wtorek, 23 sierpnia 2016

sukienka

Publikuję tego posta patrząc na jezioro Tałty, na pływające po nim żaglówki, napawając się tym pięknym widokiem i relaksując się na słońcu. Chwilo trwaj!
Zdjęć z tego urokliwego zakątka możecie się spodziewać po powrocie. A póki co imprezowy zestaw.

Co zrobić by koktajlowa sukienka nie była nudna? Postawić na kolor i dodatki! 
Intensywny pomarańcz sukienki i kobalt butów tworzą dość ryzykowne połączenie, ale na pewno nie nudne. A jak już szaleć to szaleć, stąd mała kopertówka z zabawnymi naszywkami. 







zdjęcia- M.

sukienka- reserved
buty- zara
torebka- stradivarius
zegarek- timex

sobota, 20 sierpnia 2016

jeans

Ostatnio sporo było mnie tu w wizytowym wydaniu, mam też w zanadrzu kolejny imprezowy zestaw, pora więc by pojawił się na blogu również codzienny, letni zwyklak. Jestem na urlopie, więc porzuciłam garsonki, cygaretki i inne bardziej formalne kroje na rzecz letniego luzu.
Większość czasu i tak spędzam w domu i ogrodzie, więc strojenie się mi nie w głowie. 
Mocno oldshoolowy zestaw, a to za sprawą sukienki. Jeans ogólnie kojarzy mi się z czasami podstawówki/liceum. Choć teoretycznie nigdy nie wychodzi z mody, to zmieniają się fasony i kroje. A moja sukienka jest żywcem wyjęta z lat 90. Ale to właśnie dlatego tak mi się podoba.
Torebka-koszyk jest idealna do wakacyjnych zestawów. Kupiłam go bodajże dwa (a może już 3?) lata temu już na końcówce wyprzedaży. kapelusz to jeszcze starszy zakup, do tego upolowany w dziale męskim. 








zdjęcia- Paula

sukienka- sh
buty- h&m
torba- top secret
kapelusz- h&m

wtorek, 16 sierpnia 2016

weselnie znów

Nie jestem fanką stylizacji weselnych, tym bardziej tych własnych. Bardzo ciężko wyglądać  szykownie i "na miejscu" i równocześnie zachować swój styl i nie czuć się przebraną. Do tej pory na blogu prezentowałam Wam cztery zestawy weselne: 1, 2, 3, 4. I ciągle szukam złotego środka między weselną przaśnością, a własnym wyczuciem smaku. 
Sukienkę, którą mam na sobie kupiłam przypadkiem, tydzień przed weselem. Zupełnie nie planując, że będzie stanowiła weselna kreację. Kosztowała niewiele, a wydawała mi się bardzo uniwersalna. I, choć na ten dzień miałam przygotowaną zupełnie inną kieckę, to w tej poczułam się na tyle dobrze, że zastąpiła tę przewidzianą wcześniej. Miałam dylemat odnośnie dodatków, ostatecznie postawiłam na sprawdzony zestaw z zeszłorocznego wesela (tu), czyli brzoskwiniową kopertówkę i sandałki w tym samym kolorze. Do tego bladobrzoskwiniowy żakiet, gdyż pogoda jak na sierpień okazała się mało łaskawa. 










zdjęcia- Kasia T.

sukienka- only (outlet)
marynarka- cubus
kopertówka- pracownia twórcza BAGO
buty- bon prix
naszyjnik- promod
zegarek- casio