dzisiejszy komponowany pod kątem zakupów, czyli znów musiało być przede wszystkim wygodnie. Nie ukrywam, że teraz niezależnie, gdzie się wybieram stawiam luz na pierwszym miejscu, a wygląd spadł na niższą pozycję.
Dzisiaj po raz pierwszy od dawna kupiłam coś dla siebie, pochwalę Wam się zakupami przy okazji następnych postów. Zdradzę tylko, że udało mi się w końcu upolować jesienną pelerynę:)
I znów przepraszam Was za zdjęcia robione w zaciszu domowym, ale im zimniej na dworze, tym bardziej muszę na siebie dmuchać i chuchać, wolę się więc nie narażać na wietrzne podmuchy, o ile nie jest to konieczne.





sweter- nn
legginsy- h&m mama
mini- cubus
top- NY
buty- ff
torba- nn

środa, 21 września 2011

Wiem, wiem, że Was ostatnio trochę zaniedbałam, ale byłam zajęta kompletowaniem wyprawki niemowlęcej. Włączył mi się syndrom 'wicia gniazda' i wszystkie moje zakupowe szaleństwa są ukierunkowane teraz na maluszka. Zostało mi jeszcze parę drobiazgów, a z większych wydatków niania elektroniczna z monitorem oddechu ( tu mam pytanie do mam- czy któraś korzystała?). Choć im więcej kupuję, tym więcej rzeczy wydaje mi się potrzebnych, ale to chyba już tak jest.
Przepraszam Was za zdjęcia w zaciszu domowym. A ubiór dzisiejszy musiała cechować wygoda, bo dzisiaj wybieram się do szkoły rodzenia (pierwszy raz) i zastrzegli sobie, że mamy mieć wygodny strój. Całe szczęście w ostatnich dniach udało mi się w końcu kupić ciążowe legginsy, więc przynajmniej miałam co na zadnią część ciała wcisnąć.Góra i warstwy wierzchnie zbliżone do wcześniejszego zestawu. W związku z ewentualnymi ćwiczeniami nie zakładam żadnej biżuterii i innych gadżetów i aż mi łyso:).

A tak przy okazji zapraszam do przeczytania o mnie na cekin.pl




legginsy ciążowe- h&m mama
sweter- h&m
buty- f&f
reszta nn

sobota, 17 września 2011

sesja

Nie wiem, czy Wam wspominałam, że wybraliśmy się z mężem do znajomego fotografa, aby uwiecznić te ulotne chwile z ciążowym brzuchem. Zdjęcia wykonywał kolega mojego męża- Janusz (zapraszam Was do obejrzenia jego galerii- robi niesamowite wrażenie).
Ogólnie jestem bardzo zadowolona, choć wolałabym by zdjęć było więcej, bo w sumie chyba 4 h sesji a mamy tylko 25 zdjęć...Jednak ogólnie pamiątka jest niesamowita:)
Poniżej wybrane egzemplarze:)






piątek, 16 września 2011

gdy pogoda zaskakuje

Dzisiejszy dzień pod względem pogodowym bardzo zmienny. Starałam się więc ubrać tak, by aura mnie nie zaskoczyła czyli na przysłowiową cebulkę i strój sprawdził się idealnie.
Niestety coś zaczyna mnie łamać w kościach a i gardło w nie najlepszym stanie i zaczynam się martwić, bo w moim stanie muszę uważać na każde niedomaganie organizmu.
Ale wracając do stroju: dość długo szukałam pomysłu na tą długą kamizelkę. Udało mi się ją upolować na sporej przecenie w jacqueline riu, ale nie byłam pewna, do czego będzie mi pasować. Okazała się idealna na wczesnojesienną pogodę, czyli zanim wskoczymy w płaszcze czy kurtki, a kiedy jest już za zimno na brak jakiegokolwiek okrycia wierzchniego.






kamizelka- jacqueline riu
buty- sollo femme
reszta- nn

środa, 14 września 2011

oficjalnie

Wczoraj musiałam pojawić się w pracy, to i zestaw bardziej elegancki. Sukienka, w którą o dziwo się jeszcze mieszczę, kupiona za połowę ceny. Jej długość może nie do końca odpowiada służbowym wymaganiom, ale myślę, że do kryjących rajstop, aż tak bardzo nie narusza dress codu. Inna sprawa, że brakuje u mnie w pracy ustalonych odgórnie wytycznych, jednak myślę, że takie ogólnie znane normy obowiązują w każdym miejscu pracy.
Sukienka ma zabudowaną górę i wyglądała bardzo ciężko, dodałam więc dłuższy naszyjnik, by trochę  'wyciągnąć' dekolt. Zdjęć jak na lekarstwo, ale wróciłam tak padnięta, że nie miałam siły poświęcać się na zrobienie bardziej udanych fotek.






sukienka- pretty girl
torba- F&F


poniedziałek, 12 września 2011

spacerowo

Zdaję sobie sprawę, że ten zestaw nie powala, że brakuje mu kreatywności, ale takie 'zwyklaki' też lubię i noszę. Nie widzę więc powodu, by nie umieszczać ich na blogu. Dodatkowo na zdjęciach bluzka jakoś niefortunnie się podwinęła, a i spodnie mam wrażenie, ze na żywo wyglądają lepiej.
Jak widzicie brzuch jest już ogromny i naprawdę ciężko się go dźwiga, kręgosłup mów stop, stawy bolą i czuję się troszkę jak schorowana staruszka, ale jeszcze trochę ponad dwa miesiące i będę miała maleństwo przy sobie:).




niedziela, 11 września 2011

trochę hippi, trochę folku

Po ostatnim wyjątkowo jesiennym secie, dziś w letnim klimacie, z odrobiną inspiracji stylem hippisowskim lub boho jak kto woli. Bluzka jest wprawdzie folkowo-ludowo, ale całość bardziej nasuwa mi na myśl dzieci kwiaty.
To podobno ostatni ciepły weekend, więc korzystam z ciepłej aury. Ostatnio bardzo lubię plecionki na włosach, dziś dwa warkoczyki- lubię takie dziewczęce akcenty.












jeansy- h&m mama
bluzka- sh